Pola śmierci Sri Lanki

 

To nie będzie zwykły dokument, lecz zachęta do działania – mówił przed premierą filmu „Strefa Bezpieczeństwa: pola śmierci Sri Lanki” reżyser Callum Macrae. Trafność zapowiedzi potwierdzili widzowie 13. festiwalu Watch Docs, przyznając mu nagrodę publiczności.

 

Reżyser stanął przed arcytrudnym zadaniem – nakręcić film dokumentalny, który nie będzie kolejną relacją przedstawiającą trudną sytuację w krajach trzeciego świata. Współczesny odbiorca jest przyzwyczajony do widoku krwi, przemocy i śmierci, które codziennie sączą się z ekranów telewizora. Callum Macrae podjął jednak wyzwanie i mu podołał. „Strefa bezpieczeństwa” to dokument, który wyróżnia się na tle innych filmów politycznych. Tylko czy aby na pewno możemy określić go w taki sposób?

 

Co prawda polityki dotyczy, ale uwaga twórcy skupia się przede wszystkim na ludziach. Callum Macrae pokazał konflikt w Sri Lance za pośrednictwem ich historii – często pełnych drastycznych scen, co  angażuje emocjonalnie widza w dużym stopniu. Zdjęcia kręcone z perspektywy centrum wydarzeń pozwalają jeszcze lepiej zrozumieć tragiczną sytuację bohaterów.

 

sri lanka

 

Macrae przedstawia ostatnie dni wojny etnicznej. Stanowiący 75% populacji kraju Syngalezi od lat są w konflikcie z zamieszkującymi północne rejony Tamilami. Trwający ponad ćwierć wieku spór został bestialsko zakończony przez syngaleski rząd w 2009 r. W wyniku tych działań kilkadziesiąt tysięcy tamilskich cywilów straciło życie. Świat jednak milczy na ten temat, a odpowiedzialny za eskalację przemocy prezydent Sri Lanki, Mahinda Rajapaksa, cieszy się szacunkiem przywódców największych państw.

 

O odwadze twórców świadczą zdjęcia, które nakręcono podczas bombardowania tzw. strefy bezpieczeństwa przez rządowe wojska. W pamięć najmocniej zapadła mi scena, w której kamerzysta, nie patrząc na spadające obok pociski, rejestrował przebieg wydarzeń. – Po co kręcisz? Schowaj się razem z nami! – krzyczeli do operatora przerażeni Tamilowie. W autorach filmu widać ogromną chęć pokazania prawdy, uwrażliwienia świata na wieloletnią krzywdę mieszkańców Sri Lanki.

 

2009_SriLanka_AprilAttacks

 

„Strefa bezpieczeństwa: pola śmierci Sri Lanki” miała odbić się echem na całym świecie – i tak się stało. Na jej temat wypowiadali się politycy ze wszystkich stron świata oraz ludzie zaangażowani w ochronę praw człowieka. W marcu 2013 r. dokument został pokazany na 22. posiedzeniu Komitetu Praw Człowieka w Genewie. Swoją opinię na jego temat wyraził także jeden z głównych bohaterów – prezydent Sri Lanki Mahinda Rajapaksa. Polityk w oficjalnym oświadczeniu nazwał obraz blefem.

 

Film został wycofany z dystrybucji w Indiach, które utrzymują bardzo bliskie kontakty polityczne z rządem Sri Lanki. Na sytuację szybko zareagował Callum Macrae, który umożliwił indyjskim internautom oglądanie go za darmo. – To smutne, że państwo, w którym oficjalnie panuje wolność słowa, wprowadza tego typu ograniczenia, niemające nic wspólnego z demokracją – powiedział Macrae w jednym z wywiadów.

 

Dzieło wywołuje złość, oburzenie, ale również poczucie bezsilności. Istotne wydaje się także to, że „Strefa bezpieczeństwa” mówi o historii, która cały czas się dzieje i będzie miała ciąg dalszy . O tym, co możemy zrobić, aby mieć wpływ na jego kształt, Callum Macrae pisze na swoim blogu www.nofirezone.org.

 

 

Łukasz Papuda