/

Reality check

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Zastanawiam się często co warszawscy powstańcy powiedzieliby o modzie na ubrania, akcesoria, pościele, naklejki na zderzaki i masę innych rzeczy z kotwicą Polski Walczącej. Często też pojawiają się w internetowych dyskusjach zwroty: „oni nie o taką Polskę walczyli”, „powstańcy nie tego by oczekiwali po dzisiejszej Polsce”. I rzadko się trafia okazja, by sprawdzić te tezy.


Zofia Klepacka, brązowa medalistka olimpijska z Londynu zareagowała na podpisanie przez Rafała Trzaskowskiego deklaracji o LBGT+. Świetnie, że pani Zofia ma swoje zdanie, nie boi się go wyrazić i zabiera głoś w debacie, która jej, jako warszawianki dotyczy. Tego nikt jej nie broni, a ja już na pewno nie. Jednak napisanie na Facebooku – Mówię kategorycznie NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w powstaniu? Nie wydaje mi się…  – było dość nieroztropne. W jednym z wywiadów dodała, że „jest osobą bardzo tolerancyjną”, ale „nie zgadza się na promocję wynaturzeń”. Być może miała okazję porozmawiać ze swoim dziadkiem, czy zatrzymanie walki o równouprawnienie gejów i lesbijek było jednym z powodów wzięcia przez niego udziału w powstaniu, jednak – cytując panią Klepacką, nie wydaje mi się…


Jak to w Internecie najczęściej bywa, dookoła posta Klepackiej ustawiły się dwie obrzucające się błotem barykady. Jednak najważniejsze jest to, że na te słowa zareagowała również pani Wanda Traczyk-Stawska, żołnierz AK i uczestniczka Powstania Warszawskiego. Odpowiadając Klepackiej powiedziała: My w Powstaniu walczyliśmy przede wszystkim o odzyskanie niepodległości naszej ojczyzny, ale także o to, co było dla nas najważniejsze. O to, żebyśmy byli traktowani nie jak podludzie, tylko żeby każdy z nas był człowiekiem godnym szacunku. O naszą godność ludzką. Każdy, kto wie, czym jest ludzka godność, musi pamiętać, że jej podstawą jest wolność. Że nie wolno nikogo nie szanować dlatego, że ma inny kolor skóry, inne poglądy czy orientację seksualną. O ile nie wyrządza nikomu krzywdy, ma prawo taki być.


Czy odpowiedź pani Traczyk-Stawskiej da do myślenia Zofii Klepackiej i innym obnoszącym się w ciuchach z kotwicą i wrzucającym do każdej dyskusji ich imaginacje na temat światopoglądu powstańców? Czas pokaże… Cała sprawa obnażyła jednak brutalnie, że podczepianie się pod historycznych bohaterów może zakończyć się samobójem. Najbardziej boli mnie to, że masy Sebków w koszulkach z kotwicą na pytania kim byli Bór-Komorowski czy Okulicki „Niedźwiadek”, marszczą czoło myślą niezmącone i odpowiadają spojrzeniem zranionej łani. Z datami bywa łatwiej, bo mają je wypisane na koszulkach… Mimo to wierzę, że kiedyś zrozumieją dlaczego z uporem Don Kichota walczę z komercjalizacją Powstania.