Twardzi i martwi

[spider_facebook id=”2″]

 

„Palestyna” Joego Sacco to komiks-pułapka, angażująca emocjonalnie jednostronna relacja. Dowód na to, że obiektywizm to tylko frazes, takie „tralalala” współczesności. Dlatego uważaj. Ta książka może zrobić z ciebie wroga Izraela. A jeśli nie, to po prostu przeczytaj ją jeszcze raz.

 

Palestyna

 

Jest rok 1987. W akcie zupełnej desperacji Palestyńczycy wzniecają powstanie przeciwko izraelskiej okupacji. Ten pierwszy masowy protest to Intifada. Trwa aż 4 lata, do momentu, gdy Izraelczycy krwawo rozprawią się z wierzgającymi Arabami. Amerykański reporter Joe Sacco dociera na Zachodni Brzeg Jordanu kilka tygodni później. Wie, że izraelska perspektywa konfliktu jest znana na całym świecie. Sacco nie jedzie na Bliski Wschód po to, by ten konflikt zrozumieć. Sacco chce zobaczyć wojnę oczami Palestyńczyków.

 

Komiks, który powstał dzięki tej wyprawie, pokazuje, jak trudna była to próba. Sacco przeprowadza mnóstwo rozmów, jeździ w nieznane po pełnych kurzu drogach, drży ze strachu na tylnym siedzeniu podczas kontroli wojskowych.

 

Bohaterami komiksu są prawie wyłącznie Palestyńczycy. Twardzi i martwi. Jednak często nawet oni nie rozumieją, skąd w ich życiu wzięła się wojna. Dlaczego oddzieleni są murem? Czy sąsiedzi ich nienawidzą? Uważają za gorszych? Dlaczego burzą ich domy? Wsadzają do śmierdzących moczem celi? Każą stać na deszczu podczas kilkugodzinnych apeli? Nie rozumieją wreszcie, dlaczego Żydzi są źli.

 

Pytanie pierwsze – skąd wzięła się wojna?

 

Ten bardzo uproszczony proces myślowy pokazuje relacje między Palestyńczykami a Żydami na przestrzeni lat. Zdziwienie stopniowo przeradzające się w nienawiść. Przesuwanie granic i związany z tym gniew. To powtarza się zresztą w niemal wszystkich opowieściach. Jedną z niewielu rozmów, która różni się od pozostałych, Sacco przeprowadza pod koniec swojej wyprawy. Spotyka dwie młode Żydówki. Wykształcone, modne, pewne siebie, podobne do swoich rówieśniczek w Stanach i zachodniej Europie. Szybko nawiązuje z nimi kontakt, postanawia oprowadzić po arabskiej części Jerozolimy. Rozmawiają, żartują, ale temat konfliktu wisi nad tą krótką znajomością od początku. Wreszcie podczas lunchu wybucha. Sacco rozmawia spokojnie, mówi o wszystkim, czego nauczył go pobyt w strefie uchodźców. I na każdy argument reportera, te dziewczyny potrafią odpowiedzieć równie trafnie i szybko. W końcu nie wytrzymują: „Izraelczyków męczy ciągłe przepraszanie za terytoria okupowane! Była wojna! Wywalczyliśmy tę ziemię! Teraz jest nasza!”

 

To chyba najbardziej dramatyczna scena w całej książce. Widać w niej rezygnację, beznadziejność myślenia (chcemy pokoju, ale nie ustąpimy), przekonanie, że przecież rząd wie, co robi. Swojej polityki pewien był pierwszy premier Izraela – David Ben Gurion, kiedy w 1948 roku mówił: „Arabom palestyńskim pozostała do odegrania tylko jedna rola – uciec”. Pewna była Golda Meir, kiedy wydała pozwolenie na stosowanie podczas przesłuchań „umiarkowanej presji fizycznej” . Pewni byli też współcześni dowódcy Armii Izraela, organizując w 2014 roku Pierścień Ochronny – najkrwawszą jak dotąd operację wojskową w Strefie Gazy.

 

Humor

 

Siła tego komiksu nie tkwi jednak w liczbie historii i rozmówców. Ci bowiem z czasem zlewają się w jedno. Wszystkie palestyńskie dzieci są takie same. Historie więźniów niczym się od siebie nie różnią. Opowieści matek to w gruncie rzeczy jedna wielka opowieść o śmierci synów i utracie domów. Siła „Palestyny” tkwi w jej ponadczasowej formie, czarno-białych rysunkach i prostych kadrach. I w jednym dowcipie:

 

Trzech tajnych agentów spacerowało sobie skrajem lasu. Jeden był z CIA, jeden z KGB, a jeden z Szin Bet. Zobaczyli królika, który dał susa i postanowili sprawdzić, jak szybko każdy z nich go schwyta. Pierwszy poszedł agent CIA. Wrócił z królikiem po 10 minutach. Puścili królika wolno. Agent KGB wrócił z królikiem zaledwie po 5 minutach. Na tym z Szin Bet nie zrobiło to wrażenia. Poprosił kolegów, żeby wypuścili królika jeszcze raz. Oficer izraelski ruszył za nim. Dwaj pozostali agenci czekali… minęło 5 minut… 10… 20… 40. W końcu weszli do lasu, szukając swojego kolegi. Usłyszeli hałasy, a idąc za nimi, wyszli w końcu na małą polanę. „Przyznaj się, że jesteś królikiem. Przyznaj się” – wrzeszczał agent Szin Bet, okładając osła.

 

W Palestynie naprawdę nie ma się z czego śmiać.

 

Klaudia Kryńska

 

„Palestyna”
Autor: Joe Sacco
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy