Centrum Kapuścińskiego

Jeśli ktoś mówi, że interesuje się europejskim futbolem, to zazwyczaj ma na myśli Europę Zachodnią – Anglię, Hiszpanię czy Niemcy. Przez lata przyzwyczailiśmy się do tego, że najciekawsze piłkarskie historie wywodzą się właśnie z tej części starego kontynentu. Czy słusznie? To bardzo krótkowzroczne podejście. Zbigniew Rokita chce udowodnić nam, że za naszą wschodnią granicą potrafi być równie ciekawie.

 

Choć klimat opowieści piłkarskich ze Wschodniej Europy jest zgoła odmienny od tego, który znamy, to nie znaczy, że gorszy. W niczym nie ustępuje on historiom z zachodu. Po prostu ma swoją specyfikę. Znakomicie uchwycił ją Zbigniew Rokita w swojej książce „Królowie strzelców. Piłka w cieniu Imperium.” Opowieść zaczyna się w 1893 roku w Petersburgu podczas pierwszego meczu w historii rosyjskiej piłki nożnej, który został rozegrany z udziałem publiczności. Jej początki są trudne: „bo może i nożna piłka cieszy w to jesienne popołudnie oko gawiedzi, ale kto to widział: tytłać się w błocie, w krótkich spodenkach, z odsłoniętymi łydkami!”

Zanim przejdzie do meritum, autor nie omieszka nam przypomnieć, że futbol narodził się w Anglii. Początki rozwoju tej gry zostały opisane bardzo rzetelnie i za to Zbigniewowi Rokicie należą się brawa. Jeśli ktoś nie wie, jak wszystko się zaczęło – „Królowie strzelców” odpowiedzą na to pytanie. Wstęp ten jest niezbędny, aby móc zrozumieć różnicę pomiędzy piłką angielską, a rosyjską – tą z zachodu i wschodu. Nie sposób nie zauważyć, co było i jest innego w sposobie podejścia do gry w piłkę i do życia jako takiego na wschodzie i zachodzie Europy. To dla czytelników może być źródłem bardzo głębokich przemyśleń.

Ciekawość kibiców z pewnością zostanie zaspokojona. Dowiemy się w jaki sposób futbol zawędrował do Rosji, jakie zagrożenie widział w nim car, jakie tajemnice kryją się za nazwami klubów i kto był brytyjskim szpiegiem i piłkarzem w jednym. W tej książce mieszają się światy sportu i polityki. Większość opowieści jest powiązana z nimi oboma – jak historia kariery braci Starostinów czy piłkarski epizod w życiu Ławrientija Berii. Oczywiście pisząc o rosyjskim futbolu nie sposób pominąć tematu Romana Abramowicza –  jednego z „najbardziej zaufanych oligarchów Jelcyna” i właściciela londyńskiej Chelsea.Nie wszystko zawarte w książce dotyczy Rosji – autor zabiera nas też w takie miejsca jak Górny Śląsk, Węgry czy Litwa.

Nie wszystko też dotyczy futbolu. Ale wszystko jest uporządkowane. Najpierw rewolucja bolszewicka, potem I i II wojna światowa i wreszcie zimna wojna. W trakcie lektury kolejne lata upływają dość szybko, ale nie oznacza to, że nie mamy szansy wiele zapamiętać. Wręcz przeciwnie – uważny czytelnik pozna dzięki tej książce wiele faktów i anegdot. Przed rozpoczęciem opowieści o każdym z okresów historycznych możemy liczyć na kilka zdań wstępu, co pomaga odpowiednio ustosunkować się do sytuacji politycznej opisanej w rozdziale. Książkę czyta się szybko, a po jej skończeniu czuć lekki niedosyt. Nie dlatego, że reporterska opowieść jest niekompletna, ale z żalu, że już się skończyła.

„Królowie strzelców” to obowiązkowa pozycja dla fanów piłki nożnej, bez względu na to, rozgrywki której z europejskich lig śledzą. Miłośnicy polityki i historii też znajdą tu coś dla siebie. I zapewniam, że nie będą się nudzić.

Katarzyna Sak

„Królowie strzelców. Piłka w cieniu Imperium” (2018)
Zbigniew Rokita
Wydawnictwo Czarne

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Który to świat?

Który to świat?

Druga część opowieści o Malezji. Pisze i fotografuje Weronika Rzeżutka...
Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Wywiad Agnieszki Kapeli

1 comment

  1. Agata says:

    Maj 3, 2018

    Odpowiedz

    Spoko!

Name required

Website