Wiedźmy Stalina

 

Były młode. Marzyły o tym, by latać. Pragnęły być jak major Marina Raskowa – piękna bohaterka Związku Radzieckiego, która jako pierwsza kobieta w kraju została nawigatorką lotniczą. Od pierwszych dni wojny chciały jak najszybciej trafić na front, aby móc walczyć ze znienawidzonymi Niemcami. Nawet jeśli miałyby za to zapłacić życiem.

 

nocne-wiedzmy

 

„Nocne wiedźmy” – tak właśnie Niemcy nazwali radzieckie lotniczki z kobiecego oddziału uformowanego przez Marinę Raskową jesienią 1941 roku. Ich głównym zadaniem było przelatywanie nad terytorium wroga z wyłączonym silnikiem i zrzucanie bomb. Historie nieustraszonych żołnierek w książce „Nocne wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera” przedstawiła Luba Winogradowa.

 

„Wiedźmy Stalina” pokazały, że kobiety wcale nie są „słabą płcią”. Były bardziej uważne i precyzyjne od mężczyzn. Na treningach powodowały od nich mniej wypadków. Pomimo wielu przeciwności losu, a także początkowo szyderczego nastawienia lotników, dalej realizowały swoje marzenie, by latać i walczyć z Niemcami. Jednak wojna nie sprawiła, że przestały być kobietami. Z jedwabiu z niemieckich spadochronów szyły bieliznę i sukienki. Romansowały z żołnierzami. Tleniły włosy wodą utlenioną, robiły trwałą, a znaleziona w okopie puszka kremu Nivea wywołała wśród lotniczek dziecięcą radość.

 

„Nocne wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera” to pozycja obowiązkowa dla miłośników historii, szczególnie tej dotyczącej II wojny światowej. W książce z opowieściami o bohaterskich lotniczkach Winogradowa przeplata także losy pilotów męskich pułków, co sprawia, że czytelnik ma szansę dowiedzieć się więcej. Jednocześnie pisząc o dorastaniu dziewcząt, pisarka pozwala jeszcze bliżej przyjrzeć się przedwojennemu Związkowi Radzieckiemu – temu, jak wyglądało życie zwyczajnych ludzi i jakie były ówczesne realia. Opowiadając o walkach żołnierek na froncie, pokazuje, jak wyglądała II wojna światowa widziana oczami zwyczajnego radzieckiego człowieka, a nie jak władza chciała to przedstawić. Spory fragment książki Winogradowa poświęca Stalingradowi, co jednak nikogo nie powinno dziwić, gdyż ze względów propagandowych Niemcy chcieli zniszczyć miasto Stalina, a z tych samych powodów Rosjanie tak zawzięcie go bronili.

 

Wydawałoby się, że przy tak dużej liczbie opisanych osób czytelnik nie będzie w stanie przebrnąć przez książkę, bo w międzyczasie zwyczajnie „zagubi się” w natłoku informacji. Jednak nie tym razem. Luba Winogradowa dokonała, czegoś, co do tej pory uznawałam za niemożliwe. Otóż, wprowadzając do opowieści tylu bohaterów, zrobiła to w sposób tak płynny, że czytelnik nawet przez moment nie czuje się zagubiony.

 

Książka pokazuje także to, jak małą wartość w czasie wojny przedstawiało życie ludzkie. Mimo to lotniczki walczące o swoją ojczyznę ukazane są jako kobiety zdeterminowane i odważne, ale jednocześnie życzliwe i sympatyczne. Nie sposób nie polubić pilotki, która swojemu mechanikowi oddaje przydział chleba lub wkładki do butów w czasie dużego mrozu. Bohaterki tej książce przedstawione są zupełnie inaczej niż bezwzględne i okrutne Niemki opisane w „Furiach Hitlera” Wendy Lower, które kusiły żydowskie dzieci cukierkami tylko po to, aby z zimną krwią je zamordować.

 

Atutem „Nocnych wiedźm” jest piękne wydanie. Co prawda nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak złote litery na czerwonym tle niewątpliwie zachęcają potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po lekturę. Dużym plusem są też fotografie zamieszczone w środku opowieści. Pozwala to czytającym zobaczyć, o kim jest książka. Sprawia, że lotniczki przestają być jedynie „nazwiskami na papierze”, a stają się realnymi osobami. Jedyne, czego brakowało mi w książce, to podpisy postaci pod niektórymi zdjęciami grupowymi.

 

Historia lotniczek Mariny Raskowej nie jest powszechnie znany, więc jest to idealna okazja, aby pogłębić swoją wiedzę i poznać kulisy wojny z Niemcami. Ale przede wszystkim, aby zobaczyć, że żołnierzem może być także kobieta i wcale nie musi być przy tym okrutna.

 

 

„Nocne wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera”
Autorka: Luba Winogradowa
Tłumaczka: Agnieszka Sowińska
Wydawnictwo: Czarne

Wpisy

Zainteresowana szeroko pojętą literaturą faktu, w szczególności reportażem i wywiadem, a także filmem rysunkowym w służbie propagandy. W pracy dziennikarza najbardziej ceni kontakt z ludźmi. Miłośniczka muzyki z lat 70. i 80. Uwielbia pomagać, dlatego też mocno angażuje się w działania Szlachetnej Paczki. Laureatka nagrody Nadzieja Mediów 2017. Była wicenaczelna magazynu Nowy Folder.