/

O Kapuścińskim w Sokołowsku

[spider_facebook id=”2″]

 

Kapuściński stworzył podwaliny pod współczesną hiszpańską szkołę reportażu, a twórcy w Ameryce Południowej wzorują się na nim do tej pory – o nim, o sztuce pisania i słuchania opowiadał w Sokołowsku ekspert w tej dziedzinie – profesor Kazimierz Wolny-Zmorzyński.

 

Profesor Kazimierz Wolny-Zmorzyński jest specjalistą w zakresie teorii i praktyki gatunków dziennikarskich, badaczem reportażu, autorem publikacji poświęconych m.in. twórczości Melchiora Wańkowicza i Ryszarda Kapuścińskiego (fot. Aleksandra Kopeć)

 

– Tak naprawdę reportaże są dwa: jeden oparty na prawdzie i drugi tę prawdę traktujący bardzo twórczo – zaczął, przywołując Melchiora Wańkowicza, prekursora metody kolażu i polskiego reportażu w ogóle. Spośród jego kontynuatorów wymienił, między innymi, zmarłego niedawno Krzysztofa Kąkolewskiego. Na drugim biegunie umieścił Ksawerego Pruszyńskiego, autora głośnego reportażu „W czerwonej Hiszpanii“. Natomiast niejako pomiędzy tymi światami był, według niego, Ryszard Kapuściński, dla którego ważniejsze od skrupulatnego relacjonowania faktów było przekazanie klimatu, atmosfery sytuacji, w której reporter uczestniczył. To właśnie klimat sprawia, że jego reportaże urzekają do dziś i do dziś są przejmująco aktualne. Zmieniają się sytuacje. Ludzie ze swoimi emocjami pozostają tacy sami.

 

Zmorzyński mówił dalej o wartościach, którym powinniśmy być wierni. Jako przykład dziennikarstwa pobieżnego, pozbawionego kontekstu podał twórczość Piotra Kraśki. – To spadochroniarz, który przylatuje w jakieś miejsce i szuka sensacji. O ile w krótkich formach telewizyjnych ma to swoje uzasadnienie, o tyle w reportażu pisanym jest niedopuszczalne – tłumaczył i dodał, że za te ostre sądy nieraz dostaje mu się po uszach. Jednocześnie przypominał, jak ważne jest przygotowanie do pracy, pogłębiona analiza i zwykła wrażliwość.

 

A o to w dzisiejszym świecie niełatwo. – Doświadczenie akademickie pokazuje, jak bardzo zabiegani jesteście. Tempo życia, zwłaszcza w Warszawie, jest szalone. Studentów ze stolicy porównuję często z tymi z Krakowa. I muszę przyznać, że na ich tle żyjecie, co prawda, w nieustannym niedoczasie, ale lepiej umiecie organizować dzień i wyrywać światu to, co najlepsze. Zawsze parę kroków do przodu – dzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami.

 

Profesor nie zapomniał nadmienić, jak ważna jest specjalizacja, wybór tego, co nas naprawdę interesuje. Mówił o Barbarze Wachowicz, autorce scenariuszy do dokumentów „Legenda“ i „Edukacja“, za których realizację odpowiedzialny był Krzysztof Kieślowski. Wachowicz swoją niszę odnalazła w historiach regionalnych: podaniach i wierzeniach mieszkańców Kielecczyzny. Innym przykładem jest Filip Springer, którego fascynuje miejsce sprawnie porusza się w obrębie jego architektury i estetyki.

 

Specjalizacja, wrażliwość i odwaga – te trzy cechy to, według profesora, nie tyle klucz do sukcesu, ile gwarancja dziennikarskiej przyzwoitości i zadowolenia z pracy.– Bez względu na to, co wybierzecie: reportaż prasowy, filmowy czy telewizyjny, musicie być profesjonalni.

 

 

Klaudia Kryńska

Twój adres email nie zostanie opublikowany.