/

Radio Wuja Banana #3, czyli wirus w muzyce zaklęty

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Można już chyba napisać, że klasycznie, na początek miesiąca, w Bananowej Niedzieli będzie muzycznie. Spotify wypluwa dziesiątki playlist pt. Kwarantanna, ale zawierają one raczej utwory w dwóch nurtach – impreza lub muzyka na smutno, do wprowadzenia się w jeszcze większą deprechę. Postanowiłem pójść innym tropem i stworzyć zestawienie piosenek, które oddają, lub powinny oddawać, nasze zachowania w czasach pandemii. Miłego słuchania, moi Drodzy!


Kabaret Starszych Panów – Piosenka Jest Dobra Na Wszystko

Na początek legendarni Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski. Nie ma takiej tragedii, której nie można zagłuszyć piosenką. W końcu jest ona „dobra na wszystko” i choć „życie czasem nie jest cudne”, to zawsze „przecież mam piosenkę”. Obecnie zdecydowanie mamy „taki jakiś nie taki ten byt”, ale „po to wiążą słowo z dźwiękiem kompozytor i ten drugi / żebyś nie był bez piosenki, żebyś nigdy jej nie zgubił”. Warto więc wrócić do czasów, w których słowo „kabaret” coś znaczyło i poszukać tam źródła uśmiechu. Co nas nie zabije, to nas wzmocni, a w oczekiwaniu na wzmocnienie Kabaret Starszych Panów może pomóc nad zachować choć odrobinę zdrowych zmysłów.


DonGuralesko – Synku, Jestem w Budynku

Główne przykazanie na czas pandemii? Zostań w domu! Przyznam, że tekst Gurala traktuję w zupełnym oderwaniu od jego prawdziwego znaczenia. Poznański raper jest w budynku, a dodatkowo „na innym levelu”, więc zasada zachowania dystansu też odhaczona. Mam nadzieję, że słowa „nauczymy ten kraj jak się robi robotę”, sprawdzą się w tym przypadku i w budynkach pozostaniemy. Najważniejszy jest tutaj koniec drugiej zwrotki: „na koniec rada, nigdy nie mów nie dam rady / pamiętaj, ty też możesz pójść w moje ślady”. Byłoby o to łatwiej, gdyby sprawdził się tu kawałek poznaniaka nagrany rok później, „Betonowe Lasy Mokną”. W końcu trudno usiedzieć w domu, kiedy słoneczko zaczyna przypiekać. Mimo wszystko, synkowie i córeczki, bądźcie w budynkach!


Aretha Franklin – Chain of Fools

Królowa soulu dała mi idealną nazwę dla wszystkich, którzy igrają z ogniem łamiąc zasady kwarantanny. W tym przypadku nazwanie kogoś błaznem czy głupkiem, nie jest nawet zbyt obraźliwe – jest po prostu stwierdzeniem faktu. Przy okazji, nie byłbym sobą, gdybym nie dał przynajmniej małej wstawki politycznej. Nie wydaje Wam się, że przy całym cyrku z wyborami, znajdzie się trochę wyborców obecnego prezydenta, którzy chcieliby zaśpiewać za Arethą: „For five long years / I thought you were my man / But I found out / I’m just a link in your chain”?


Chris Rea – Road to Hell

Kontynuując komentarz na temat wszystkich, którzy postanowili olać zagrożenie, trzeba napisać, że nie ściągają go jedynie na siebie. Brak przyjęcia odpowiedzialności za siebie i swoich bliskich to nie tylko wstąpienie do franklinowskiego łańcucha głupków, ale też jazda po drodze do piekła. Włochy, USA i Wielka Brytania już się po niej ścigają. Jeżeli się nie opamiętamy, z drogi do piekła Chrisa Rei, wjedziemy najbliższym zjazdem na „Highway to Hell” AC/DC. Mam jednak nadzieję, że zdążymy zawrócić.


Bruno Mars – Lazy Song

Kwarantanna ma też swoje plusy. Czy w jakiejkolwiek innej sytuacji, moglibyśmy bez wyrzutów sumienia zaśpiewać: „Today I don’t feel like doing anything / I just wanna lay in my bed”? Do tego przyznam, że czesanie włosów jest mi obce, ale pewnie sporo kobiet uśmiecha się na myśl, że w obecnych czasach może przyświecać im zasada „No, I ain’t gonna comb my hair / ‘Cause I ain’t goin’ anywhere”. Nieśmiało przyznam, że od kiedy muszę siedzieć w domu, najprzyjemniejsze, ze wszystkiego, o czym śpiewa Mars, jest „I’ll just strut in my birthday suit / And let everything hang loose”. Paradoksalna wolność w czasach uwięzienia.


Hanna Banaszak – Mam Ochotę Na Chwileczkę Zapomnienia

Nie oszukujmy się – Młynarski napisał dla Hanny Banaszak hymn wszystkich niewiernych żon. Dziś jednak zdrada jest dość mocno utrudniona, więc przysłanie do wszystkich niewiernych żon: ja wiem, że „czasami z domu gna [was], nie ma rady / upojna siła”, ale nie jest to najlepszy czas na takie wyskoki. Do piosenki Banaszak kazał mi jednak wrócić jej tytuł, a nie historia, która jest w niej opowiedziana. Wszyscy siedząc w domu mamy ochotę, przynajmniej, na chwileczkę zapomnienia. Nikt jednak nie powiedział, że trzeba kwarantannować w pojedynkę, więc jeżeli już na pytanie „będziesz moją kwarantynką?” druga połówka odpowiedziała twierdząco, idealne na tę sytuację będzie… à


Barry White – Baby, We Better Try It Together

Nie ma w historii muzyki drugiego wykonawcy, który tak mocno kojarzy się z łóżkiem. Po co męczyć się samotnie w domu, jeżeli można znaleźć sobie towarzystwo? W czasach kwarantanny warto pomyśleć „Baby, we better try it together”. W końcu w tak trudnym okresie „We need each other, darling, more than ever”. Tylko antykoncepcja może być kluczowa. I tak coś mi mówi, że w listopadzie, grudniu i styczniu liczba urodzeń na świecie przebije wszelkie rekordy. Pokolenie dzieci kwarantanny, w skrócie Kwarantynki, nadchodzi!


The Chordettes – Mr. Sandman

Jak już znajdziemy chwileczkę zapomnienia, swoją kwarantynkę, a Barry White zrobi to, do czego został stworzony, wypadałoby się trochę wyspać. Przecież odpoczynek i dobry sen jest jednym z najlepszych lekarstw na świecie. W trudnych czasach trudno o piękne sny, ale Mr. Sandman pomoże. Wystarczy zaśpiewać, za niebiańskimi głosami The Chordettes, „Mr. Sandman, bring me a dream / Make him the cutest that I’ve ever seen”. Całą procedurę, od bycia w budynku śladami DonGuralesko, przez odrobinę brunomarsowego lenistwa w domu, banaszkową chwileczkę zapomnienia z drugą połówką, przy której ma pomóc Barry White, aż po piękne sny z Panem Sandmanem, zaleca się powtarzać codziennie. Mam nadzieję, że za miesiąc, na majówkowe Radio Wuja Banana, świat da nam więcej powodów do śmiechu.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.