Filmowa podróż do Meksyku

 

To był wieczór pełen wspomnień i wzruszeń. 26 października 2016 roku w Iluzjonie Filmoteki Narodowej odbyła się uroczysta premiera filmu Eli Chrzanowskiej „Rzeki. Podróż do Meksyku z Maestro Kapuścińskim”. 

 

film-rzeki-2

„Rzeki. Podróż do Meksyku z Maestro Kapuścińskim” to drugi film Eli Chrzanowskiej. Na zdjęciu dyskusja poprzedzająca projekcję. Od lewej: Roman Czyżycki, Ela Chrzanowska, Karol Derwich i Agnieszka Kapela (fot. Krzysztof Dzięcioł)

 

Wydarzenie rozpoczął występ „Kwartetu Tamka” – zespołu tworzonego przez meksykańskich studentów Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Artyści wykonali utwór „Cucurrucucu Paloma” – napisany w 1954 roku przez Tomasa Mendeza. Była to ulubiona meksykańska piosenka Ryszarda Kapuścińskiego.

 

Podobnych nawiązań do życia i dorobku mistrza reportażu nie brakowało w czasie całego wieczoru. Pojawiły się one w słowach osób witających zgromadzonych gości. Andrzej Goleniewski – zastępca dyrektora Filmoteki Narodowej cieszył się, że tak dużo ludzi przyszło zobaczyć nowy film o Kapuścińskim. Ambasador Meksyku w Polsce Alejandro Negrina mówił wprost: – Ryszard Kapuściński to postać, która łączy Polaków i Meksykanów. Stanisław Zawiśliński, prezes Fundacji Centrum Badań i Edukacji im. Ryszarda Kapuścińskiego zwracał z kolei uwagę, że autor „Cesarza” i „Szachinszacha” za granicą bywa bardziej ceniony niż w Polsce i że w kraju nie zawsze zdajemy sobie sprawę z jego wielkiej międzynarodowej popularności. – Czasami trzeba na chwilę wyjechać z Polski, tak jak realizatorka tego filmu, żeby to sobie uświadomić – mówił.

 

Ela Chrzanowska, która twórczością Kapuścińskiego zaczytywała się już jako licealistka, to właśnie podczas jednej z wizyt w Meksyku, po rozmowie z dziennikarzem tamtejszego tygodnika „Proseco”, postanowiła napisać tekst o pobycie mistrza reportażu w tym kraju. Potem doszła do wniosku, że warto by zrealizować do tego dokument. Film powstał dzięki stypendium rządu meksykańskiego, a także wsparciu wielu ludzi, w tym Alicji Kapuścińskiej. To jej reżyserka szczególnie dziękowała podczas premiery.

 

 

W lepszym zrozumieniu Meksyku i poznaniu okoliczności, w jakich znalazł się tam Kapuściński, pomogła dyskusja bezpośrednio poprzedzająca projekcję filmu Eli Chrzanowskiej. W rozmowie, poza reżyserką, wzięli udział Roman Czyżycki – dyplomata, I Sekretarz Ambasady Polski w Meksyku w latach 1968-70 oraz dr Karol Derwich  – specjalista ds. Meksyku i Ameryki Łacińskiej z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Debacie patronował „Nowy Folder”, a poprowadziła ją Agnieszka Kapela – redaktor naczelna magazynu.

 

Meksyk, do którego w 1968 roku przyjechał Ryszard Kapuściński, nie był spokojnym miejscem. Dr Karol Derwich przypominał, że były to czasy burzliwe dla całej Ameryki Łacińskiej. Rejon ten co prawda bardzo szybko się wówczas rozwijał, ale był równocześnie targany wieloma społecznymi i politycznymi napięciami. W 1698 roku, niedługo przed przyjazdem Kapuścińskiego, na Placu Trzech Kultur doszło do masakry. Siły rządowe, chcąc spacyfikować protest, otworzyły ogień do zgromadzonych studentów, a także przypadkowych przechodniów. Podaje się, że zginęło wtedy 200-300 osób. – Niewiele brakowało, a byłbym na placu w tamtej chwili – mówił w czasie rozmowy Roman Czyżycki. Opowiadał też, jak wielkie emocje wśród pracowników ambasady wywoływał przyjazd Kapuścińskiego, mającego już wówczas za sobą pierwsze podróże po Afryce i Kaukazie. – Na początku poznałam Ryszarda z kilkoma meksykańskimi dziennikarzami, ale on szybko bardzo się usamodzielnił. Zdobyłby te kontakty nawet bez mojej pomocy – przyznawał Czyżycki.

 

 

Ela Chrzanowska wspominała swoją pierwszą wyprawę do Meksyku – w 2007 roku. – Przyjechałam na konferencję Amnesty International, gdzie wtedy pracowałam – opowiadała. Meksykiem się zauroczyła i zaczęła dzielić swoje życie między nim a Warszawą. W 2013 roku zrealizowała swój pierwszy film „Dom: Warszawa-Meksyk” – dokument o meksykanach żyjących w Warszawie i warszawiakach mieszkających w Meksyku. Potem zaczęła wędrować meksykańskimi śladami Kapuścińskiego. Efektem tej podróży jest film, który zobaczyli goście premiery. Ela Chrzanowska zebrała w nim wspomnienia ludzi, którzy poznali reportera w Meksyku (m.in. Eleny Poniatowskiej). Te opowieści przeplotła w filmie z obrazami dzisiejszego Meksyku i cytatami z książek Kapuścińskiego.

 

Zgodnie z tym, co mówiła reżyserka w wywiadzie dla „Nowego Folderu”, na styczeń przyszłego roku planowany jest uroczysty pokaz filmu w meksykańskiej filmotece, przygotowany na wzór tego warszawskiego

 

Wieczór w Iluzjonie zakończył poczęstunek, składający się oczywiście z meksykańskich przysmaków. Akompaniamentem dla tej części premiery była meksykańska muzyka w wykonaniu „Kwartetu Tamka”.

 

 

Zobacz zdjęcia z premiery