/

Pasterz z twardą ręką

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Przez cały tydzień w mediach przewijał się temat książki „Pasterz serca dziecka”, z której, powiedzmy wprost, rodzice mogli dowiedzieć się, jak prawidłowo bić swoje dzieci. Koniec lewackiej pobłażliwości i bezstresowego wychowania! Przecież jeżeli dzieci do osiemnastki są podległe swoim rodzicom, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby od czasu do czasu pokazać im gdzie ich miejsce.


Na polskim rynku książka Tedda Trippa ukazała się nakładem Wydawnictwa Słowo Prawdy. Według samego wydawnictwa, „książki, które publikują, są pieczołowicie przygotowane i dobierane do profilu działalności”. Na szczęście protesty społeczne i materiały w mediach sprawiły, że w czwartek książka Trippa zniknęła ze strony Słowa Prawdy, przy okazji czego wydali oni oświadczenie. O tym jednak za moment.


Warto przytoczyć kilka mądrości z „Pasterza serca dziecka”, które wywołały kontrowersje.
„Upewnij się, że dziecko rozumie, co złego zrobiło. To często zajmuje trochę czasu. Często też dzieci będą starały się za wszelką cenę ukryć prawdę, posuwając się nawet do kłamstwa.
Rozmowa może wyglądać tak:
– Tatuś kazał ci pozbierać zabawki, prawda?
– Tak
– Nie zrobiłeś tego, co kazałem.
– Tak.
– Wiesz, co tatuś musi teraz zrobić. Muszę dać ci klapsa.
Dziecko rozumie, co zrobiło. Dzięki takiej rozmowie możesz się przekonać, że dziecko wie, dlaczego dostaje lanie.”


Dalej czytamy”Usuń rzeczy, które mogą zneutralizować karę (pielucha, kalesony itp.). Zaraz po wykonaniu kary załóż odzież z powrotem. Najlepiej, jeżeli dziecko położysz na swoich kolanach zamiast na krześle czy łóżku. W ten sposób zachowujesz fizyczny kontakt”. Lanie ma być na gołą dupę, a nie z jakimiś ochraniaczami! Jeszcze szczyl nie zrozumie, że nieposłuszeństwo jest naganne i cała zabawa na nic.


I jeszcze coś, co może się mocno odbić na psychice, a z tego co zauważyłem, sporo osób nie zwróciło na to uwagi: „Po ukaraniu dziecka posadź je na kolanach i przytul. Powiedz jak bardzo je kochasz i jak przykro ci je karać i że masz nadzieję, że to już więcej nie będzie konieczne.”


W świetle tych cytatów, warto wrócić do oświadczenia Wydawnictwa Słowo Prawdy, w którym czytamy: „bardzo dziękujemy za okazywaną we wszystkich wpisach i komentarzach troskę o dzieci. Jesteśmy również zdecydowanymi przeciwnikami wszelkich form przemocy. W pełni też rozumiemy Państwa obawy. Wskazywane przez niektóre media fragmenty książki >>Pasterz serca dziecka<< dr. Tedda Trippa mogą, szczególnie wśród osób nie zadających sobie pytań o wychowanie w świetle Pisma Świętego, budzić lęk. Chcielibyśmy jednocześnie podkreślić, że książka ta – przeczytana w całości – uczy przede wszystkim przebaczania i prawdomówności. Dlatego bardzo prosimy, by nie oceniać naszej decyzji o jej publikacji jedynie w oparciu o kilka, wyrwanych z kontekstu, cytatów.”


Sytuacja wygląda więc następująca: Słowo Prawdy wydaje „Pasterza serca dziecka”, bo pasuje do misji dobierania książek do profilu publikacji. Opinia publiczna się buntuje, bo Tripp przekonuje, że bicie dzieci jest ok. Słowo Prawdy wycofuje książkę żeby ratować twarz, ale wydaje przy tym oświadczenie, że książka Trippa jest o nauce przebaczania i prawdomówności, a krytycy czepiają się wyrwanych z kontekstu cytatów. Na dokładkę, w tym samym oświadczeniu piszą, że gdyby wszyscy krytykujący chcieli wychowywać swoje dzieci zgodnie z Biblią, nie byłoby sprawy. Wniosek jest taki, że wycofanie „Pasterza serca dziecka” było zagrywką na zażegnanie kryzysu, a nie przyznaniem się do błędu, co potwierdza oświadczenie. Mi coś umknęło, czy dobrze to rozumiem?


Nie jestem stałym bywalcem na stronach internetowych chrześcijańskich wydawnictw i przyznam, że nauczanie kościoła jest mi równie bliskie, co dendrofilia. Coś słyszałem, nie kręci mnie, nie popieram, ale jak komuś to potrzebne do życia, to mi to nie przeszkadza, dopóki nie próbuje mnie do tego namawiać. Obawiam się jednak, że w kraju, w którym Rzecznik Praw Dziecka mówi, że trzeba rozróżniać klapsy od bicia, książka Trippa mogła trafić na bardzo podatny grunt. Dodatkowo w ciemniejszych częściach naszego kraju, ofiary przemocy domowej w dalszym ciągu są stygmatyzowane. Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że łączenie bicia z miłością w mózgu małego dziecka, może mieć tragiczne skutki w jego dorosłym życiu. Biorąc to wszystko pod uwagę, dobrze, że Słowo Prawdy wycofało „Pasterza serca dziecka”, ale sam pomysł wydawania zbioru tak chorych idiotyzmów i nazywania go książką „uczącą przebaczenia i prawdomówności”, jest poroniony. Koniec końców trzeba więc pogratulować oburzonym internautom, bo po raz kolejny dali radę.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.