/

Radio Wuja Banana #4, czyli Jarosław Grande vs Jarosław Merton

Nowy Folder - #BananowaNiedziela

Przyszła majówka, a wraz z jej przyjściem odeszła ładna pogoda. Matki Natury nie interesuje COVID-19 i postanowiła nam zafundować klasyczny majówkowy deszczyk. Odrobina normalności w nienormalnych czasach. Przynajmniej nie musimy płakać, że wirus odebrał nam możliwość grillowania. Poza tym zbliżają się „wybory” prezydenckie, a nad rządem wisi widmo rozłamu – idealne tematy na czwartą audycję Radia Wuja Banana. Zapraszam Drogie Słuchaczki i Słuchaczy! Zaczynamy.


Prezes prący do wyborów – Ariana Grande „7 Rings”

Tylko ja dostrzegam, ile łączy Arianę Grande i Jarosława Kaczyńskiego? Oboje udowadniają, że małe jest piękne, oboje mają niesamowitą umiejętność porywania tłumów i oboje zaczynali od produkcji dla dzieci (aż żal, że w czasach młodości braci Kaczyńskich nie istniało Disney Channel). Poza tym jestem pewny, że „7 Rings” gra przy Nowogrodzkiej kilka razy dziennie. Już początek piosenki przywołuje na myśl zmagania prezesa z ośmioletnimi rządami PO-PSL. „Been through some bad shit, I should be a sad bitch / Who woulda thought it’d turn me to a savage?” Jak się tak zastanowimy nad faktem, że najbliższe otoczenie trzyma się Kaczyńskiego jak rzep psiego ogona, możemy pomyśleć, że prezes hołduje też zasadzie „I’d rather spoil all my friends with my riches”. No i najważniejsze. Kaczyński na 100% spojrzał sobie na wszystkie instytucje polskiej wersji trójpodziału władzy, zebrał swoją świtę i z uśmiechem na ustach („My smile is beamin’, my skin is gleamin’”) powiedział: „I see it, I like it, I want it, I got it”. No i ma.


Niedemokratyczne „wybory” pandemiczne – Mötorhead „Victory or Die”

Dość rewolucyjny, a miejscami nawet anarchistyczny tekst Mötorheadu, pasuje do obecnej wyborczej sytuacji – „Equality is just a state of mind / Believe whatever is right / What’s right for you tonight”. No i nie ma co się oszukiwać, że równość pozostała w sferze stanu umysłu, ale nie przekłada się na wyborczą farsę, która rozegra się w tym miesiącu. Władza jednak zdecydowanie uwierzyła w to, co dla niej dobre. Trzeba tu jednak nieco zmienić tytuł piosenki Mötorheadu – nie victory OR die, ale victory AND die. Ale czego się nie robi dla politycznego spokoju do 2023 r.? Przecież to nie wierchuszka będzie się zarażać SARS-CoV-2 przy przeprowadzaniu wyborów.


Kolejny odwrót na pięcie Jarosława Gowina – Alice Merton „No Roots”

Świetny popowy hit Alice Merton z 2017 r. jest jak pisany na zamówienie dla Jarosława Gowina. Praktycznie każdą kolejną linijkę możemy odnieść do jego politycznej kariery. Fakt, że, tak jak w tytule, Gowin nie zapuszcza korzeni, jest niepodważalny. Idealnie pasują też do niego słowa „I build a home and wait for someone to tear it down / Then pack it up in boxes, head for the next stop running”. Wcześniej gowinowy dom w Platformie zburzyła przegrana walka z Donaldem Tuskiem. Spakował wszystko do pudeł, zbudował mały domek, z którym wystartował w eurowyborach w 2014 r. Wybory nie wyszły? Burzymy domek i stawiamy bliźniaka z Kaczyńskim i Ziobrą. Teraz prezes postanowił wyburzyć gowinową przybudówkę, więc nasz fan Alice Merton chce wynająć działkę od Borysa Budki. A jak ktoś mu będzie wypominał przeszłość? „Ask me where I come from, I’ll say a different land”. Bez wchodzenia w szczegóły. Ciekawe ile postoi kolejny domek Jarosława Gowina. Jeszcze ciekawsze, czy uda mu się w końcu uzbierać wystarczającą liczbę cegiełek po wyburzeniu swojej części rządowego bliźniaka. Czas pokaże…


Wyborcze drukowanko, czyli punkt xero „ja bez żadnego trybu” – Republika „Mamona”

Zabrzmi to jak bardzo poważny zarzut w stronę Jacka Sasina, ale chyba nie umiem tego ująć inaczej. Ten tekst wyjdzie 3 maja. Pierwszy możliwy termin „wyborów” to 10 maja. Do 6 maja ustawa będzie w Senacie, a gierki Jarosława Gowina wcale nie zapewniają, że korespondencyjne „wybory” prezydenckie w ogóle się odbędą. Pomimo tego Jacek Sasin już od kilku dni drukuje pakiety wyborcze. Konstytucja i demokracja to jedno, ale tu mamy dodatkowy aspekt – przecież na drukowanie tych pakietów poszły publiczne pieniądze, które koniec końców znalazły się w prywatnych firmach. Na pewno pisowcy mogli, po przepchnięciu ustawy o „wyborach” korespondencyjnych, zaśpiewać „Napisałem dziś piosenkę, już jest nieźle, już jest pięknie”. Zachowanie Sasina podsuwa mi jednak kolejną linijkę „Ale chcę, by było to wyłącznie dla mamony”. Bo mamona już wydana. A co się stanie z około 30 milionami wydrukowanych za publiczne pieniądze pakietów wyborczych, jeżeli do „wyborów” nie dojdzie?


Pakiety wyborcze – Łona i Webber „Wyślij Sobie Pocztówkę”

Co chwilę słyszę pytanie: „Banan, będziesz w ogóle głosował?” No i prawdę mówiąc, sam nie wiem. Na pewno coś odeślę, ale czy poza liścikiem znajdzie się w mojej kopercie też karta do głosowania? Jeszcze nie postanowiłem. Jednak przy tych przemyśleniach przypomniał mi się tekst Łony sprzed lat. „Napisz tak: Tu żyć się nie da, tu nie da się mieszkać / Mało że syf i bieda, to do tego depresja / Władza nie głaszcze, raczej myśli jak Cię zarżnąć / A na przykład chodnik? Krzywy. Proszę bardzo / Deszcz, grad, burze / I nieuprzejmi tubylcy o ludożerczej naturze”. Łona, jak zwykle, chciał w ostatniej zwrotce i drugim refrenie dać światełko nadziei, ale to trzeba w tym przypadku pominąć. Może właśnie wysłanie sobie pocztówki w pakiecie wyborczym będzie swoistym katharsis? Nie wiem jak Wy, ale ja chyba spróbuję.


Umorzenie śledztwa w sprawie zagrożenia powszechnego życia i zdrowia wyborami w trakcie pandemii i dyscyplinarka dla prokurator Ewy Wrzosek – Marek Grechuta „Nie dokazuj”

No jak tak można, pani prokurator, podnosić rękę na głos suwerena?! „Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie / Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie / Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek / Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic”. Władza nie pozwoli jakiejś anonimowej pani z pierwszego rzędu przerywać ich pięknego przedstawienia! Śledztwo prokurator Ewy Wrzosek trwało 3 godziny. Rano mówiła w wywiadach, że oczywiście obawia się represji. Wieczorem poszła już do mediów informacja, że zostało przeciw niej wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Bo sędziowie sędziami, tych jeszcze nie udało się do końca opanować, ale w prokuraturze mają nie podskakiwać, bo minister sprawiedliwości/prokurator generalny się zdenerwuje i da po łapach. Ewa Wrzosek szybko usłyszała grechutowe „Nie dokazuj, miła, nie dokazuj”. Gratuluję odwagi i życzę szczęścia. Szczególnie na tak niewdzięcznym, w dzisiejszej rzeczywistości, stanowisku.


Bohaterska obrona skrzynki na listy Jarosława Kaczyńskiego – The Police „Every Breath You Take”

Żeby była jasność. Dostałem w życiu kilka mandatów za prędkość, jeden mandat za parkowanie i kilka razy byłem spisywany przez policję na mieście jako nastolatek. Chodziłem na protesty w sprawie sądownictwa i na Czarne Protesty przy pierwszej próbie zaostrzenia prawa antyaborcyjnego. W żadnej z tych sytuacji nie narzekałem na policję! Mandaty dostawałem zasłużenie – złamałem prawo. Protesty obstawiali, bo były to ogromne zgromadzenia, na których policji nie mogło zabraknąć. Przy miesięcznicach smoleńskich, kiedy jechałem na zajęcia przy Bednarskiej, śmiałem się z policjantów sterczących od rana przy barykadach na Krakowskim Przedmieściu, ale uznawałem, że śmiać się należy jednak bardziej z władzy. Ale, do jasnej cholery, drodzy policjanci, jak my, jako społeczeństwo, mamy mieć do Was choć krztę szacunku, kiedy widzimy na nagraniach w Internecie, jak „co 15 minut” (cytat z jednego z policjantów) zmieniacie wartę przy obstawianiu skrzynki na listy prezesa PiS-u?! A jak ktoś się zbliży, zdajecie się do nich śpiewać „Every breath you take and every move you make / Every bond you brake, every step you take, I’ll be watching you”. Przynajmniej przez koronawirusa możecie się tam schować za maskami. Gdybyście się kiedyś, kochani niebiescy mundurowi, zastanawiali, dlaczego społeczeństwo tak Was wyśmiewa i nie ma zamiaru darzyć Was estymą, na którą macie nadzieję, odtwórzcie sobie nagrania, które teraz pojawiają się w Internecie. Ja od teraz mogę Was witać jedynie uśmiechem politowania. Żałosne to mało powiedziane.


Przyszłość – Magda Umer „Jeszcze w Zielone Gramy”

Zdecydowanie jeden z moich ulubionych tekstów Wojciecha Młynarskiego. Przykładem Łony, chcę Was na koniec zostawić z odrobiną nadziei. Nie wiem w jakiej rzeczywistości będę tworzył kolejne Radio Wuja Banana, ale będzie to po wszystkich trzech możliwych obecnie terminach „wyborów” prezydenckich. Co by się jednak nie stało, „Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy / Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany / Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną / Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną / Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali / Jeszcze się nam pokłonią Ci, co palcem wygrażali / My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie / Jeszcze nie, długo nie”. I z tą myślą Was na dziś, Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, zostawiam.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.