Andrzej Pągowski: Plakat nie może być jak letnia herbata

 

O swoim pierwszym plakacie, kontrowersyjnych pomysłach i cenzurze mówi Andrzej Pągowski, znakomity artysta grafik, autor plakatu tegorocznego Festiwalu Filmów-Spotkań NieZwykłych. Rozmawia Magdalena Bojanowska.

 

 

Źródło: strona internetowa artysty.

 

Jest Pan autorem ponad 1400 plakatów. Pamięta Pan pierwszy z nich?
Oczywiście! Do spektaklu „Mąż i żona” w reż. Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym. Byłem wtedy na czwartym roku studiów i była to dla mnie duża frajda. Rodzice najbardziej emocjonują się przy pierwszym dziecku. Grafik też najlepiej pamięta pierwszy plakat (śmiech). Potem idzie to już troszkę z automatu, ale oczywiście są plakaty, które odbiorcy uważają za ważne i one z czasem też stają się takie dla mnie. Przyznam, że nigdy nie patrzę w przeszłość, bo bardziej interesuje mnie to, co będzie jutro.

 

Tworzy Pan plakaty od końca lat 70. Miał Pan problemy z cenzurą?
Każdy plakat zanim się ukazał na ulicy musiał mieć stempelek cenzury. Kilkanaście plakatów mi zatrzymano. Nie było to przyjemne i nie zawsze kończyło się łagodnie.

 

Co Pana inspiruje przy tworzeniu plakatów?
Przede wszystkim temat jako wyzwanie.Za każdym razem jest on skonstruowany inaczej: w przypadku filmu to długa i skomplikowana historia, teatru – scenariusz oraz rozmowy z reżyserem i scenografem, a w przypadku festiwalu jego przesłanie, klimat.

 

Nie boi się Pan realizować kontrowersyjnych pomysłów?
Facet, który zrobił w 1994 r. plakat „Papierosy są do dupy” nie powinien się bać niczego. Można powiedzieć, że wiele moich plakatów z lat 80. czy 90. było kontrowersyjnych, ponieważ w jakiś sposób nie były po „linii” ówczesnej władzy. Dzisiaj też zdarza mi się robić plakaty kontrowersyjne, które wydają mi się ważne, choć nie jest to główny cel, który mi przyświeca. Staram się w swoich pracach oddawać współczesne problemy i kontekst jaki im towarzyszy. Hamleta granego w 1981 roku i dzisiaj czyta się inaczej.

 

Czy plakat powinien wywoływać dyskusje?
Jeśli plakat nie wywołuje dyskusji lub jakiejś reakcji to jest raczej nieudany. Jaki sens ma plakat ,którego nie zauważamy? Przecież jego zadanie to zwrócić naszą uwagę. Zatrzymać nas. Najlepiej, kiedy są ludzie, którzy są bardzo na tak i ludzie, którzy są na nie. Plakat nie powinien być, jak letnia herbata.

 

Tekst na plakacie jest równie ważny, jak obraz?
Kiedyś teksty były rzeczą dodaną, niespecjalnie ważną dla zleceniodawcy i tak naprawdę wtapiały się w grafikę plakatową. Natomiast po roku 1989, kiedy za wydaniem plakatu i za informacją na nim stoją konkretne pieniądze i oczekiwania, te napisy stały się ważne. I często zabijają plakat.

 

Mówił Pan, że Pańskim guru jest Andy Warhol. Dlaczego?
Z guru to trochę przesada. Cenię go z racji chęci uczestniczenia w życiu artystycznym Nowego Jorku i odwagi eksperymentowania. Jednak jest też wielu innych artystów, którzy imponują mi swoją pracowitością, czy podejściem do realizowania tematów. Dzisiaj jest bardzo trudno zrobić coś nowego, ponieważ świetnych artystów są miliony i łatwy jest dostęp do ich prac.