O co pyta Bóg?

To nie jest recenzja kolejnego intrygującego i podbijającego serca czytelników reportażu, jak to mamy w zwyczaju. Nie można też powiedzieć, że jest to literatura nowa i rewolucyjna, odnosi się w końcu do treści powtarzanych i przetwarzanych od dobrych dwóch tysięcy lat. O czym jest więc „Pan Bóg pyta?!” Piotra Gąsiorowskiego?

Jak wskazuje tytuł, głównie o pytaniach, a że pytającym należy odpowiadać, także co nieco o odpowiedziach, a raczej o ich poszukiwaniu. Autorem tej krótkiej, niespełna dwustustronicowej publikacji jest doktor teologii i pastor Ewangelicznego Kościoła Metodystycznego – Piotr Gąsiorowski. Jak sam pisze, stara się opowiadać o „Bogu, który jest jeden, a prawda o Nim nie jest zależna od dogmatów, przekonań czy kontekstu”. Dlatego też gronem odbiorców wydanej w ubiegłym roku książki, mogą być nie tylko członkowie jego kościoła, ale szeroko pojęci chrześcijanie.

Czy można czytać tę książkę i jednocześnie nie uważać się za chrześcijanina czy nawet w ogóle za osobę wierzącą? Owszem, można, dlaczegóż by nie, ale pożytek z tej książki ma się wtedy raczej niewielki. Autor pracuje bowiem na Starym i Nowym Testamencie, fundamentach wszystkich chrześcijańskich religii, i to o pogłębianiu relacji człowieka wierzącego z Bogiem traktuje ta książka. Gąsiorowski idzie kluczem sześciu subiektywnie wybranych przez siebie pytań z tych, które Bóg zadaje człowiekowi na różnych etapach jego życia. Każdemu pytaniu poświęca jeden rozdział książki. Przywołuje dobrze znane biblijne historie np. o Adamie i Ewie, Mojżeszu, o synu marnotrawnym, Józefie i jego braciach, i analizuje rozterki bohaterów najbardziej poczytnej księgi świata. Nakreślenie psychologicznych portretów tych postaci, pozwala autorowi na zaktualizowanie ich problemów i przybliżenie ich współczesnemu czytelnikowi. Ostatecznie autor dowodzi, że relacja z Bogiem proroka Izajasza czy św. Pawła wcale tak bardzo nie różni się od tej, której doświadcza osoba wierząca i dziś. A przynajmniej pytania, które ma zadawać nam Bóg, są wciąż te same (człowiek to się jednak nie zmienia).

Teraz zamierzam częściowo sobie zaprzeczyć, i powiedzieć, że może jednak to nie jest lektura tylko dla osób wierzących, że może większy pożytek przyniesie komuś, kto do żadnego kościoła nie przynależy, ale określa siebie jako osobę poszukującą. Może właśnie dla kogoś takiego biblijne historie będą brzmiały świeżo, a refleksje służącego od wielu lat pastora rzeczywiście pozwolą mu spojrzeć w nowy sposób nie tylko na Boga, ale i na swoje relacje z innymi ludźmi. Bo jest tu też drugi wątek – teoria komunikacji. I chociaż brzmi to może trochę dziwnie, Gąsiorowski wykłada w swojej książce, jak powinna poprawnie przebiegać komunikacja, nie tylko na poziomie człowiek – Bóg, ale i człowiek – człowiek. Czytamy o tym, jak ważna jest świadomość, tego co chcemy rozmową osiągnąć, a więc wyznaczanie celu rozmowy, jest o tym, jak ważna jest prawda, a szkodliwy egocentryzm, o tym jak unikamy odpowiedzi i o tym, do czego właściwie służą rozmowy – do okazywania sobie zainteresowania i wzajemnego pomagania w porządkowaniu swoich myśli. Tutaj pozwolę sobie zacytować chyba najbardziej interesujący cytat z tej książki – „odpowiedź musi być nasza, ale nie zawsze jest w nas”.

Niektóre fragmenty trącą mi niestety literaturą couchingową, a początek tekstu wydaje mi się w jakimś stopniu nie tak zgrabnie napisany jak ostatnie rozdziały. Niemniej jednak całość tworzy jedno wielkie, całkiem spójne kazanie, które mogłabym usłyszeć w kościele dominikanów na ul. Freta w Warszawie. Nie mogę powiedzieć, że jest to literatura, która każdemu przypadnie do gustu. Miejscami byłam już zmęczona tym homilijnym tonem, chociaż generalnie język i styl książki są lekkie. Potencjalny czytelnik nie znajdzie tu szokujących wyznań czy trzymających w napięciu relacji, nie po to zresztą sięga się po chrześcijańską literaturę. Mogę powiedzieć, że jest to książka, która niektórym pomoże lepiej odnajdywać się w wierze i da im przestrzeń oraz temat do refleksji. Inni mogą się tutaj solidnie wynudzić, szczególnie, jeśli zazwyczaj usypiali na kościelnej ławie w trakcie kazań.

Autor pisze, że „jeśli choć jedna osoba stwierdzi, że do tej pory tak o Bogu nie myślała, to znaczy, że warto było tę książkę napisać”. Prawdopodobnie niejeden czytelnik odnajdzie tutaj inspirację i odpowie sobie na wyróżnione przez pisarza pytania. Ale czy do tego grona zalicza się także autorka recenzji? Raczej nie.

„Pan Bóg pyta?!”
Autor: Piotr Gąsiorowski
Wydawnictwo Poznańskie
Rok wydania: 2020

Twój adres email nie zostanie opublikowany.