Polski wyborca w cyrku się nie śmieje

Wszyscy wiemy, jak to w cyrku bywa. Przećwiczone sztuczki i efektowne pokazy, nastawione na wywołanie emocji u widza. Innymi słowy – ma się dziać dużo i głośno. Jak pokazuje Dawid Krawczyk, dokładnie tak samo można opisać polskie kampanie wyborcze.

Polityka, nie tylko ta w Polsce, jest pewnego rodzaju społecznym paradoksem. Z jednej strony nie lubimy polityków, często wręcz gardzimy nimi, hasła typu „partia polityczna” czy „kampania wyborcza” przyprawiają nas o mdłości, nieustannie pragniemy, aby polityka w jak najmniejszym stopniu ingerowała w nasze codzienne życie. Z drugiej strony jednak, nic tak skutecznie nie rozjusza uczestników rodzinnego spotkania, jak rozmowa o polityce. Nic nie wywołuje takich emocji w społeczeństwie, jak nazwisko znienawidzonego polityka lub nazwa jego partii. Dlatego, nawet jeśli trudno nam się z tym stwierdzeniem pogodzić, trzeba powiedzieć wprost – polityka jest nieodłączną częścią naszego życia. Tym bardziej w okresie kampanii wyborczej, kiedy to uśmiechnięte twarze polityków wdzięczą się do nas właściwie zza każdego roku, obiecując że „tym razem NA PEWNO dotrzymamy obietnic” oraz „WRESZCIE ukarzemy tych drugich”. W takiej sytuacji biednemu Polakowi lub biednej Polce pozostaje jedynie spróbować przetrwać ten niełatwy czas i spełnić swój obywatelski obowiązek, wrzucając głos do urny wyborczej. Następnie władzę przejmują jedni lub drudzy, następuje okres względnego spokoju, ale już po średnio kilkunastu miesiącach polityczne show rozpoczyna się od nowa. W końcu wybory od dawna mają o wiele więcej wspólnego z konkursem popularności i plebiscytem na ładną buzię, niż merytoryczną oceną działań danej partii, o jej programie nie wspominając. Wszyscy, zarówno wyborcy jak i sami politycy, doskonale znamy reguły tej ogólnokrajowej, cyklicznej zabawy o mocno wątpliwej jakości, jaką jest kampania wyborcza. Ale, chcąc nie chcąc, każdy z nas w tej grze uczestniczy i nakręca tę polityczną karuzelę. Bowiem, jak pisze Dawid Krawczyk, wszyscy żyjemy w polskim cyrku.

Dawid Krawczyk jest dziennikarzem „Krytyki Politycznej” oraz „Gazety Stołeczej”. Pracuje także jako tłumacz i producent dla zagranicznych stacji telewizyjnych, m.in. BBC, Al Jazeera English czy Euronews. Jego literacki debiut, czyli „Cyrk polski”, to reportaż o kampaniach wyborczych w latach 2019-2020, a więc kolejno związanych z wyborami do Parlamentu Europejskiego, parlamentarnymi oraz prezydenckimi. Choć tym ostatnim autor poświęca najwięcej uwagi, to przedstawia cały omawiany wyborczy cykl jako jeden spójny obraz polskiego społeczeństwa. Jednak, jak możemy przeczytać już na pierwszych stronach, „reportaże zebrane w tej książce nie odpowiadają na pytanie, jak wygrać w Polsce wybory”. Zamiast tego Dawid Krawczyk proponuje czytelnikom coś innego – zajrzenie zza kulisy kampanii wyborczych, relację z ich przebiegu oraz opis towarzyszących tym wydarzeniom emocji i ich politycznych konsekwencji. Autor podąża po kolejnych wsiach i miastach za spotkaniami wyborczymi, organizowanymi przez Prawo i Sprawiedliwość (tej partii, z racji na jej wciąż wysokie społeczne poparcie i wzbudzanie skrajnych emocji, Dawid Krawczyk poświęca najwięcej stron swojego reportażu), Platformę Obywatelską, Wiosnę Roberta Biedronia, Polskie Stronnictwo Ludowe czy Szymona Hołownię, a więc przez największe i najbardziej medialne partie oraz osoby polskiej polityki. Krawczyk trzyma się raczej chronologicznej kolejności kolejnych spotkań wyborczych, przeskakując z partii na partię, ale pozostaje przez całą książkę wierny swojej, zdystansowanej i lekko sarkastycznej, narracji.

Przede wszystkim jednak Dawid Krawczyk obserwuje. A trzeba przyznać, że oko ma naprawdę sprawne i intuicyjnie przeczuwające, w którą stronę należy akurat spojrzeć. Jego reportaż wykracza poza oczywiste wnioski typu „wszyscy politycy są w rzeczywistości tacy sami” czy „te piękne obietnice i urocze uśmiechy tak naprawdę wcale nie są takie szczere”. Co prawda „Cyrk polski” przedstawia także, jak sztucznym (a często opartym jedynie na pozornym wizerunku) tworem bywa polityka, jak znacząco różnią się od siebie wyborcy wiejscy i miejscy, ile jest w nas złości (ale też chęci zaimponowania innym) czy w jak znacznym stopniu politycy kierują się własnymi korzyściami, dostosowując wartości, w jakie „głęboko wierzą” w zależności od potrzeb danego potencjalnego elektoratu. Jednak na pierwszy plan reportażu Dawida Krawczyka wysuwa się polityczny cynizm. Widzimy, jak bardzo wszelakie wiejskie festyny, rodzinne pikniki, społeczne konsultacje czy konferencje prasowe podczas kampanii wyborczych są nastawione jedynie na polityczny zysk. Każdy gest, słowo, część ubioru czy czas wystąpienia są dokładnie przemyślane i przygotowane w taki sposób, aby przypodobać się lokalnej społeczności oraz uniknąć sytuacji, które mogłyby zagrozić sondażowym słupkom. Jak w cyrku – każda sztuczka jest wielokrotnie przećwiczona i ma na celu zaimponowanie widowni. A ostatecznym zamiarem jest po prostu osiągniecie zysku.

Dawid Krawczyk nie ogranicza się jedynie do przedstawienia obrazu polityków. Uzupełnia swój „Cyrk polski” o widownię, czyli w tym przypadku wyborców. Zadając proste pytania zwolennikom kolejnych partii, pokazuje, w jakim stopniu polityka przesiąknęła nasze umysły, sprawiając, że nie umiemy bez niej funkcjonować. Oczywiście większość spotkanych przez autora osób jest przekonanych, że to ich światopogląd jest tym jedynym właściwym i nie rozumie, jak ktoś może być tak naiwny, lub po prostu niezbyt inteligentny, aby popierać jakąś inną partię polityczną. A co najgorsze, jak opisuje Dawid Krawczyk, politycy świetnie zdają sobie sprawę z funkcjonowania takiego modelu myślenia w społeczeństwie i doskonale wiedzą, jak go wykorzystać. Mają świadomość, kiedy trzeba wskazać swoim wyborcom konkretnego wroga (czasem najpierw trzeba go stworzyć), kiedy warto odnieść się do społecznych obaw i uprzedzeń, kiedy należy dowartościować swoich zwolenników, a kiedy powinno się złożyć nowe obietnice i postraszyć, że nikt inny nie będzie w stanie ich spełnić. Brzmi znajomo? Witamy w politycznym cyrku. A to zaledwie część „atrakcji”. Warto sięgnąć po reportaż Dawida Krawczyka szczególnie teraz, kiedy czeka nas (chyba) dłuższa przerwa od kolejnych kampanii wyborczych. Co prawda raczej nie ominie nas wizyta na widowni wyborczego cyrku, ale może chociaż, dzięki lekturze, uda się zająć lepsze miejsce i spojrzeć na prezentowane nam polityczne show z innej, bardziej zdystansowanej, perspektywy.

„Cyrk polski”

Autor: Dawid Krawczyk

Wydawnictwo: Czarne

Rok wydania: 2021

Wpisy

Student trzeciego roku dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Od niedawna pełnoprawny warszawiak. Fan piłki nożnej i kibic pewnej stołecznej drużyny kojarzonej z literą L w kółeczku. Miłośnik Star Wars oraz prozy Stephena Kinga.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.