/

Radio Wuja Banana #9, czyli Moda na Sukces

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Wrzesień dał mi powody do nadużywania języka parlamentarnego w swoim nowym, lichockim znaczeniu. Nie obędzie się bez niego również w tym wydaniu Radia Wuja Banana. Nowy rząd, rosnący w siłę antymaseczkowcy i katolickie wydanie sztuki nowoczesnej pod Muzeum Narodowym. A jak wrzesień wyglądał po ubraniu tych wszystkich absurdów w muzyczne szaty? Zapraszam na czytanko i słuchanko!


Nowy rząd – Aretha Franklin „Chain of Fools”

Jeden jedyny raz pozwolę sobie na brak komentarza do piosenki. Nawet tekstu nie będę cytował. Niech sam tytuł mówi, co myślę o nowym rządzie. Tak przy okazji, fun fact z Twittera Lewicy: wiedzieliście, że w nowym rządzie jest więcej Mariuszów, niż kobiet?


Kaczyński wicepremierem – Dr Dre feat. Snoop Dogg & Nate Dogg „The Next Episode”

Rarararara, it’s the motherfuckin’ Jarek Kaczyński (Ziobro!) / Rarararara, you know his mobbin’ with Morawiecki. No przecież to nawet sylabami pasuje do bitu. A podobieństw pomiędzy Kaczyńskim i Dr. Dre jest więcej. W polskim scenariuszu Nowogrodzka to Compton, PiS to wytwórnia Death Row, a Kaczyński jest doktorkiem. Srebrna pokazała, że podobnie do jednego z najbogatszych raperów w historii nasz żoliborski król ma głowę do interesów. Do tego pomyślmy, ilu polityków przez lata wypromował Prezes. Możemy uznać, że Mateusz Morawiecki jest tutaj odpowiednikiem Snoop Dogga (ostatecznie najważniejszy z całej młodej ekipy), Ziobro Kurupta (nie, nic nie sugeruję tą ksywką), a Andrzej Duda Eminema (niby biały chłoptaś, a wszystkim pokazał, że potrafi zarapować). Do tego Jacek Sasin idealnie pasuje na 50 Centa – obaj mają spore problemy z zarządzaniem dużymi pieniędzmi. Po co Naczelnik obniżył swoją rangę na wicepremiera? Może inaczej, po co do Naczelnika dodał nową, zdecydowanie niższą, funkcję? Zapewne zabawnym dla premiera Morawieckiego będzie domyślanie się, czy rozmawia w danym momencie z prezesem Kaczyńskim, który jest nad nim, czy z wicepremierem Kaczyńskim, będącym pod nim. Koniec końców ośrodek decyzyjny i tak się nie zmienia, a całe stanowiskowe zamieszanie można skwitować słowami Barbary Białowąs z legendarnego wywiadu dla Filmwebu: „słowa, słowa, słowa”.


Czarnek ministrem edukacji i szkolnictwa wyższego – Maleńczuk & Waglewski „Diabeł w Wiosce”

„Diabeł zamieszkał w wioski naszej progach / Mieszka w kościele, mają go za boga […] Mały zwie wielkimi, głupotę mądrością / Miłość zowie grzechem, zaś litość miłością”. 13 lat temu Maciej Maleńczuk i Wojciech Waglewski przewidzieli początek upadku jednego z ostatnich bastionów otwartości w Polsce. Gowin wielkiej krzywdy nie wyrządził, ale oto nadszedł wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci. Nadszedł czas Białego Zimna i Białego Światła, czas szaleństwa i czas pogardy… a nie, moment, nie ta książka. Chociaż z tym czasem szaleństwa i pogardy to i pan Sapkowski trafił. Oto na stanowisku, które pozwala zmieniać podstawę programową w szkołach i kształtować wygląd polskich uniwersytetów staje człowiek, który w TVP Info powiedział „Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją.” Kobiety dla pana Czarnka są maszynką do rodzenia, a pierwsze dziecko mają wydawać na świat do 25 roku życia, później najlepiej dołożyć jeszcze kilka bachorków. Słowem, geje do piachu, kobiety na porodówki – przekaz PiS-u i episkopatu w pigułce. Do tego dorzucił w wywiadzie dla Onetu sprzed kilku dni, że w szkołach uczy się historii wstydu i za mało mówi się o naszych zwycięstwach. To jak do tej pory byliśmy Chrystusem Narodów, przygotujcie się na całą trójcę świętą pod biało-czerwoną flagą. Pompowania ego ciąg dalszy. Dzieciaki, już się o Was boję…


Trump i Szumowski z COVID-em – Culture Club „Karma Chameleon”

Nie wiem, czy o Szumowskim w trakcie jego ministerialnej walki z pandemią można napisać „There’s a loving in your eyes all the way”. Miłość zastąpiły u niego podkrążone oczy. „No patrzcie jak on pracuje, jaki jest wycieńczony! Widać po oczach” – pamiętacie te teksty? Tak, to jeszcze sprzed bezwartościowych maseczek i respiratorów od handlarza bronią. Trump został natomiast obwołany przez amerykańskich lekarzy największym źródłem fake newsów dotyczących koronawirusa. Po jego wystąpieniach firmy produkujące wybielacze wydawały oświadczenia, żeby nie pić ich produktów. Trump swoim zwyczajem podsycał na Twitterze koronasceptycyzm, dodając do tego przekonywanie wszystkich, że Stany radzą sobie z całą sytuacją (statystyki by się z panem, panie prezydencie, nie zgodziły). A jak się ich wielka walka zakończyła? Sami zostali zarażeni. Karma dorwała zatem tak fake newsera, jak i człowieka, który na pandemii postanowił zarobić krocie, zamiast zająć się powierzoną sobie misją. A co do koronasceptyków…


Antymaseczkowcy – Gnarls Barkley „Crazy”

Jeden z największych hitów pierwszej dekady tego wieku antymaseczkowcy mogą sobie wziąć za hymn. „I remember when I lost my mind / There was something so pleasant about that place / Even your emotions have and echo in so much space” (Pamiętam, kiedy straciłem rozum / Było coś niezwykle przyjemnego w tym miejscu / Nawet twoje emocje rodziły echo w tak dużej przestrzeni). Krótko mówiąc, w mózgu nieskalanym myślą jedynie emocje mogą budzić jakieś dźwięki, więc i echo po sobie pozostawią. Jednak nie ten fragment jest najważniejszy. „I was out of touch / But it wasn’t because I didn’t know enough / I just knew too much” (Byłem nie do ruszenia / Ale nie dlatego, że nie wiedziałem wystarczająco dużo / Po prostu wiedziałem za dużo). To jest to, co przede wszystkim łączy antymaseczkowców ze wszystkimi innymi foliarzami-spiskusiami. Wiara w to, że rząd i media tworzą nieistniejącego wirusa, za pomocą którego ułatwiają sobie kontrolowanie społeczeństwa. Antymaseczkowcom zdecydowanie najbliżej do antyszczepionkowców – obie te grupy są poważnym zagrożeniem dla zdrowia wszystkich wokół. Ale w kraju, w którym prezydent puszcza w kampanii oczko do antyszczepionkowców, popularność idiotycznych teorii popartych przemyśleniami internetowych filozofo-lekarzo-proroków nie może dziwić. Oni wiedzą więcej. Oni są oświeceni. Oni jako jedyni znaleźli drogę prawdy. Bo przecież jak nie wierzyć w to, że władcy tego świata postanowili poprzez nakaz noszenia maseczek kontrolować życie Zygmunta z Wejcherowa, Janusza z Grójca i Danuty z Pcimia Dolnego? Spiski, spiski wszędzie. Ale co ja się znów Grójca czepiam, jak we wrześniu kolejną wielką ofensywę rozpoczęło najcudowniejsze mem-miasto w Polsce?


Kraśnik – Lil Nas X feat. Billy Ray Cyrus „Old Time Road – Remix”

Z największego hitu roku 2006 przechodzimy do piosenki, która szturmem wzięła rok 2019. Kraśniczanie wzięli sobie do serca konia Lil Nas Xa, wskoczyli na niego i postanowili odbyć drogę odwrotną do tej, którą obserwujemy na teledysku – oni chcą przeskoczyć z powrotem do XIX w. Mentalnie już są blisko, to trzeba im oddać. Na początku była strefa wolna od LGBT, chociaż na nagraniach z ratusza widzimy, że radni nie są w stanie nawet rozszyfrować tego skrótu. Teraz doszedł do tego sprzeciw wobec 5G i pogłoski o usunięciu Wi-Fi ze szkół. Co następne? Obstawiam terminale na karty płatnicze w sklepach. Nikt nie wie jak to cholerstwo działa, więc chyba jest niebezpieczne, nie? Mikrofale? Nie ma ognia, a i tak grzeje, dziwne to jakieś. Piloty do telewizora? Szatańskie narzędzia. Chociaż nie, moment, TV może lepiej nie ruszać, bo się Dziennika Telewizyjnego nie włączy.


JPII pod Muzeum Narodowym – Black Sabbath „Iron Man”

Majestatyczny ten nasz papież, nie? Interpretację samego autora muszę zacytować w całości, bo żaden z memów, które przetoczyły się w ostatnich dniach przez polski internet, nie zaorał tego pomnika tak, jak Jerzy Kalina: „Czerwonych złogów z polskich ulic do tej pory nie pozbyliśmy się. Znów do głosu dochodzi grupa radykalnych ludzi, których mentorzy z wyżyn pierwszomajowych trybun słali maszerującemu ludowi najlepszą z możliwych socjalistyczną nowinę. Teraz widzimy, jak z czerwonej flagi towarzystwo przeszło na tęczową. Chciałbym, żeby skończyły się te ekscesy z symbolami religijnymi. Dotyka mnie to osobiście.” Papież nie puszcza więc kaczek w stawie, a ciska głazem w taflę symbolizującą polską lewicę. Krótko mówiąc, „Nobody wants him / He just stares at the World / Planning his vengeance / That he will soon unfold” (Nikt go nie chce / On tylko patrzy na Świat / Planując zemstę / Którą wkrótce rozpocznie). Bój się więc, czerwono-tęczowa zarazo, bo oto nadchodzi jedyny papież-Polak, żeby cisnąć ci w łeb kamulcem. W sumie pasuje do białostockich dresiarzy, którzy rzucali w Paradę Równości kostką brukową. Może by tak trochę uformować ten głaz, żeby dokładniej oddawał rzeczywistość? Muzycznie do sprawy podchodząc, może lepiej od „Iron Mana” pasowałaby legendarna piosenka Pudzian Bandu, do której Mariusz Pudzianowski wychodził na pamiętną walkę z Marcinem Najmanem? „Dawaj na ring, dawaj na ring / Zaraz cię zniszczę, zaraz cię zniszczę”.


Moja wrześniowa Polska 2020 – Sokół i Marysia Starosta „Myśl Pozytywnie”

Niszczysz mnie, moja ojczyzno-matko z miesiąca na miesiąc coraz bardziej. To całe antymaseczkowe szaleństwo w mediach społecznościowych, walki wewnątrz (nie aż tak) Zjednoczonej Prawicy przypominające „Modę na sukces”, szopka z rekonstrukcją rządu, do tego dalsza część homofobicznych idiotyzmów. Resztki zdrowego rozsądku odciągają mnie od interesowania się naszym krajem, ale masochizm wciąż wygrywa. Tekstu Sokoła i Marysi nie będę cytował. Jeżeli ktoś czuje się obecnie podobnie do mnie, polecam ten utwór w całości. Tymczasem, do zobaczenia w Radiu Wuja Banana za miesiąc!

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

1 komentarz
  • Anonim

    Jakub Banan Banasik – feminista. Wszystko na temat. Trafiłam tu przez przypadek, nic mądrego nie znalazłam ale co mogłam znaleźć?

    Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.