/

Radio Wuja Banana #13, czyli bardzo polska Polska

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Jakżem Cię potrzebował, moje muzyczne podsumowanie miesiąca, w tym okresie. Mrozy po bestiach ze wschodu czy innych niżach/wyżach oblodziły mózgi elyt tak obficie, że nie potrafiłbym wybrać jednego tematu na klasyczny felieton Bananowej Niedzieli. A jako że styczeń pod znakiem prostowanych fałd kresomózgowia nam się dłużył, nie ma co go tym wstępem przeciągać. Zatem czytamy, słuchamy, wspominamy.


Wracamy na ulice – Elton John „I’m Still Standing”

Wydarzyło się to, co miało się nie wydarzyć – opublikowany został „wyrok” TK Julii Przyłębskiej. Na dokładkę jego uzasadnienie otwiera godkowcom furtkę do zniesienia możliwości dokonania aborcji w przypadku ciąży z gwałtu, a jak znam religijnych fanatyków, prędzej czy później zaczną walkę o dosłownie całkowity zakaz aborcji. I chociaż „the threats you made were meant to cut me down” (twoje pogróżki miały podciąć mi skrzydła), my wciąż jesteśmy na ulicach. I już na nich pozostaniemy, jeżeli nie dosłownie, to protesty uliczne wyryją w nas szramy na lata. Jarek, niestety, ten rząd obalą kobiety. Chociaż „niestety” bym z tego okrzyku wyrzucił.


Pogłoski o nowym ambasadorze USA w Polsce – Queen „The Show Must Go On”

Na przełomie stycznia i lutego w mediach społecznościowych gruchnęła pogłoska, że nowym ambasadorem USA w Polsce ma zostać Mike Carpenter – demokrata, zamężny gej z dwójką dzieci. Wczoraj spekulacje uciął sam ich bohater, jednak rozmarzyłem się za bardzo, żeby o tym nie wspomnieć. Wyobrażacie sobie prezydenta Andrzeja Dudę, który na drugą kadencję został wybrany po wstrętnej homofobicznej kampanii, przyjmującego list uwierzytelniający od Mike Carpentera? Albo polityków Zjednoczonej Prawicy walczących dzień w dzień ze środowiskiem LGBTQ+ na spotkaniach z niedoszłym ambasadorem? „Inside my heart is breaking / My makeup may be flaking / But my smile, still, stays on (Wewnątrz moje serce pęka / Makeup się rozmywa / Ale uśmiech zostaje na miejscu).


NiePorozumienie – Doja Cat „Boss Bitch”

Adam Bielan ze swoim wiernym Sancho Pansą Kamilem Bortniczukiem nie chcieli bawić się więcej w partyjne rozgrywki i z zaskoczenia przejęli Porozumienie Jarosława Gowina. Chociaż może już tego Jarosława Gowina w nazwie należałoby odpuścić? Europoseł Bielan uznał za Doja Cat, że jest „whole damn cake with the cherry on top” (nie tylko wisienką na torcie, ale też samym tortem w całości), znalazł kruczki w statucie swojej partii i dokonał zamachu stanu. Tym samym partia stworzona przez premiera Gowina dołącza do kultywowanej od lat tradycji Zjednoczonej Prawicy – Prawo i Sprawiedliwość nie ma z tymi dwoma rzeczami nic wspólnego, Solidarna Polska każdym kolejnym działaniem dąży do coraz dalszego niszczenia solidarności pomiędzy Polakami, a w Porozumieniu wyszło kompletne nieporozumienie. Brawo! Tradycja jest w końcu dla konserwatystów jedną z najwyższych wartości. Panie Bielanie, świeci Pan po tym manewrze jak błyszczyk Doja Cat, nie ma co.


Czarnek atleta – Meghan Trainor „All About That Bass”

To już nawet śmieszne nie jest. Co się minister Czarnek odezwie w mediach, od razu wiadomo, że zażenowanie wymiesza się w proporcjach 50/50 ze zdenerwowaniem. Teraz w na czarnkowy tapet wszedł body shaming z cierpką dolewką hipokryzji, na który nie można odpowiedzieć inaczej, niż idiot shamingiem. Minister zajmujący się sprawami dzieci, który głupią wypowiedzią chce podważyć osiągnięcia ruchów body positive. Kolejne osiągnięcie do MEN-owskiej gablotki. Słowa hitu Meghan Trainor pasują tu jak ulał, i tak też bym proponował zareagować polskim dziewczynom i kobietom: „And no I won’t be no stick-figure, silicone Barbie doll / So, if that’s what’s you’re into / Then go ahead and move along” (Nie będę silikonową lalką Barbie / Więc jeśli to cię kręci / Spadaj!). Zdrowe żywienie i aktywność fizyczna – zawsze i wszędzie! Ale pomimo wizji Przemysława Czarnka, każde ciało jest piękne.


Aresztowanie Babci Kasi – Sokół i Marysia Starosta feat. VNM „Mały Człowieczek”

Ja wiem, że ostatnio w Bananowej Niedzieli nasza policja pojawia się zaskakująco często, ale jak ich pomijać, kiedy na ulicach dzieją się takie rzeczy. I nie, nie mam zamiaru wynosić zamykania ludzi w kotle pod Trybunałem Konstytucyjnym do rangi ważnego tematu, bo można było z niego wyjść po spisaniu. Jednak relacja z aresztowania Babci Kasi mrozi krew w żyłach. Zrywanie ubrań w brudnej ubikacji z dwoma uśmiechniętymi policjantami stojącymi w drzwiach, brak dostępu do leków, jedzenia i picia, wyjść do toalety, ciepłych ubrań. Dla wszystkich niezorientowanych nadmieńmy tu, że słowo Babcia nie jest tu pseudonimem jakiejś młodej Katarzyny. Postawcie w tej pozycji Wasze babcie. Jak to rapował Sokół: „Jak wyczuwał słabość był pierwszy do robienia krzywdy / Mocno dbał o jej jakość i nie odpuszczał nigdy […] Lubił atakować by maskować własną słabość / Miał pogardę k***wską dla samego siebie w oczach / Bo kto nienawidzi świata sam siebie nie pokocha”.


Prawdziwi Polacy nie mówią po niemiecku – Pięć Dwa Dębiec „To My Polacy”

Dominik Tarczyński, kolejny tytan partii karmicielki, musiał być jednym z głosów ziejących z tłumu oburzonych na Donalda Tuska. Bo jak tak można mówić do przedstawicieli niemieckiej partii CDU po niemiecku? „Żaden dumny Polak nie mówiłby po niemiecku”. To dwa pytania. Po pierwsze, czy panu ambasadorowi Andrzejowi Przyłębskiemu zdarza się mówić w trakcie wykonywania obowiązków w polskiej ambasadzie w Berlinie po niemiecku? I po drugie, pewnie ważniejsze, jak Agata Kornhauser-Duda uczyła niemieckiego nie mówiąc po niemiecku? Ale rozumiem, pan Tarczyński co rano po wyrecytowaniu przed lustrem „Roty” śpiewa z dumą „Drążeni głęboko w gruncie, wychowani na buncie / W nienawiści do wroga, w miłości do boga / Fanatyzm niszczy, ale bliższy jest mi kraj ojczysty, każdy inny niższy, ta / Nacjonalizm, w górę ręce kto jest z nami!”.


Katolicki WDŻ – Madonna „Like a Virgin”

Już pominę fakt, że niedługo wspomniany wcześniej minister edukacji narodowej będzie chciał wprowadzenia kierunku „nauki o rodzinie”. Seks jest sprowadzany w naszym kraju do absurdu rozmiarów tak napompowanych, że granice ego Grzegorza Schetyny by go nie pomieściły. Dotarła do mnie jednak ciekawostka z WDŻ-u, która gryzie mi się mocno ze światopoglądem osób ten program ustalających. Uwaga: abstynencja jest jedyną pewną formą antykoncepcji. No i niby wszystko się zgadza, bo prezerwatywa może się zsunąć, tabletki można zapomnieć, ale żeby abstynencję za STUPROCENTOWO pewną metodę antykoncepcji podawali ludzie, dla których jedną z najważniejszych prawd w wierze kierującej ich światem jest Maryja Zawsze Dziewica, która urodziła Jezusa Chrystusa? To ja jednak poproszę paczkę prezerwatyw.


Toruńska kopalnia pieniędzy – Kendrick Lamar feat. Jay Rock „Money Trees”

Fun fact na początek: pamiętacie jakie pieniądze na psychiatrię dziecięcą zapisane w poprawkach opozycji odrzucili politycy PiS-u, zanim przestraszyli się reakcji opinii publicznej i zaprezentowali własny plan? 80 milionów złotych. A gdzie trzeba było ulokować prawie dokładnie taką samą kwotę w tym czasie? U biznesmana Tadeusza Rydzyka, który na kolejną maszynkę do rządowych danin za wyborcze głosy wybrał budowę „Muzeum pamięci i tożsamości im. św. Jana Pawła II”. Jeżeli pójdziemy za Kendrickiem Lamarem i uznamy, że „Money Trees is a perfect place for shade”, jedyną opalenizną, jaką moglibyśmy zobaczyć na twarzy Rydzyka byłby trumpowski pomarańcz, bo słońca nie widział co najmniej od 2015 r. i tym miłym akcentem kończę podsumowanie stycznia. Kolejne Radio Wuja Banana jak zwykle w pierwszą niedzielę kolejnego miesiąca.

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.