/

Radio Wuja Banana #11, czyli liść opadł i nie tylko

Nowy Folder - #BananowaNiedziela

Oj, ciekawy to był listopad. Ludzie na ulicach, policja zjednuje kolejne osoby pod znakiem nienawiści do siebie, a Edyta Górniak stała się ekspertką ds. medycyny. Z drugiej stronu, niby koronawirus, niby Strajk Kobiet na ulicach, ale w Polsce mamy coś, co nie podlega wszelkim okolicznościom współistniejącym. Jak co roku w Warszawie narodowcy pokazali swój patriotyzm. Co grało listopadowi 2020 r.?


Marsz niepodległości – Motorhead „Whiplash”

Choć naszym narodowcom przygrywał pewnie blokerski rap, to ten cover „Whiplash” powinien stać się ich hymnem. „There is a feeling deep inside / That drives you fuckin' mad / A feeling of a hammerhead / You need it oh so bad / Adrenaline starts to flow / Thrashing all around / Acting like a maniac / Whiplash” (To uczucie w głębi / Które doprowadza cię do szaleństwa / Uczucie jak młot / Tak bardzo go potrzebujesz / Adrenalina zaczyna płynąć / Rozwalasz się dookoła / Zachowujesz się jak wariat / Whiplash). I z tą adrenaliną nasi patrioci poszli na ulice świętować odzyskanie niepodległości. Jak? To już pamiętamy. Płonące mieszkanie i bitwa o Empik zostaną z nami na lata. A dlaczego, w ogóle, „Whiplash” w wersji Motorheadu, a nie oryginale Metalliki? Bo nasi patrioci są jak Lemmy Kilmister odarty ze wszystkiego, co pozytywne i wzbudzające sympatię. Zostaje więc bycie toporną, agresywną i naćpaną bandą, której nie da się zrozumieć, jeżeli ktoś na nagraniu nie doda podpisów.


Zmiana z „niech jadą” na „oddajcie nam naszych lekarzy!” – Dean Martin „Return to Me”

Pamiętacie jak w 2017 r. Józefa Hrynkiewicz z PiS-u mówiła w sejmie do protestujących lekarzy to piękne, krótkie, acz dosadne „Niech jadą!”? Myślę, że sami lekarze pamiętali, a część z nich z tego zaproszenia skorzystała. Jednak jak trwoga, to do… lekarzy. W związku z tym posłanka Lichocka zaapelowała do niemieckich landów o „odesłanie” nam naszych lekarzy. Do apelu Lichockiej idealnie pasuje ta piękna balladka jednego z największych lowelasów w historii muzyki. „Return to me / For my heart wants you only / Hurry home, hurry home / Won’t you please hurry home to my heart / My darling, if I hurt you I’m sorry / Forgive me and please say you are mine.” (Wróć do mnie / Moje serce pragnie tylko ciebie / Wracaj do domu, wracaj do domu / Proszę, wróć do domu, do mego serca / Moje kochanie, jeżeli cię zraniłem, przepraszam / Wybacz mi i powiedz, że jesteś moja). Drogie pisowskie posłanki, polecam spróbować, może się uda! Jak Dean Martin nie naprawi tej sytuacji, nie wiem, co miałoby to zrobić.


Policja bawi się w narodowców – Seth Macfarlane (Stevie and Brian Griffin) „You and I Are So Awfully Different”

Policjant i narodowiec – tak różni, a tak podobni. Poczuły to dosłownie na własnej skórze kobiety na ulicach. W końcu czym różni się nieumundurowany policjant wymachujący pałką teleskopową w tłumie kobiet od narodowca-prowokatora, który na poprzednich marszach robił to samo? W sumie tylko bezkarnością. Czy w takim razie policjanci w cywilu są super-narodowcami? Kolejny poziom ewolucji?


Edyta Górniak ekspertką – Edyta Górniak i Mietek Szcześniak „Dumka na dwa serca”

Nie orzeł, nie poleci, głosi związek frazeologiczny. Tu orła zastąpił sokół, ale ta ptasia podmianka nie zmienia sensu całości. W związku z ostatnią aktywnością Edyty Górniak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że „Dumka na dwa serca” nabrała nowego znaczenia. Mietek Szcześniak, sokół gromowładny, jest zdrowym rozsądkiem szukającym zaciekle naszej koronawirusowej ekspertki. Tym razem historia nie doszła jednak do swojego happy endu. Tylko co jest bardziej przerażające: teorie Edyty Górniak, czy to, że tyle ludzi je popiera? Tymczasem „My wpatrzeni, zasłuchani / Tak współcześni aż do granic / W ciemnym kinie, po kryjomu / Ocieramy łzę”. Bo co nam pozostało?


Brukselska orgia – B.B. King „Back Door Santa”

Czy fakt, że sprawa Józsefa Szajera dała mi tyle radości i satysfakcji sprawia, że jestem złym człowiekiem? Chociaż z drugiej strony, mogłoby mi być szkoda człowieka, który na co dzień za prawdziwą katolicką rodziną ukrywa swoje prawdziwe ja. No właśnie, mogłoby, bo nikt do coming-outu go nie zmuszał, ale homofobiczna polityka w przypadku takiego człowieka jest nie tylko hipokryzją, ale też zwykłym obrzydlistwem. Współczuję też zdradzanej żonie. A „Back Door Santa” B.B. Kinga działa tu na dwóch poziomach. O pierwszym pisać nie będę, fani czarniejszego humoru się domyślą. Drugi zapisuje się w tekście. „I ain’t like the old Saint Nick / He don’t come but once a year / I come runnin' with my presents / Every time they call me dear […] I leave the back door open so if anybody smells a mouse / And wouldn’t old Santa be in trouble if there ain’t no chimney in the house” (Nie jestem jak święty Mikołaj / On przychodzi tylko raz do roku / Ja wpadam z prezentami / Zawsze, kiedy mnie wołają […] Zostawiam otwarte tylne wejście, na wypadek, gdyby ktoś coś wyczuł / Czy św. Mikołaj nie miałby problemu, gdyby w domu nie było komina?). Prezentami okazały się narkotyki w torbie europosła. Kiedy policja zwęszyła zgromadzenie niezgodne z antycovidowymi obostrzeniami, Szajer próbował podobno uciekać przez okno. Miałeś, św. Mikołaju swój komin, ale nie wyszło.


Beata Szydło kontra PiS (oczywiście nieumyślnie) – Macklemore „Intentions”

Była pani premier starała się wytłumaczyć nadchodzące veto Polski w sprawie unijnego budżetu. Kluczowe zdanie pozwolę sobie zacytować w całości: „Nie można arbitralnie narzucać woli większości mniejszości tylko dlatego, że większość PE uważa, że to co jest dobre dla niej, jest dobre dla całej UE. Zatrzymajmy się na chwilę. Wróćcie do tego zdania, podmieńce „PE” na „PiS” i „UE” na „Polski”. Pani premier, jak pani mogła?! Ja rozumiem, że można się nie zgadzać z własną partią, nawet to szanuję, ale żeby sprzeciwiać się w tak beznadziejnym dla niej kryzysie jak Strajk Kobiet? Pięknie by było wierzyć w to, że Beata Szydło skorzystała z okazji, by obejść partyjną cenzurę i powiedzieć, co myśli o sytuacji w Polsce. Tu, niestety, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Beacie Szydło wprowadzanie w życie swoich intencji wychodzi równie efektywnie, co Macklemore’owi w powyższej piosence.


Trump obrażony na wybory – ABBA „The Winner Takes it All”

„I’ve played all my cards / And that’s what you’ve done too / Nothing more to say / No more ace to play / The winner takes it all / The loser’s standing small / Beside the victory / That’s [her] destiny / I was in your arms / Thinking I belonged there / I figured it made sense / Building me a fence” (Rozegrałem swoje kardy / Ty też to zrobiłeś / Nic więcej do powiedzenia / Żadnego asa z rękawa / Zwycięzca bierze wszystko / Przegrany jest nieważny / Bez zwycięstwa / To jego przeznaczenie / Byłem w twoich ramionach / Myślałem, że to moje miejsce / Myślałem, że ma sens / Ogradzanie się). Pasuje jak ulał. Trump po wynikach wyborów okazał się być malutki przede wszystkim charakterem. Protesty, krzyki i płacze na nic się jednak zdały. Jeden z najdziwniejszych potworków światowej polityki żegna się z Białym Domem po jednej kadencji. Ale w Polsce ostatnia osada nieugiętych Gallów walczyła o Trumpa do końca. W sumie nawet dłużej, niż sam Trump.


Amerykańskie wybory wg TVP – Barry White „Let the Music Play”

„Let the music play / I just wanna dance the night away / Here, right here, right here is where I’m gonna stay / All night long / Let the music play on / Just until I feel this misery is gone / Movin', kickin', groovin', keep the music strong / On and on and on and on and on and on / And on and on and on and on and on…” (Nie zatrzymuj muzyki / Chcę przetańczyć tę noc / Właśnie tutaj chcę pozostać / Przez całą noc / Nie zatrzymuj muzyki / Dopóki nie poczuję, że ta tragedia przeminęła / Ruszam się, tańczę, nie ściszaj muzyki / Wciąż i wciąż…). Przy Woronicza muszą uwielbiać największego barda miłości w historii muzyki. Siedziba TVP zamieniła się w dyskotekę, o której śpiewa Barry White. Chcieli przetańczyć wszystkie smutki, które ich dotknęły. Ale jak bajecznym pokazem było to dla wszystkich niepisowskich i antytrumpowych Polaków i ile radości dali nam tym tańcem pracownicy naszej telewizji rządowej! Ale moi mili Samuele i Michały, romans się skończył. Witamy w rzeczywistości posttrumpowskiej! Miłej pobudki życzę. I jako że tak mało uśmiechu ostatnio w naszych życiach, tym pozytywnym akcentem muzyczne podsumowanie listopada zakończę. Do zobaczenia w muzycznym podsumowaniu roku po Sylwestrze!

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.