/

Radio Wuja Banana #12, czyli polski 2020 zaklęty w pięcioliniach

Nowy Folder - #BananowaNiedziela

Rok 2020 zapamiętamy jako najgorszy w naszych życiach (oby 2021 nie miał ambicji na przebicie poprzednika). W Polsce skala absurdu i nonsensu wystrzeliła jednak wysoko poza koronawirusa i mam wrażenie, że i bez pandemii ostatnie 12 miesięcy zaliczylibyśmy do najgorszych. Co gryzło nas najbardziej, co bawiło do rozpuku (a częściej śmiechu przez łzy), a co za tym idzie, jak kształtowała się nasza społeczno-polityczna playlista 2020?


Wyrok na kobiety – Maanam „Krakowski Spleen”

Ze wszystkich manifestacji, które pojawiły się na ulicach od 2015 r., jedynie Czarny Protest osiągnął choćby minimalny sukces. Tym bardziej dziwić mogło, że rząd wybrał na głównych wrogów 2020 r. akurat polskie kobiety. Może na manifestacje chciano zrzucić odpowiedzialność na wzrosty zakażeń? Może Nowogrodzka uznała, że w roku jak ten ludzie nie będą mieli chęci wychodzić na ulice? Co by nie stało za decyzją TK Julii Przyłębskiej, Polki i wspierający je Polacy „stanęli na raz ze słońcem twarzą w twarz”, pomimo że „wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony” jeszcze nie nadszedł. Częściowym zwycięstwem jest nieopublikowanie wyroku, który wywołała manifestacje. Możliwe, że na kolejne następstwa wyroku na kobiety przyjdzie nam czekać trzy lata.


Wybory prezydenckie 2020 – Guns N’ Roses „Welcome to the Jungle”

Tegoroczne wybory prezydenckie dały nam sporą próbkę narodowej polskiej nienawiści, nową twarz w polskiej polityce i nieśmiertelność dla Jacka Sasina (o czym za chwilę). Czy Szymon Hołownia wytrzyma w polskiej polityce? Czy Robert Biedroń odzyska kiedyś twarz po ostatniej serii kampanii? Czy Rafał Trzaskowski wejdzie kiedyś na polityczny poziom Donalda Tuska? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że nawet w czasach zabójczej pandemii Polacy dają się wciągnąć w homofobiczną kampanię podlaną rozdmuchaną wyimaginowaną dumą. „Welcome to the jungle / It gets worse here every day”. Nic dodać, nic ująć.


COVID-19 – Future „Mask Off”

Pamiętacie pierwszy lockdown? Puste półki w sklepach, świecące pustkami ulice, nieliczni ludzie nie tylko w maseczkach, ale i w rękawiczkach chirurgicznych. Kilkoro plandemików wyłaniających się z czeluści Internetu, wtedy jeszcze w mniejszości, bo wszyscy na co dzień oglądaliśmy obrazki z Włoch, USA i Wielkiej Brytanii. Kilkumiesięczne rozluźnienie w lato wystarczyło, żeby przerażająco duża część Polaków przestała wierzyć w zagrożenie spowodowane COVID-em, a zaczęło wierzyć, że Edyta Górniak i Ivan (albo Delfin) znają się na wirusach lepiej od profesorów. Takiego narodu nawet szczepionka może nie uratować.


Kocha, nie kocha nieZjednoczonej Prawicy – Scorpions „I’m Still Loving You”

Jarosław Gowin bohatersko sprzeciwiający się Jarosławowi Kaczyńskiemu w kwestii wyborów, posłowie PiS-u łamiący dyscyplinę partyjną w sprawie piątki dla zwierząt, walka o wpływy przy rekonstrukcji rządu. Działo się w tym roku w Zjednoczonej Prawicy, ale ostatecznie do rozpadu nie doszło. Już przeciwnicy Nowogrodzkiej witali się z gąską, ale Ziobro i Gowin postanowili zaśpiewać Kaczyńskiemu: „Yes, I’ve hurt your pride and I know / What you’ve been through / You should give me a chance / This can’t be the end / I’m still loving you” (Tak, uraziłem twoją dumę i wiem / Co przeszedłeś / Powinieneś dać mi szansę / To nie może się tak skończyć / Wciąż cię kocham). Zaprawdę miłościwy jest Jarosław Kaczyński. Kocha, więc wybaczył. Chociaż nie możemy wykluczyć, że przełoży się to na wygląd list wyborczych w 2023 r.


Jarosław Kaczyński wicepremierem – Dr. Dre feat. Snoop Dogg & Nate Dogg „The Next Episode

Rarararara, it’s the motherfuckin’ Jarek Kaczyński (Ziobro!) / Rarararara, you know his mobbin’ with Morawiecki. No przecież to nawet sylabami pasuje do bitu. A podobieństw pomiędzy Kaczyńskim i Dr. Dre jest więcej. W polskim scenariuszu Nowogrodzka to Compton, PiS to wytwórnia Death Row, a Kaczyński jest doktorkiem. Srebrna pokazała, że podobnie do jednego z najbogatszych raperów w historii nasz żoliborski król ma głowę do interesów. Do tego pomyślmy, ilu polityków przez lata wypromował Prezes. Możemy uznać, że Mateusz Morawiecki jest tutaj odpowiednikiem Snoop Dogga (ostatecznie najważniejszy z całej młodej ekipy), Ziobro Kurupta (nie, nic nie sugeruję tą ksywką), a Andrzej Duda Eminema (niby biały chłoptaś, a wszystkim pokazał, że potrafi zarapować). Do tego Jacek Sasin idealnie pasuje na 50 Centa – obaj mają spore problemy z zarządzaniem dużymi pieniędzmi. Po co Naczelnik obniżył swoją rangę na wicepremiera? Może inaczej, po co do Naczelnika dodał nową, zdecydowanie niższą, funkcję? Zapewne zabawnym dla premiera Morawieckiego będzie domyślanie się, czy rozmawia w danym momencie z prezesem Kaczyńskim, który jest nad nim, czy z wicepremierem Kaczyńskim, będącym pod nim. Koniec końców ośrodek decyzyjny i tak się nie zmienia, a całe stanowiskowe zamieszanie można skwitować słowami Barbary Białowąs z legendarnego wywiadu dla Filmwebu: „słowa, słowa, słowa”.


Sasinalia – Shirley Bassey „Big Spender”

Czy się to panu ministrowi podoba, czy nie, w polskim Internecie nie umrze już nigdy. Nie jest to dobre życie, ale non omnis moriar na nagrobku może sobie z czystym sumieniem zażyczyć. Kiedykolwiek pojawia się liczba „70”, możemy być pewni, że zdanie zakończy się słowami „milionów złotych prz***bał Jacek Sasin na wybory, które się nie odbyły”. No i nie ma jak się z tym kłócić. Sasin może jedynie przypominać, że Łukasz Szumowski na respiratory, które nie dojechały, wydał 5 sasinów, wynajęcie Antonowa, którym przyleciał do nas wadliwy sprzęt medyczny z Chin kosztowało 1/10 sasina, a na chlewik przy Woronicza i Polskie Radio po raz kolejny przekazano ponad 28,5 sasina. I tak sasin do sasina prawi i sprawiedliwi bawią się w budowanie propagandowego lunaparku. To ten, ośmiorniczki i zegarek Nowaka to grube afery, nie?


Idiotyzm niekontrolowany, czyli spisek jest wszędzie – Amy Winehouse „Rehab”

Przykro mi używać Amy w takim kontekście, ale niestety pasuje idealnie. Całe tabuny moich rodaków odrzucające dobre rady zadbania o siebie w sytuacji realnego zagrożenia życia przywodzą mi na myśl historię jednego z najlepszych głosów tego wieku. Subtelna różnica polega na tym, że Amy w wyniku nieradzenia sobie ze swoją chorobą zabiła samą siebie. Plandemicy i antyszczepionkowcy natomiast pociągną ze sobą na dno wszystkich dookoła. Taka ignorancja w czasach najłatwiejszego dostępu do wiedzy w historii wymaga wysiłku. Nawet bym chciał, żeby z tymi chipami Billa Gatesa mieli rację. Może dorzuciłby do nich trochę oleju do podlania spiskowych głów?


Policja nie lubi być szanowana – Tina Turner „Private Dancer”

Trzy dekady dążenia do zmycia z siebie pozostałości po MO i zyskania uznania w oczach społeczeństwa. Kolejne akcje naszej policji mające na celu zaskarbienie sobie sympatii. Wszystko do kosza w 12 miesięcy. Najpierw bohaterska obrona skrzynki na listy Jarosława Kaczyńśkiego, później ciskanie ludźmi o kostkę brukową na Krakowskim Przedmieściu w wyniku protestów środowiska LGBTQ+, a to wszystko zwieńczone tajniakami bijącymi kobiety pałkami teleskopowymi i zastępami policjantów w kaskach wylewającymi litry gazu pieprzowego w oczy protestujących. Wisienką na torcie stała się obstawa domu Prezesa na Sylwestra w wyniku wydarzenia na Facebooku. Ile osób stanęło naprzeciwko dziesiątek policjantów? 13. W tym 12 dziennikarzy. Gdyby ktoś w Pałacu Mostowskich zastanawiał się nad hymnem dla bohaterskich ochroniarzy z Żoliborza, hit z „Bodyguarda” będzie pasował jak ulał. „I’m your private dancer, a dancer for money / I’ll do what you want me to do / I’m your private dancer, a dancer for money / And any old music will do”. Ja tymczasem żegnam się z Wami, z nadzieją na lepszy rok. Choć muszę nadmienić, że obecnie kompletnie nie mam czym jej podeprzeć.

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.