O emigracji w sposób niestrawny

Emigracja nieodłącznie wiąże się z polską historią. Również tą najnowszą – w ciągu ostatnich 14 lat z naszego kraju wyjechały 3 miliony ludzi. Magdalena Piejko w swoim filmie Tam, gdzie da się żyć postanowiła ustalić, co skłoniło ich do przeprowadzki na Zachód.

Odpowiedź na powyższe pytanie chyba nikogo nie zaskoczy: chęć zarobienia. Tu muszę sformułować swój pierwszy zarzut wobec filmu, który w założeniach jest równie odkrywczy, co teletubisie w trakcie eksploracji otoczenia. Że Polacy szukają w Irlandii lepszego życia i normalności? Kto by pomyślał… spośród wspomnianych 3 milionów autorzy filmu porozmawiali z mniej więcej 15 (słownie: piętnastoma) polskimi emigrantami. Przed kamerą wypowiedzieli się ci mieszkający samotnie, ci posiadający rodziny, i ci czterej faceci w dresach. Przez większą część filmu wszyscy opowiadają, jak im się żyje, jak się żyło, i że w Polsce, generalnie, żyć się nie da. Na jakimkolwiek forum dla Polaków pracujących za granicą można znaleźć milion podobnie brzmiących historii.

 

Pomijając unikatowy temat i oryginalne podejście, film cierpi na szereg niedociągnięć technicznych. Na początku nie nadążałem za wypowiedziami bohaterów, bo zostały tak poszatkowane, że trwały po 2 – 3 sekundy, po czym następowała zmiana kadru. O samych emigrantach dowiedziałem się niewiele, ponieważ w podpisach nie pojawiły się nawet ich nazwiska. Co gorsza, budżet nie pozwolił na zakup wysięgnika. Skutek? Monstrualny dyktafon z puchatą nakładką wyłania się z rogów ekranu jak okręty Imperium w Gwiezdnych Wojnach. Czarę goryczy przelewa Agnieszka z Wrocławia, która w filmie Piejko wypowiada się przez skype’a, bo tak trudno znaleźć na ulicach Irlandii polskiego emigranta.

 

Tam, gdzie da się żyć zostało zrealizowane przez Gazetę Polską i powstało wyłącznie w celu POtępienia określonej frakcji politycznej. Nie mi rozsądzać o stanie polskiej gospodarki czy o tym, kto ma rację w partyjnych sporach. Wychodzę jednak z założenia, że widz filmu dokumentalnego powinien móc samodzielnie wyrobić sobie określony pogląd, tymczasem dzieło Magdaleny Piejko z góry narzuca mu interpretację rzeczywistości. W sposób co najmniej nieporadny, bo nagrania gadających głów zostały przeplecione m.in. transmisją z kościoła. Padają i mądrości Jana Pawła II, i stwierdzenie, że polski parlament jest roz****ny. Na tym jednak cała argumentacja się kończy.

 

Na Tam, gdzie da się żyć zmarnowałem godzinę swojego życia. Czytelnik może uniknąć tego błędu i zajrzeć choćby na Youtube’a. Tam, gdzie jest dużo dużo lepszych filmów.

 

 

Bartosz Jaster

Reżyseria: Magdalena Piejko
Kraj: brak danych (zapewne Irlandia)
Rok: 2014