Reportaż wywołujący gniew

 

„Pisałem to dla siebie, to było moje rozliczenie z PRL-em” – powiedział o książce „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” Cezary Łazarewicz. Otrzymał za nią tegoroczną Nagrodę Literacką „Nike”.

 

Nie miałem świadomości, że ta książka wyciska łzy – powiedział podczas spotkania Cezary Łazarewicz. Fot. Katarzyna Sak

Niewielki klub „Dwa Jelonki” na warszawskim Bemowie, poniedziałek, 27 listopada. Na spotkanie z Cezarym Łazarewiczem przyszło dużo ludzi. Dziennikarz był nastolatkiem, kiedy dowiedział się o śmierci Grzegorza Przemyka: – Ta sprawa była dla mnie ważna, przeorała mnie. To zło otaczało nas ze wszystkich stron. Czułem wkurzenie i bezradność – opowiadał o swoich odczuciach. Justyna Suchecka i Natalia Szostak, prowadzące spotkanie dziennikarki Gazety Wyborczej wyznały, że książka „Żeby nie było śladów” była dla nich poruszającą lekturą, choć są za młode, by pamiętać wydarzenia z 1983 r. – Nie wiedziałem, że to trafi do waszego pokolenia – mówił Cezary Łazarewicz.

Suchecka i Szostak przypomniały, że autor zadedykował książkę swoim dzieciom. W związku z tym padło pytanie od publiczności, czy dla dziennikarza nie było to dodatkowym obciążeniem, skoro pisał o śmierci dziecka. – Jako dziennikarz jestem odporny: to jest zadanie do wykonania. Nie miałem świadomości, że ta książka wyciska łzy. Wydawało mi się, że raczej wywołuje gniew – odpowiedział Łazarewicz.

Dziennikarz poszerzał odpowiedzi na pytania o wiele wątków, m.in. o historie o dokumentach, które pomogły mu ustalić fakty potrzebne do napisania książki. Opowiadał też, jak szukał kontaktów do osób, których spostrzeżenia mogłyby rzucić nowe światło na sprawę śmierci Grzegorza Przemyka. Jednak nie wszyscy znalezieni odpowiedzieli na zaproszenie do współpracy: – Gdyby więcej osób się ze mną spotkało, pewnie ta książka byłaby lepsza – skomentował Łazarewicz.

Kilka osób z publiczności także podzieliło się wrażeniami z lektury „Żeby nie było śladów”: mówili m.in. o tym, jak przed laty zareagowali na wiadomość o śmierci maturzysty. Autor zdradził, że książka zostanie przeniesione na ekran, a sfilmuje ją Jan P. Matuszyński, reżyser „Ostatniej rodziny”. Natomiast w lutym 2018 r. wydawnictwo Czarne wyda kolejną książkę Cezarego Łazarewicza, tym razem dotyczącą sprawy Rity Gorgonowej.

 

Przeczytaj również nasz wywiad z Cezarym Łazarewiczem oraz recenzję jego książki!