/

Pomarańczowa furia

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


We wrześniu 2016 r. „Przegląd Sportowy” dał polskim kibicom świetny powód do żartów: 1 września na okładce poinformował o transferze Kamila Grosickiego ze Stade Rennes do Burnley, który, miał się odbyć na minuty przed zamknięciem okienka transferowego 31 sierpnia. TVP Info postanowiło w tym tygodniu, nie ukrywam, ku mojej uciesze, pobawić się w „PS” – w końcu w mediach najważniejsze dziś jest to, kto pierwszy poda informację!


Główna różnica pomiędzy tymi dwoma przypadkami? Oczywiście pominę tu powagę opisywanych sytuacji. Transfery „Grosika” to temat coroczny i kompletnie bez znaczenia, prezydent USA to de facto najpotężniejsza osoba na świecie (jeszcze – pozdrawiam Xi Jinpinga). 1 września 2016 r. Przemysław Rudzki tłumaczył zawiłości wydawania dziennika, usprawiedliwiające podanie informacji, która jeszcze dzień wcześniej o 23:00 była praktycznie pewna. Sam „Przegląd Sportowy” przeszedł natomiast do żarcików z własnego błędu. Najprostsza recepta – obrócić wszystko w żart. TVP Info postanowiło natomiast trąbić o triumfie Trumpa bez przerwy od wtorku do soboty. Kiedy okazało się, że w Białym Domu zamieszka Joe Biden, Woronicza zręcznie przeszła na przekazy z serii „Trump-Duda – Best Friends Forever” i „Prezydentura Trumpa świetnym czasem dla Polski”.


Poziom prezentowania amerykańskich wyborów przez TVP Info był zresztą żartem samym w sobie. Pereira w trakcie relacji nie wiedział jak ma na imię kandydat Demokratów. Latał robiąc materiały o nadchodzących rebeliach niebieskich wyborców, przed którymi w popłochu miano zamykać sklepy. Naprawdę byłem gotów pomyśleć, że po relację z liczenia głosów w Georgii poleci do Tbilisi. Pan Adamczyk z dnia na dzień wyglądał coraz marniej, jakby każdy kolejny głos wpisany na konto Joe Bidena stopniowo wysysał z niego życie. I oczywiście szef tego bałaganu, Jacek Kurski, który w środę zatweetował, że warto było zarwać noc, dla obejrzenia tak wspaniałego triumfu Donalda Trumpa.


Nie spodziewam się żadnego tłumaczenia tej sprawy przez ludzi z Woronicza, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że był to kolejny poziom tworzenia przez nich alternatywnej rzeczywistości. Możliwe, że żadne inne medium na świecie nie opisywało tegorocznych wyborów w USA w podobny sposób. Przypomniały mi się relacje północnokoreańskiej telewizji z Mundialu w 2014 r., który według niej Korea Północna wygrała po zdeklasowaniu w finale Brazylijczyków, aż 8:1.


Nie mogę się doczekać jak ostatecznie Woronicza rozegra wybór Joe Bidena przez Amerykanów. W końcu nawet tak agresywnej propagandzie trudno będzie zrobić sojusznika PiS-u z kogoś, kto publicznie potępił polskich homofobów i ich „strefy wolne od LGBT”.  Najbliższe dni relacji ze Stanów Zjednoczonych w TVP Info są natomiast łatwe do przewidzenia. Dostaniemy kontynuację bro-mance’u Trump-polskie władze, a na dokładkę będziemy mogli uważnie śledzić wszystkie wybuchy, żale i płacze 45. Prezydenta USA. A co do samego prezydenta o pięknej pomarańczowej twarzy – podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy. W jego przypadku żałuję, że nie znalazły odzwierciedlenia w życiu słowa wyśpiewane kiedyś przez Artura Andrusa – „prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak skończył, tylko po tym jak nie zaczął”.

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.