/

Przez okno w piwnicy

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Od dwóch tygodni zbierałem się do napisania podsumowania mijających 12 miesięcy. Uporządkowałem informacje, napisałem szkic i… nic z tego! Bo w tym momencie, z czeluści wykopu, wchodzi bohaterski piwniczak cały na biało i nie pozostawia mi nic innego, jak ten absurdalny rok zakończyć jego absurdalnym „eksperymentem”. „Dzban” stał się młodzieżowym słowem 2018. Natomiast Janusz_pol z wykopu, na samiutkim finiszu został bezkonkurencyjnym Dzbanem Roku.

Dla niewtajemniczonych: Janusz_pol udzielający się na stronie wykop.pl, postanowił powetować sobie niepowodzenia miłosne dzięki małemu pseudoeksperymentowi. Założył na Tinderze konto opatrzone zdjęciami modela z sześciopakiem, kruczoczarnymi włosami i wszystkimi możliwymi atrybutami XXI-wiecznego Adonisa. Z tym że nazwał go Klaudiuszem. Może coś świtało z lekcji o „Quo vadis”, tylko Ursus wydał mu się zbyt obciachowy? W efekcie zebrał kilkaset matchów (cała zabawa w Tinderze polega na dobieraniu się w pary, czyli właśnie matche), po czym bawił się w posągowego chama rozmawiając ze swoimi wybrankami. Później, ku uciesze innych inceli (involuntary celibate), publikował screeny z tych rozmów.

I ruszyła maszyna. Legiony piwniczaków rzuciły się na nieszczęsne tinderowiczki niczym Karnowscy na kredyt z PKO. Bo te niedobre dziewczyny patrzą tylko na wygląd i wolą przystojnego chama od wykopowych jeźdźców na białych koniach, z charakterami nieskazitelnymi niczym przewodniczący KNF i prezes NBP. Sprzedają im, dobrym chłopakom, bajeczki o tym, że szukają miłego faceta z poczuciem humoru, a tak naprawdę od głowy pełnej dowcipów, wolą brzuch z sześciopakiem, i nie chodzi tu bynajmniej o sześciopak piwny.

Może powinno mi tego osobnika ukrywającego się pod pseudonimem Janusz_pol być szkoda: w końcu do tak idiotycznej krucjaty musiał doprowadzić ciąg historii miłosnych bez happy-endu, może nawet jakieś niespełnione wyobrażenia o szczęśliwym życiu „aż śmierć nas nie rozłączy” z gwiazdą szkolnych korytarzy? Jednak ten wykopowicz jest pomnikiem. Nie pomnikiem Adonisa, do którego wzdychały stada kobiet przed naszą erą, nie pomnikiem prezydenta, do którego obecnie wzdycha mniej więcej 30% Polaków: jest pomnikiem najgorszego odłamu ewolucji rodzaju męskiego mojego pokolenia, które wzdychając do pompowanych lalek z pornosów, chce zabronić kobietom chęci znalezienia przystojnego faceta. Drogi Januszu_polu, to nie wina kobiet, że cię nie chcą! Mam przynajmniej kilku znajomych, którzy przy wyraźnej nadwadze, kaprawym oczku czy niewyleczonym trądziku, są w stanie znaleźć sobie dziewczynę. Wystarczy wyjść z piwnicy i się rozejrzeć, a nie narzekać na niechęć płci przeciwnej. Bierz przykład od sejmowej elity: Stanisław Pięta raczej bogiem seksu i Misterem Universal nie jest, a przyciągnął o wiele młodszą Izabelę Pek, do której pewnie wzdycha niejeden z twoich piwnicznych kolegów.

Jak zdecydowana większość millenialsów, miałem kilka razy okazję pobawić się Tinderem i, jak inni wiem, że na pierwszym planie w tej aplikacji nie ma złotych myśli, indywidualnych rozwiązań na zwalczenie głodu na świecie i listy ulubionych filozofów, a właśnie zdjęcia. Pastwienie się nad dziewczynami, które przesunęły w prawo Klaudiusza z sześciopakiem, samo w sobie jest więc idiotyzmem.

Tak więc, Drodzy Incele, mała rada na Nowy Rok od Wujka Banana: parafrazując Dantego, nabierzcie wielkiej nadziei, Ci, którzy z piwnic wychodzicie! Współczynnik feminizacji w Europie jest dla Was korzystny: na 100 mężczyzn przypada około 107 kobiet. Odwalcie się więc, za przeproszeniem, od dziewczyn, które szukają swoich Klaudiuszy i sami zajmijcie się znalezieniem swojej Izabeli. Ale do tego potrzebne jest zdjęcie antyfeministycznej zbroi i pokazanie światu siebie w wersji przynajmniej trochę zjadliwej.