Centrum Kapuścińskiego

Podziwiam oprawy stadionowe. Wielkie kartoniady i sektorówki czasami można nazwać sztuką wymagającą ogromnej pracy i świetnego pomysłu. Race używane z głową mogą być wisienką na torcie. Problem w tym, że nóż też może być użyteczny, ale w ręku idioty staje się niebezpieczny.

 

 
Finał Pucharu Polski piąty raz odbył się na Stadionie Narodowym i znowu „kibice” postanowili podsmażyć i okadzić wszystkich obecnych w tym rodziny z dziećmi i trampkarzy grających wcześniej o Puchar Tymbarku. Do tego kibole Arki zrobili sobie na stadionie strzelnicę, z celami w postaci fanów Legii za drugą bramką. Rzeczniczka prasowa PGE Narodowego Monika Borzdyńska powiedziała, że straty po finale Legia – Lech w 2016 r. wynosiły 250 tys. zł., rok temu po potyczce Lecha z Arką 120 tys. zł. W tym zniszczono 70 krzesełek, szyby, elementy kratowe dachu i telebim, ale strat jeszcze nie oszacowano. Za zabawy ultrasów zapłaci PZPN.

 
Problem w walce z kibolami polega na tym, że najbardziej problematyczni z nich robią najlepsze oprawy. Łazienkowska 3 co dwa tygodnie huczy i trzęsie się od doskonałego dopingu, jednak kary, jakie Legia musiała zapłacić za stałych bywalców Żylety w ostatniej dekadzie przekraczają już 15 milionów złotych. „Przegląd Sportowy” podliczył kary dla Legii w sezonach 2013/14, 2014/15 i 2015/16 za puchary europejskie, Ekstraklasę i brak przychodów z dnia meczowego z powodu zamkniętego stadionu na ponad 10 milionów złotych. Jakub Kręcidło w tym samym artykule świetnie zobrazował tę kwotę – Legia mogłaby za to kupić czterech Michałów Pazdanów, po cenie, za jaką kupili go w 2015 r.

 
Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego właśnie piłkę nożną upodobali sobie kibole. Mamy teraz play-offy w NBA. Polecam wszystkim poświęcić jedną noc na obejrzenie meczu Celtów w TD Garden. Ponad 19 tys. ludzi w każdym wieku, ubranych w celtycką zieleń, przez ponad dwie godziny bez przerwy krzyczących i przeżywających każdą akcję razem z zawodnikami na boisku. Oczywiście, co jakiś czas zdarzają się okrzyki w stronę co lepszych zawodników drużyny przeciwnej, ale tam nikt nie wpadłby na rzucanie w kogoś racami, jak kibole Lecha dwa lata temu w Arka Malarza, czy bananami, jak w trakcie meczu Barcelony z Villarealem w Daniego Alvesa. Zresztą nie trzeba szukać przykładów świetnych kibiców za granicą. Miałem ciarki za każdym razem, gdy siatkarscy fani śpiewali w trakcie meczów naszej reprezentacji „W stepie szerokim”.

 
Od początku tego roku kibice z całej Polski straszą strajkiem, w odpowiedzi na nowe wytyczne Komisji Ligi (organ Ekstraklasy S.A.) i Komisji Dyscyplinarnej PZPN, za kibolskie wybryki na stadionach. Organizacjom kibicowskim nie spodobało się, że rozmowy są prowadzone bez nich, a o proponowanych sankcjach napisali, że są „rodem z totalitaryzmu”. To tak jakby kierowca narzekał na policję za zabranie mu prawa jazdy za prowadzenie po alkoholu.

 
Mam nadzieję, że PZPN i Ekstraklasa się nie przestraszą i pociągną sprawę do końca. Na stadionach w Anglii działy się kiedyś gorsze rzeczy niż obecnie u nas i twarda walka z kibolami przyniosła jak widać efekty. A że frekwencja może na chwilę spaść? Trudno. Obecna i tak nie powala.

 
Jakub Banan Banasik

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Koczownicy z dachu świata

Koczownicy z dachu świata

Fotoreportaż z Czangtangu
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...
Nobel ma w sobie coś z kobiety

Nobel ma w sobie coś z kobiety

O Swietłanie Aleksijewicz, Nagrodzie Nobla i Białorusi pisze Alesia Ptushka...

Name required

Website