Zwycięstwo bezzębnej Ameryki

Nowy Folder - Watch Docs

[spider_facebook id=”2″]

 

Tegoroczną edycję Watch Docs zdominowały filmy o Ukrainie i Syrii. Można było się tego spodziewać. Niespodzianką był jednak fakt, że tym razem wojnę dokumentowali sami żołnierze. Dwa najważniejsze filmy (tego rodzaju) to „Euromajdan. Surowy montaż” oraz „Srebrzysta woda. Syria – autoportret”.

WD4Filmy te zostały nakręcone w podobnej konwencji – oba są kolażami różnych filmowych relacji. „Srebrzysta woda…” to prawdziwy zbiorowy autoportret Syryjczyków. Film wyreżyserowany przez Ossamę Mohammeda jest wspólnym dziełem filmowców-amatorów, naturalną reakcją młodych Syryjczyków na wojnę, której się nie spodziewali. Filmowanie było ich wołaniem o wolność. Ci, którzy masowo sięgnęli po kamery, samodzielnie, po omacku odkrywając filmowy język, zrobili to – jak ujął sam reżyser – w „momencie prawdy, momencie bliskości śmierci”. Szczególnie wzruszająca jest część, w której przez zrujnowane od bomb Homs, prowadzi nas kilkuletni chłopiec, świetnie znający pozycje snajperów i układający scenariusze rozmów ze swoim nieżyjącym ojcem.

 

 

„Euromajdan. Surowy montaż” z różnych perspektyw przedstawia ukraińską rewolucję. Czasem są to relacje pełne gniewu, zamglone od gazu łzawiącego, czasem wyrażające niezrozumienie, chęć powrotu do normalności, zawsze jednak wspierające rewolucję. I chociaż tytuł świadczyć mógłby o tym, że stanowisko twórców będzie neutralne, to treść wyraźnie temu przeczy. „Euromajdan…” to film zaangażowany i ta emocjonalność jest jego siłą.

 

 

Inną, nie mniej ważną rewolucję, przedstawia Kitty Green w obrazie „Ukraina to nie burdel”. Historia ukraińskiej organizacji feministycznej słynącej z nagich akcji okazuje się bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Grupa kryje bowiem pewną tajemnicę, którą reżyserka ujawnia dopiero w drugiej części filmu. I chociaż prawda o Femenie powinna zniechęcić do popierania tej organizacji, to niektóre z jej haseł, jak „Chcemy, by naga pierś nie była na Ukrainie towarem, lecz symbolem rewolucji” zaczynają nabierać nowego znaczenia i w rezultacie działają jeszcze mocniej. To film genialny także pod względem formy. Pozycja obowiązkowa!

 

 

Wytrychem konkursu głównego okazał się amerykański „Rich Hill”. Wyreżyserowany przez Andrew Droz Palermo i Tracy Droz Tragos dokument uznany został za najlepszy film festiwalu w Sundance w 2014 roku. Czytając opis dzieła, od razu wiemy, co zobaczymy: Amerykę bezrobotną, bezzębną, walczącą o przetrwanie. Amerykę B. I to w istocie dostajemy na początku. Jednak im głębiej zanurzamy się w film, w czym pomagają piękne, miękkie zdjęcia, tym bardziej dajemy się ponieść jego klimatowi. Dodatkowo twórcy pokazali życie bohaterów w tak szerokiej skali, że zaczynamy o nich myśleć jak o coraz bardziej realnych postaciach. Stają się urzekający, a obserwująca ich kamera wydaje się zawsze obecna we właściwym miejscu o właściwym czasie. Podobnie swoją decyzję uzasadniło jury festiwalu Watch Docs, przyznając filmowi nagrodę główną.

 

 

Klaudia Kryńska