Pasjonaci wolności

[spider_facebook id=”2″]

 

Londyński Festiwal Sztuki Passion For Freedom, jak co roku, odbędzie się późną jesienią, w dniach 5–15 listopada w Embassy Tea Gallery (nieopodal Tate Modern). Festiwal to wystawa sztuki „odważnych” artystów, którzy przez swoje prace starają się odpowiedzieć na trzy pytania: czym jest wolność? Jak łatwo ją utracić i jak trudno ją odzyskać?

 Passion for Freedom_01Polki w Londynie promują festiwal wolności Passion For Freedom (fot. archiwum Passion For Freedom)

 

– Który kamień wybierasz? – pada pytanie młodej, uśmiechniętej dziewczyny, która wita jednego z gości wystawy sztuki Passion For Freedom. Pytanie zaskakuje i konsternuje. Gościa trzeba pytać jeszcze raz, zachęcać. – Wybierz ten, który ci się najbardziej podoba.

 

Dziewczyna trzyma jutowy worek napełniony kamieniami wielkości pięści. Podaje gościowi jeden, ośmiela go życzliwym uśmiechem. – Znajdź miejsce, skąd pochodzi ten kamień – podpowiada dziewczyna. Gość zaczyna rozumieć. Już wie, że to gra, że został włączony w performance, że rozwiązania zagadki trzeba szukać w galerii.

 

Na stos podobnych kamieni trafia pod jedną ze ścian. Nad nimi wisi tabliczka z fragmentem kodeksu prawnego Islamskiej Republiki Iranu, która mówi, że cudzołóstwo w tym kraju jest przestępstwem. Karą jest ukamienowanie żywcem.

 

Irańskie prawo obrazowo uściśla jakiej wielkości ma być kamień, który będzie służył jako narzędzie do wykonania kary śmierci. Nie może być zbyt duży, by nie zabił ukaranej od razu: przy pierwszym czy drugim trafieniu; nie może być jednak na tyle mały, by nie mógł zostać nazwany kamieniem. Gość orientuje się, że kamień, który trzyma w ręku, byłby idealnym narzędziem do wykonania egzekucji.

 

Victoria Burgher_The Perect Stone, Mixed Media

Autorka pracy „The Perfect Stone” Victoria Burgher została Ambasadorka Wolności 2014 i zdobyła główną nagrodę – statuetkę Boudicę (fot. archiwum Passion For Freedom)

 

Przyprawiająca o dreszcze praca artystki Victorii Burgher, zatytułowana ,,The Perfect Stone’’ (ang. idealny kamień – red.) dostała pierwsza nagrodę na ubiegłorocznym, piątym Londyńskim Festiwalu Sztuki Passion For Freedom. Autorka zdobyła tytuł Ambasadorki Wolności. Tegoroczna edycja potrwa od 5 do 15 listopada w Embassy Tea Gallery, nieopodal galerii Tate Modern, w samym sercu Londynu.

 

Passion For Freedom to pomysł, który narodził się w głowach Polek mieszkających w Londynie: przyjaciółek, artystek i miłośniczek sztuki, kobiet niezależnych, dla których wolność jest najwyższą wartością. Dziś festiwal to siatka przyjaciół z całego świata. Wśród zapaleńców znajdą się aktywiści, obrońcy wolności, artyści i fachowcy z różnych branż. Wszyscy pracują za darmo. Do tej pory impreza jest wspierana finansowo jedynie przez przyjaciół i sympatyków. To unikatowa inicjatywa, której motorem napędowym są wspólne ideały i przyjaźń.

 

Impreza to przede wszystkim wystawa dzieł znanych artystów wybranych przez jury oraz część konkursowa, w której wyróżniane są nadesłane prace. W tym roku artystów będą oceniać: Gary Hill – jeden z pionierów amerykańskiej sztuki wideo, Sarah Maple – według krytyków jedna z najśmielszych młodych brytyjskich artystek sztuki nowoczesnej, Deeyah – nazywana przez media ,,muzułmańską Madonną’’, irańska gwiazda popu, feministka i aktywistka, która w 2013 roku otrzymała nagrodę Emmy za film ,,Banaz: A Love Story’’ oraz Lee Weinberg – urodzona w Izraelu badaczka i kuratorka sztuki, pisarka, wykładowczyni londyńskiego uniwersytetu Goldsmith. W tym roku, po raz pierwszy, obok rzeźby, zdjęcia, obrazu, filmu i instalacji zostaną również wyróżnione książki. Uhonorowani będą również dziennikarze.

 

Passion for Freedom_02Passion For Freedom odbedzie sie w Embassy Tea Gallery nieopodal Tate Modern, w samym sercu Londynu (fot. Gosia Janik)

 

Londyński festiwal to unikalny zbiór prac artystów z całego świata, którzy nie boją się poruszać tematów tabu – nawet, jeśli w grę wchodzi niepoprawność polityczna. Do tej pory impreza zdobyła uznanie i poparcie wśród wielu artystów szykanowanych za swoją sztukę. Są wśród nich między innymi: Chińczyk Ai Weiwei, który wielokrotnie naraził się władzom komunistycznym, trafiał do aresztu i dostał zakaz kontaktowania się z mediami, Jafar Panahi – irański reżyser, kilkakrotnie aresztowany za działanie przeciwko Irańskiej Republice Islamskiej, Firoozeh Bazrafkan – duńska artystka irańskiego pochodzenia, została oskarżona o rasizm za publiczną krytykę islamu, Johan van der Dong – Holender, którego sztuka kwestionująca religię nie jest wystawiana przez europejskie galerie ze strachu przed atakami terrorystycznymi.

 

Niektórzy twórcy, biorący udział w festiwalu, występują pod pseudonimem, w obawie przed karą – nie tylko taką, jak utrata możliwości dalszej pracy twórczej, ale nawet pozbawienia wolności lub – w skrajnych przypadkach – życia. Czy ryzyko jest realne? Lepiej dmuchać na zimne. W ubiegłym roku galeria, w której corocznie odbywał się festiwal, wycofała się z kontraktu ze względu na ,,sprawy bezpieczeństwa’’ zaledwie kilka dni przed otwarciem wystawy.

 Passion for Freedom_03Goście podczas Gali Passion For Freedom (fot. Gosia Janik)

 

Jak przekonują założycielki Passion For Freedom, takie incydenty wskazują na to, jak istotne jest bicie na alarm w obronie wolności. Festiwal to bunt przeciwko łamaniu wolności słowa, wolności człowieka, równouprawnienia mężczyzn i kobiet. Artyści są zdania, że nie ma religii czy ustroju politycznego, który tłumaczyłby i usprawiedliwiał zniewolenie jednostki bądź grupy społecznej. Pasjonaci wolności, których jedyną bronią jest sztuka, apelują o uwagę i aktywny sprzeciw wobec ustrojów totalitarnych i religii jako kontroli i przemocy.

 

Organizatorzy festiwalu cytują Ai Weiwei’a: „Wolność jest jak powietrze. Nie widzisz jej i nie doceniasz, dopóki nie zaczynasz jej tracić.’’ Sztukę traktują jako broń do walki o wolność, która – jak twierdzą – jest kluczowym czynnikiem rozwoju każdej cywilizacji. Dlaczego zdecydowali się na taki rodzaj ,,walki’’? Sztuka trafia do serca bezpośrednio, budzi uczucia, prowokuje myślenie i prowadzi do dyskusji. W przeciwieństwie do polityki, sztuka nie ma nic wspólnego z kontrolą, cenzurą, osobistym zyskiem. Bo sztuka jest prawdziwa.

 

Sara Komaiszko

 

Z Camillą Forest, współzałożycielką londyńskiego festiwalu sztuki Passion For Freedom rozmawia Sara Komaiszko.

 

Passion for Freedom_04Polski zespół Passion For Freedom. Od lewej z góry: Agnieszka Kołek, Katka Kowalska – kuratorki wystawy. W środku: Marianna Fox – dyrektorka festiwalu, po prawej z góry: Camilla Forest – współzałożycielka festiwalu, Aga Migotka – dyrektor finansowy (fot. archiwum Passion For Freedom)

 

Znamienne jest, że w wielokulturowym Londynie, festiwal Passion For Freedom narodził się w środowisku polskiej emigracji. Czy Polacy mogą uczyć inne narody wolności?

Anglicy to bardzo kulturalny naród. Brak większych konfliktów zbrojnych z innymi nacjami na terenie Wysp Brytyjskich dał im przestrzeń potrzebną do rozwoju kultury. Typowego Anglika na co dzień bardziej obchodzi „herbata o piątej po południu” niż potencjalny atak terrorystyczny. Oczywiście przedstawiam to w trochę karykaturalny sposób, by pokazać, że w porównaniu z Anglikami Polacy na przestrzeni wieków inaczej doświadczali wolności, jej utraty i walki o nią. Polska pod zaborami przez ponad sto lat nie istniała na mapie Europy. Gdy wreszcie uzyskaliśmy suwerenność, pozbawiani byliśmy wolności indywidualnych w czasach komunizmu. W tym roku Polska obchodziła dwudziestopięciolecie demokracji. My cały czas jeszcze pamiętamy. co znaczy cenzura, inwigilacja, godzina policyjna, stan wojenny, terror, strach o bliskich. Nasza historia nauczyła nas wyczuwać podskórnie symptomy utraty wolności, a nasza ułańska natura sprawia, że jesteśmy skłonni do natychmiastowych reakcji obronnych. Ta waleczność o ideały to nasza narodowa spuścizna. Mamy to w genach.

 

Anglicy nie mieli takich doświadczeń?

Podczas wojny stuletniej Anglii z Francja, większość walk odbywała się poza terenami Wysp Brytyjskich. W tej wojnie Anglia nie była ofiarą. Kolejnym wydarzeniem wartym odnotowania jest bitwa o Anglię pod koniec II wojny światowej. Wtedy Anglicy zwyciężyli dzięki bohaterskiej waleczności i brawurowym umiejętnościom polskich lotników z Dywizjonu 303. Brytyjczycy nie doświadczyli bata niewoli na własnej skórze. Posiadają potężne siły zbrojne, bombardują Afganistan czy Irak, ale przeciętny Anglik zna wojnę tylko z telewizji. Dlatego tak różnią się od Polaków. Są bardzo poprawni politycznie, wyuczeni sztucznego szacunku do obcych kultur i narodów, działają dyplomatycznie, z właściwym dla siebie stylem. Ale brakuje im kurażu do tego, aby tupnąć nogą na własnym podwórku. Myślę, że Anglicy i Polacy mogą uczyć się od siebie poprzez współpracę. To naprawdę korzystne, że Polacy mogą promować wolność tu w Londynie, pracując przy festiwalu z międzynarodową grupą przyjaciół.

 

W jaki sposób festiwal sztuki Passion For Freedom związany jest z Polską?

Będziemy związani z Polską tak długo, jak polscy artyści będą tworzyli prace związane z wolnością. Mamy najlepszych artystów na świecie. Przekonujemy się o tym co roku. Tym bardziej, że od ubiegłego roku pomaga nam również Instytut Kultury Polskiej. Wsparcie rodzimej instytucji o takiej renomie, z tak bogatym dorobkiem i zaangażowaniem w promowanie polskiej kultury i sztuki, jest dla nas niezmiernie znaczące.

 

Passion for Freedom_05Maria Strzelecka – polska artystka, dwukrotnie nominowana na Passion For Freedom (fot. archiwum Passion For Freedom)

 

W ubiegłym roku w jury miała zasiąść Anda Rottenberg, była dyrektor Departamentu Sztuki w Ministerstwie Kultury i Sztuki oraz była dyrektor warszawskiej galerii sztuki Zachęta. Czy planujecie zorganizować wystawę w Polsce?

Anda Rottenberg zgodziła się zostać naszym jurorem, jednak nie przybyła na festiwal. Co roku doświadczamy ataków hakerskich na naszą stronę internetową i znacznie utrudnia nam to komunikację mejlową. Dzisiaj potwierdzamy wszystko telefonicznie, by takie znakomitości jak Anda Rottenberg mogły uświetnić festiwal swoją obecnością. Pojawiają się bardzo poważne oferty z Polski, ale także Francji, Włoch, Danii, a nawet Kanady czy Australii. To bardzo dobra wiadomość. Światowe zapotrzebowanie na wolność kreuje odważnych idealistów, którzy chcą organizować takie wydarzenia jak Passion For Freedom.

 

Jak wytłumaczyłaby pani przeciętnemu Kowalskiemu, że w XXI wieku tracimy wolność na Zachodzie?

Zabrałabym głodnego doświadczeń na wycieczkę po Tower Hamlets w Londynie by poznał ,,muzułmańskie patrole” – mężczyzn agresywnie nastawionych do osób spożywających alkohol lub dziewczyn niezakrytych od stóp do głów. Zaprosiłabym go do muzułmańskich dzielnic w Paryżu, Oslo, Sztokholmie, do których boi się wkraczać nawet policja. Poradziłabym mu porozmawiać z dziewczyną, której twarz polano kwasem za odwagę chodzenia bez burki, z dziewczynką, której organy wycięto w imię rytualnego obrzezania. Londyn to miasto, gdzie dochodzi do największej liczby zabiegów okaleczania kobiet w Europie. Niech Kowalski przyjdzie na wystawę Passion For Freedom i zapozna się z artystami, którzy muszą się ukrywać, bo boją się o swoje życie. Niech czyta gazety i ogląda wiadomości, z wielu rożnych źródeł; niech będzie świadomy, że popularne media, takie jak chociażby BBC są cenzurowane.

 

Dlaczego zdecydowałyście się na sztukę jako rodzaj broni w walce o wolność? Dlaczego nie polityka, marsze publiczne, kampanie medialne?

Sztuka to połączenie piękna, przyjemności i dobrego smaku z czymś, co jest najważniejsze, bezcenne i ponadczasowe – wolnością słowa. Nie mamy ochoty, by pracować z politykami, których działania zazwyczaj są motywowane prywatnym zyskiem. Ufamy artystom, pisarzom, dziennikarzom, twórcom filmów, którzy uważnie obserwują świat wokół siebie i pokazują, jak on wygląda. Właśnie dlatego praca nad festiwalem tak bardzo nas pochłania. Pracujemy z niesamowicie utalentowanymi i mądrymi ludźmi, od których możemy się wiele nauczyć. Ich sztuka uwrażliwia, pobudza, stymuluje, szokuje.
Oglądanie obrazów w naszej galerii można porównać do zaglądania przez okna do miejsc z rożnych zakątków świata. W kilka sekund obraz przekazuje informacje. Widzisz prace z Wenezueli, Białorusi, Chin, Afganistanu czy Pakistanu i szybko zaczynasz rozumieć, co tam się dzieje. Weźmy na przykład ubiegłoroczną prace „Moja malutka sukienka ślubna” Katariny Uzakovej – to informacja o milionach sześcio-, siedmioletnich dziewczynek, które są przymuszane do aranżowanych ślubów w krajach muzułmańskich. Sztuka to bardzo silny środek przekazu.

 

Passion for Freedom_07„My Little Wedding Dress” (ang. „Moja malutka sukienka ślubna”)  Katariny Uzakovej odzwierciedla brutalność aranżowanych małżeństw, do których zmuszane są małe dziewczynki w krajach muzułmańskich (fot. archwum Passion For Freedom)

 

Londyn za 20 lat. Co jest bardziej realne: Passion For Freedom jako jedno z głównych wydarzeń artystycznego kalendarza czy może utopijny świat, w którym festiwale takie, jak ten, nie będą już potrzebne?

O wolność trzeba dbać jak o najpiękniejszy ogród. Jeden sezon bez ogrodnika i można stracić kilka rzadkich gatunków. Passion For Freedom pełni rolę strażników, bądź tez ,,indykatorów” wolności. Zakładamy, że festiwal to impreza, która ma przyszłość na pół wieku i dłużej. Co roku zwycięzcy festiwalu przyznajemy tytuł Ambasadora Wolności i wręczamy statuetkę – Boudicę. Statuetki nazywamy roboczo ,,Oscarami wolności’’.

 

Kto będzie gwiazda tegorocznego festiwalu?

Każdy artysta, którego prace wystawiane są na Passion For Freedom, jest bohaterem. Gośćmi specjalnymi będą Miriam Elia, młoda brytyjska artystka sztuk wizualnych i autorka komedii surrealnych oraz dwudziestopięcioletni Wenezuelczyk Daniel Arzola – autor pojęcia ,,artywizmu”, czyli aktywizmu poprzez sztukę, wszechstronny artysta i obrońca praw człowieka. Oprócz nich będzie można spotkać mnóstwo utalentowanych indywidualności. W tym roku Passion for Freedom wsparła nawet Madonna, wyróżniając go w maju 2014 roku wśród grupy wybranych do projektu Art For Freedom.
Mamy niezwykłe jury – myślę, że nas zaskoczą.

 

Kto powinien zobaczyć wystawę Passion For Freedom?

Zapraszamy każdego, kto chciałby spędzić czas wśród wyjątkowych artystów. Passion For Freedom to kunsztownie zorganizowane wydarzenie. Co roku gala zwycięzców konkursu cieszy się prestiżem, ale także nieprzewidywalnością. Ekscytujące jest to, że każdego roku coraz więcej ludzi chce uczestniczyć w festiwalu. Sześć lat temu, gdy Passion For Freedom weszło do galerii po raz pierwszy, przybyło trzysta osób. W tym roku będzie ponad tysiąc gości. Rozglądamy się już za większą galerią na przyszłoroczne edycje. Zapraszam gorąco na rozdanie nagród 8 listopada w Londynie na ,,festiwalu z dreszczykiem”.

 

Więcej informacji o Passion For Freedom