/

Oddajcie mi brata

Tortury, bezpodstawne aresztowania, tajemnicze zniknięcia obywateli – choć nam, Polakom, kojarzyć się mogą głównie z minionym stuleciem i komunistycznym reżimem z czasów PRL-u, wciąż są normą w wielu postradzieckich republikach. W podróż do jednej z nich zabiera widzów Magnus Gertten w najnowszym dokumencie „Tylko diabeł żyje bez nadziei”, który można oglądać już tylko dziś w czasie trwającej od 4 grudnia 20. edycji Festiwalu Watch Docs. 

Bohaterką dokumentu jest Dilobar, uchodźczyni pochodząca z Uzbekistanu, która od 2008 roku mieszka ze swoją rodziną w Szwecji. Po upadku Związku Radzieckiego władzę w Uzbekistanie przejął Islom Karimov, którego służby więziły, nękały, a zdaniem niektórych, także mordowały politycznych przeciwników. Od 1999 roku rozpoczęło się w Uzbekistanie również prześladowanie muzułmanów. Za ekstremistę mógł zostać uznany nawet ten, kto po prostu co piątek modlił się w meczecie. 

Choć w teorii Dilobar jest już bezpieczna, to wciąż toczy nierówną wojnę z uzbeckim reżimem. Jej życie pochłania walka o uwolnienie brata, Iskandara Hudajberganowa, który od 16 lat jest przetrzymywany w uzbeckim więzieniu za czyny, których nie popełnił. W lutym 1999 roku aresztowano go za podłożenie ładunków wybuchowych m.in. w pobliżu siedziby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w stolicy kraju, Taszkencie. Oskarżono go o islamski ekstremizm, planowanie ucieczki do Afganistanu i próbę obalenia rządu. Jego rodzina wraz z Amnesty International prowadziła kampanię przeciwko jego egzekucji. Kiedy kara śmierci została w Uzbekistanie zdelegalizowana, został przeniesiony do Dżasłyku. Jest to więzienie o zaostrzonym rygorze, dlatego nie można go fotografować ani nagrywać. Żadna niezależna organizacja nie ma też wstępu na teren zakładu karnego, tak więc rodzina od prawie dziesięciu lat nie otrzymuje o jego stanie żadnych informacji.

Historia Dilobar nie jest jednak w Uzbekistanie niczym niezwykłym. W filmie wypowiadają się też inni Uzbecy, którzy na własnej skórze przekonali się o brutalności reżimu Karimova. Przebywająca na uchodźstwie Galima Bukharbaeva pracowała jako niezależna dziennikarka. Jako jedna nielicznych relacjonowała procesy sądowe. Wspomina, że nikogo na sali sądowej nie szokowały już opisy tortur oskarżonych: wszyscy traktowali to jako coś zupełnie normalnego. Muhammad Salih jest przywódcą partii opozycyjnej i od 1993 roku przebywa na wygnaniu w Turcji. Z tego powodu reżim umieścił go na szczycie liście ludzi do likwidacji. „Muszę być gotowy umrzeć w dowolnym momencie” – mówi Muhammad.

Historia Dilobar nadawałaby się na trzymający w napięciu thriller: bezbronna kobieta przeciwstawia się bezwzględnemu reżimowi i za wszelką cenę próbuje wyciągnąć z więzienia brata. W dodatku, jej mąż okazuje się agentem uzbeckiego wywiadu. Jednak dokument pozbawiony jest tej sensacyjności. Wręcz przeciwnie – ma spokojne tempo, a jego sporą część stanowi zwykłe, codzienne życie Dilobar i jej rodziny. W ten sposób reżyser pokazuje, że walka o swoje prawa to często nie tylko protesty, odważne akcje skierowane przeciwko reżimowi, ale też długie lata oczekiwania. Kobieta ciągle jednak wierzy, że pewnego dnia zobaczy brata i powtarza: „Tylko diabeł żyje bez nadziei”. Podnosi w ten sposób na duchu rodziców, dla których jedynym marzeniem jest zobaczyć przed śmiercią syna, ale też samą siebie.

Reżyser Magnus Gertten zadbał też o wizualną stronę dokumentu. W filmie nie brakuje pięknych ujęć przyrody – bezkresnych uzbeckich pustyń i kontrastującej z nimi pokrytej śniegiem Szwecji. W scenie, gdy Dilobar czyta na głos list od brata z opisem tortur, w tle widać leśny krajobraz i powoli spadające płatki śniegu. Jak gdyby reżyser chciał pokazać kontrast pomiędzy pięknem i harmonią przyrody a brutalną i pełną chaosu rzeczywistością, którą są w stanie stworzyć ludzie.

„Tylko diabeł żyje bez nadziei” jest niczym współczesna baśń o Królowej Śniegu. Dilobar niczym Gerda porusza niebo i ziemię, by ponownie zobaczyć swojego Kaja. Po długim okresie rozłąki bohaterce z baśni Andersena w końcu udaje się odnaleźć brata. Czy na równie szczęśliwe zakończenie będą mogli liczyć Dilobar i Iskandar?


„Tylko diabeł żyje bez nadziei” / „Only the Devil Lives Without Hope”
Reżyseria: Magnus Gertten
Produkcja: Szwecja, Norwegia, 2020
Dystrybucja: Watch Docs
Czas trwania: 85 min


Magnus Gertten to pochodzący ze Szwecji reżyser i producent filmowy. Przez kilka lat pracował jako dziennikarz dla Sveriges Radio i Sveriges Television. Od 1998 zajmuje się reżyserią filmów dokumentalnych. Od tego czasu udało mu się zrealizować kilkanaście tytułów, które wielokrotnie gościły w repertuarach międzynarodowych festiwali. Film „Miłość na odległość” (2009), opowiadający historię zaaranżowanego małżeństwa z Kirgistanu, zdobył nagrodę dla najlepszego dokumentu podczas Festiwalu Filmowego w Hampton, w 2010 duński dokument, którego był współproducentem, został nagrodzony w Cannes, a jego film „Ocaleni” otrzymał Wyróżnienie Specjalne na Krakowskim Festiwalu Filmowym. „Tylko diabeł żyje bez nadziei” był nominowany do F:ACT AWARD na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kopenhadze i do Nagrody Głównej podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Mińsku „Listapad”. Magnus Gertten wraz z producentem Lennartem Strömem prowadzi wytwórnię Auto Images w rodzinnym Malmö. Jest także członkiem Europejskiej Akademii Filmowej i Europejskiej Sieci Dokumentów.


https://www.youtube.com/watch?v=Fct24DZ4Zkw

Obrazek wyróżniający: kadr z filmu „Tylko diabeł żyje bez nadziei”, źródło: Watch Docs

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.