Centrum Kapuścińskiego

[spider_facebook id = „2”]

 

W ciągu dziesięciu lat zagrała w 27 filmach. Była muzą Wajdy, Kutza i Hasa, a Meryl Streep do tej pory zachwyca się jej talentem. Jaka naprawdę była Elżbieta Czyżewska? Próbą odpowiedzi na to pytanie jest film “Aktorka”

 

 

Bystra, szalenie zabawna, szybka i inteligentna – tak wspomina ją Beata Tyszkiewicz. W Polsce zyskała ogromną popularność, jednak większą część życia spędziła w Stanach. U szczytu kariery, okrzyknięta jedną z największych gwiazd polskiego kina lat 60., w 1956 roku wychodzi za mąż za Davida Halberstama – amerykańskiego dziennikarza i pisarza. Jak Marylin Monroe i Arthur Miller: ona jest wielką gwiazdą, on zdobywcą Nagrody Pulitzera i korespondentem w Warszawie. Po artykule, w którym wytknął ekipie Gomułki antysemityzm, Halberstam zostaje zmuszony do opuszczenia Polski. Czyżewska wyjeżdża wraz z mężem. Osiedlają się w Nowym Jorku, gdzie aktorka spędzi najbliższych 30 lat. W latach 90. Czyżewska podejmie co prawda próbę powrotu na deski rodzimych teatrów, jednak bez powodzenia. Sama aktorka traktowała ten epizod jak podróż w czasie: – Mnie się wydaje, że jak wracam do Polski, to ona ma być taka sama. Oczywiście nie w sensie politycznym. Chodzi o to, że mój kraj traktuję jak pokój zamknięty na klucz. Ja go teraz otwieram, wchodzę, trochę odkurzę i wszystko wróci. Kiedy patrzę na kogoś kto się posunął, utył, posiwiał, to myślę, że to nie dotyczy mnie. A jednak. Tyle, że w moim przypadku, publiczność nie miała szansy przyzwyczaić się do tego. Być może to właśnie stanowiło największy problem.

 

 

Natomiast na zrobienie kariery w Stanach nie pozwolił jej słowiański akcent. – Duża część filmu poświęcona jest akcentowi, bo to przez niego jej się nie udało. Zresztą udać się nie mogło. W filmie pada nawet zdanie, że tak naprawdę chyba jedynie Penelope Cruz i Marion Cotillard są jedynymi rozpoznawalnymi na świecie aktorkami, dla których angielski nie jest językiem ojczystym. O braku sukcesów zdecydował też charakter. Poza tym w Nowym Jorku konkurencja jest tak duża, że emigranci nigdy nie zrobią tam takiej kariery jak w krajach macierzystych – tłumaczy reżyserka filmu Kinga Dębska.

 

Zrealizowany przez Kingę Dębską i Marię Konwicką, film skupia się przede wszystkim na amerykańskim okresie życia Czyżewskiej. Siłą tego dokumentu jest wielogłos, zestawienie różnych punktów widzenia. W „Aktorce” polscy i amerykańscy przyjaciele, rodzina oraz współpracownicy wspominają jej wielki talent, upór i determinację, klasę i osobowość.

 

Pisząc o „Aktorce“ nie sposób nie wspomnieć o samym procesie realizacji filmu. Maria Konwicka i Kinga Dębska podzieliły się zdjęciami. Wywiady przeprowadzały osobno, jednak obu towarzyszył ten sam operator – Radosław Ładczuk, co pozwoliło na zachowanie spójności. Chociaż nad montażem czuwała głównie Dębska, to Maria Konwicka oglądała różne wersje i współdecydowała o ostatecznym kształcie dokumentu.

 

Klaudia Kryńska

 

Aktorka, reż. Kinga Dębska, Maria Konwicka, prod. Studio Filmowe Kalejdoskop, Telewizja Polska SA, 72 min.

 


 

 

Trzy pytania do: Kingi Dębskiej współtwórczyni filmu „Aktorka”

 

Klaudia Kryńska: Co wpłynęło na wybór bohaterki?

 

Kinga Dębska: Elżbieta Czyżewska była sumą wszystkich aktorek. Rogata dusza, charakterna piękność, załapała się na wszystkie plusy i na minusy tego zawodu. Jeśli więc ktoś lubi aktorki, a ja za nimi przepadam, to Czyżewska jest bohaterką wymarzoną. Kiedy otrzymałam propozycję zrobienia tego dokumentu, na podstawie scenariusza Marii Konwickiej, wiedziałam od razu, że taka szansa się nie powtórzy. W dodatku byłam tuż przed wyjazdem na stypendium do Stanów, więc uznałam, że to świetna okazja, aby pooddychać tym samym powietrzem co Czyżewska, wypić kawę z ludźmi, którzy ją znali, zobaczyć ją ich oczami.

 

Dlaczego skupiły się panie na amerykańskim okresie jej życia?

 

Na ten temat powstało w Polsce wiele plotek. Wszyscy powtarzali, że się rozpiła, że straciła swoją szansę, że miała być polską Marylin Monroe, a nic z tego nie wyszło.  Natomiast podczas pracy okazało się, że ta historia jest o wiele bardziej skomplikowana. Co prawda, wyjazd zamknął przed nią wiele drzwi, ale w pewnym momencie zaczęła sobie świetnie radzić. Dostała kilka ciekawych ról na Broadwayu i gdyby nie choroba pewnie grałaby do dziś.

 

Podjęła jednak próbę powrotu do Polski…

 

To prawda, ale ojczyzna jej nie przyjęła. Powody były dwa: z jednej strony widzowie zapamiętali ją jako dwudziestoparoletnią trzpiotkę i trudno było im się pogodzić z jej przemianą. Po drugie jej porażka na Zachodzie zabolała nas podwójnie, bo kto miałby zrobić tam karierę, jak nie gwiazda tego formatu. Marzę, by nakręcić o niej film fabularny. Właśnie o tym okresie, gdy próbowała wrócić do Polski. Zastanawia mnie jakie to uczucie: próbujesz wrócić do kraju po latach, a on cię już nie chce, bo pamięta cię młodą.

 

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Który to świat?

Który to świat?

Druga część opowieści o Malezji. Pisze i fotografuje Weronika Rzeżutka...
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"

Name required

Website