Recenzujemy najlepsze reportaże literackie 2016 roku

W tym roku po raz ósmy zostanie wręczona Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Członkowie „Nowego Folderu” od początku działania redakcji, czyli od 2014 roku czytają książki nominowane do Nagrody i dzielą się swoimi wrażeniami po lekturze. To dla nas jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. Zapraszamy do czytania i komentowania naszych opinii o tych reporterskich książkach, które jury Nagrody uznało za najlepsze pozycje minionego roku. 

 

 

Pięć reportaży zakwalifikowanych przez jury do finału Nagrody:

 

Martín Caparrós – „Głód”, tłumaczenie: Marta Szafrańska-Brandt, Wydawnictwo Literackie

Czy kiedykolwiek myślałeś, dlaczego śpieszysz się do pracy i czym w ogóle są pieniądze? Dlaczego 1% ludzkości posiada ogromne majątki i to on decyduje o porządku świata? Dlaczego światowe organizacje i państwa niewiele robią by temu zapobiec? Dlaczego masz robić zestawienia finansowe, uczyć się prawa handlowego? Podczas czytania „Głodu” będziesz myślał o tym nieustannie. Czytaj naszą recenzję

 

Rana Dasgupta – „Stolica ze złota i snu”, tłumaczenie: Barbara Kopeć-Umiastowska, Wydawnictwo Czarne 

Mieszkańcy Indii oczekiwali, iż wraz z nadejściem fali globalizacyjnej spełni się ich indyjska wersja amerykańskiego snu. Tylko nielicznym z nich rzeczywiście się udało. Jednak Dasgupta zastanawia się, czy nie zatracili się w pogoni za bogactwem? Czy nie przekroczyli pewnej granicy? Czy gra jest warta świeczki? Problem ten rozważa nieco szerzej, snując refleksje na temat zagrożeń globalnego kapitalizmu. Czytaj naszą recenzję

 

Cezary Łazarewicz – „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Wydawnictwo Czarne

Maj 1983 roku. Wspólnie ze swoimi kolegami Grzegorz Przemyk świętował po pisemnym egzaminie. Nie wrócił do domu. Z warszawskiego Placu Zamkowego trafił na komisariat, gdzie został dotkliwie pobity. Kilka dni po tym zdarzeniu zmarł. „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” Cezarego Łazarewicza stara się przybliżyć okoliczności tych tragicznych wydarzeń. Czytaj naszą recenzję

 

Aneta Prymaka-Oniszk – „Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy”, Wydawnictwo Czarne

Z jednej strony w książce pociąga wyobrażenie pięknej i sielskiej wsi, z drugiej przerażająca jest świadomość wielkiej grozy, jaką przeżywali ci niewinni ludzie. Wojnę znali zaledwie z opowiadań przodków, którzy doświadczyli wojny napoleońskiej. Mieli tylko swoje rodziny, dobytek na wozie, a w głowie zbiór pogłosek o bestialstwie niemieckich wojsk. Czytaj naszą recenzję

 

Ed Vulliamy – „Wojna umarła, niech żyje wojna”, tłumaczenie: Janusz Ochab, Wydawnictwo Czarne

Lektura „Wojna umarła, niech żyje wojna” jest niezwykle wstrząsająca i smutna. Trudno uwierzyć, że w środku Europy, u progu XXI w. dokonano masowej i zaplanowanej eksterminacji. Opisy zbrodni są dramatyczne. Nieraz odkładałam książkę na bok, by ochłonąć, otrzeć łzy – jak choćby po przeczytaniu, że dyrektor hydroelektrowni z Bajinej Bašty prosił policję, by nie wrzucać tylu ciał do rzeki, bo zwłoki zatykają przepusty jego tamy, a pracownicy nie nadążają z wyciąganiem ich na brzeg. Czytaj naszą recenzję

 

***

 

Pozostałe książki nominowane w tym roku do Nagrody:

 

Katarzyna Boni – „Ganbare. Warsztaty umierania”, Wydawnictwo AGORA

„Ganbare! Warsztaty umierania” to opowieść o Japonii, która próbuje poradzić sobie z trzema największymi katastrofami, które ją kiedykolwiek spotkały, a które zdarzyły się niemalże jednocześnie i były ze sobą nierozerwalnie związane. Chodzi o trzęsienie ziemi w 2011 roku, tsunami, które dotknęło Tohoku – północno-zachodni region Japonii oraz awarię elektrowni atomowej Fukushima. To historie ludzi, którzy w ciągu kilku godzin stracili wszystko, co mieli: domy, samochody, firmy, a co najważniejsze – bliskich, i którzy mimo to próbują znaleźć dla siebie miejsce w tym nowym świecie, który zaczął dla nich istnieć po 11 marca 2011 roku. Aż w końcu, to głos oddany tym, którym uratować się tego dnia nie udało. Czytaj naszą recenzję 

 

Justyna Kopińska – „Polska odwraca oczy”, wyd. Świat Książki

„Polska odwraca oczy” to chyba jeden z trudniejszych do przeczytania zbiorów reportaży. Nie znajdzie się tutaj lekkich historii z pozytywnym zakończeniem, tych wywołujących uśmiech na ustach ani takich, które pozostawiają człowieka w poczuciu spokoju. „Polska odwraca oczy” to raczej opowieść o ignorancji, niesprawiedliwości, lęku i nadużyciach, których ofiarami padają bezbronni ludzie. Elementem łączącym wszystkie reportaże jest fakt, że nikt z nas nie reaguje na te tragedie. A dzieją się one tuż pod naszymi nosami. Czytaj naszą recenzję

 

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz – „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje”, Wydawnictwo Czarne

Po pierwsze – to opowieść o najważniejszych ukraińskich rewolucjach ostatnich lat: pomarańczowej z 2004 roku oraz Euromajdanu z 2013 roku, który doprowadził do kryzysu krymskiego. Kwiatkowska-Moskalewicz stara się odpowiedzieć na pytania: dlaczego do nich doszło? gdzie leży źródło podziałów wśród ukraińskiej ludności? o co tak naprawdę toczyła się walka? Po drugie – to historia o tym, jak te rewolucje zmieniły życie zwykłych mieszkańców Ukrainy. I w końcu po trzecie – to opowieść o patologii systemu, słabości i ułomności władzy oraz niesprawiedliwości społecznej, w których od wielu lat muszą żyć Ukraińcy. Czytaj naszą recenzję

 

Witold Szabłowski – „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”, Wydawnictwo Znak

„Sprawiedliwi zdrajcy” to książka niezwykła – sprawia, że czytelnik zaczyna inaczej postrzegać dramat, jaki się rozegrał latem 1943 roku – bo nie wszyscy Ukraińcy mordowali, byli też tacy, którzy poświęcali życie, by ratować Polaków. Czytaj naszą recenzję

 

Monika Sznajderman – „Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna”, Wydawnictwo Czarne

„Fałszerze pieprzu” to opowieść bardzo osobista. Sznajderman próbuje odtworzyć losy żydowskich przodków swojego ojca, jak zauważa prof. Barbara Engelking, „odnajdując ślady ich istnienia w przedwojennej prasie, archiwach, zapisach hipotecznych, książkach telefonicznych”. Dokonuje również starannej analizy fotografii i szuka poszlak wszędzie, gdzie tylko mogą być – od Miedzeszyna, przez warszawskie getto, Radom i Auschwitz, aż po Australię. Czytaj naszą recenzję