Niezdrowa służba zdrowia


Dyskusje o polskiej służbie zdrowia to jeden z najgorętszych tematów. Historii o tym, ile ktoś czekał na wizytę u lekarza specjalisty, na prześwietlenie, na USG, kto po operacji nabawił się dziwnych i podejrzanych dolegliwości, aż po legendy o paniach w szpitalnych punktach rejestracji jest tyle, ile osób odprowadzających składki zdrowotne. O tym, jak wygląda praca poszczególnych trybów wielkiej maszyny zwanej służbą zdrowia pisze dziennikarz Wirtualnej Polski Paweł Kapusta w swojej książce „Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym”.


Otwierający książkę reportaż, który otrzymał nagrodę „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej w kategorii „Najlepsze w Internecie”, „Trudno kogoś ratować, gdy życie rozlewa się po podłodze i kapie z piątego na czwarte piętro” to historie z życia ratowników medycznych. Ich praca to często walka o życie tych, z których to życie prawie już uleciało. Od interwencji nie ma wakacji, nie ma przerw świątecznych, nie ma nawet przerw na kawę i papierosa. W Warszawie zarobki ratownika wynoszą 2240 zł miesięcznie. Dużo? Przy 80 interwencjach w ciągu 30 dni, dobowych zmianach, łatwo policzyć — ratownik medyczny zarabia 14 zł za godzinę swoje pracy.


O lekarzach rezydentach zrobiło się głośno za sprawą ogólnopolskich strajków, na przełomie 2017 i 2018 r. Kapusta opisuje losy kilku z nich, pracujących w przychodniach i szpitalach. Oficjalnie rezydentura ma na celu przyuczanie do zawodu i zdobycie specjalizacji pod okiem i kierownictwem doświadczonych lekarzy specjalistów. W praktyce, rezydenci pozostawiani są sami, bez nadzoru i pomocy doświadczonych, wykonują pracę pełnoprawnych specjalistów. Przy 240 godzinach pracy miesięcznie i zarobkach w wysokości 3126 złotych nie ma mowy o dodatkowej nauce.


Na szpitalny margines często spychane są też pielęgniarki. Osoby będące niezbędnym ogniwem łańcucha służby zdrowia dzielą się z autorem tym, jaki stosunek do ich pracy mają lekarze i pacjenci — zazwyczaj skrajnie negatywny. Pielęgniarki, nawet te z dużym doświadczeniem, są przez lekarzy uprzedmiotowione, pacjenci w najlepszych wypadkach rozmawiając z nimi zapominają o zwrotach grzecznościowych, a w najgorszych zwyczajnie je wyzywają. One również protestowały w 2018 r. W efekcie, razem z dodatkiem wprowadzonym przez Ministerstwo Zdrowia, przy systemie zmian dzień — noc — wolne — wolne zarabiają 3400 zł (w tym 700 zł dodatku).


Lekarze, ratownicy i pielęgniarki to tylko część poszkodowanych, tkwiących w niezdrowym systemie, gdzieś w połowie piramidy służby zdrowia. Najliczniejsza grupa, będąca u podstawy, to pacjenci. Kapusta w „Agonii” opisuje losy chłopca chorego na zespół Huntera Maćka, cierpiącej na algodystrofię Weroniki, Magdy i jej autystycznej córki Kasi. W każdej z tych tragicznych historii problemy zaczęły się już na etapie diagnozy. Po niej — próby leczenia, terapii, by zakończyć na zderzeniu ze ścianą przepisów, papierów i bezduszną biurokracją. Kapusta pokazuje, że pacjentom często odmawia się świadczeń, które powinny im przysługiwać w ramach składki zdrowotnej.


„Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym”to zbiór jedenastu reportaży, w których autor opisuje realia polskiej służby zdrowia. Wszystkie historie da się sprowadzić do wspólnego mianownika — to niewydolność systemu, której pochodną jest bezradność wszystkich stron. Pracownicy i pacjenci to jedna strona barykady. Po drugiej, jednocześnie na szczycie piramidy, za fortyfikacją z dokumentów i przepisów kryje się resort zdrowia. Utworzony przez państwo system konstytucyjnie ma gwarantować obywatelom ochronę zdrowia. Zamiast tego, pacjenci cierpią i tracą czas, walcząc z bezsensowną biurokracją. System, który ma leczyć, prowadzi do pogorszenia stanu wielu pacjentów, a nawet do śmierci. Czy służbę zdrowia można wyleczyć?  Kiedyś, być może. Ale wymagana jest tu intensywna terapia, kilka przeszczepów i wiele doraźnych leków, chyba jeszcze niedostępnych w Polsce.

„Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym”
Autor: Paweł Kapusta
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2018