/

Samotny wilk wśród niedźwiedzi

W legendach Słowian, ale także rdzennych mieszkańców Północnej Ameryki, niedźwiedzie były obdarzane magicznymi mocami, które pozwalały im na przybranie ludzkiej postaci. Odwrotnej przemiany próbował dokonać Timothy Treadwell. Jego stopniowe zacieranie granicy między światem ludzi a zwierząt doprowadziło jednak do tragedii. Kim był ten badacz niedźwiedzi i zarazem bohater dokumentu „Człowiek niedźwiedź”? 

Tworząc dokument, nie kupczę śmiercią i tragedią, a próbuję zrozumieć sens ludzkiego postępowania – powiedział w wywiadzie dla internetowego magazynu „Dzika Banda” reżyser Werner Herzog. Trudno znaleźć lepszy przykład na potwierdzenie tych słów niż jego dokument „Człowiek niedźwiedź” z 2005 roku. Bohaterem filmu jest Timothy Treadwell, założyciel organizacji Grizzly People, która zajmowała się ochroną niedźwiedzi. Od 1991 roku wyjeżdżał latem do Parku Narodowego Katmai na Alasce. W leśnej głuszy rozbijał obóz i przez kilka miesięcy żył w naturalnym środowisku niedźwiedzi, nagrywając je i obserwując ich zachowania. Swoją wiedzą dzielił się z młodzieżą, prowadząc darmowe lekcje w szkołach w całych Stanach Zjednoczonych.

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że to całkiem zwyczajna postać. Ot, zwykły przyrodnik, kręcący filmy o dziewiczej naturze. Treadwall wyróżniał się jednak swoim podejściem do zwierząt, z którymi nawiązywał bardzo bliski kontakt. Podchodził do niedźwiedzi na odległość, którą trudno byłoby określić jako bezpieczną, dotykał ich i bawił się z młodymi. Traktował te potężne ssaki jak przyjaciół, nadawał im imiona i przeżywał ich śmierć. W jego oczach nie różniły się niczym od pluszowego misia, którego często zabierał ze sobą na Alaskę. Nieustannie przekraczał niewidzialną granicę między człowiekiem a dzikim zwierzęciem, łamiąc przy tym liczne zasady obowiązujące na terenie Parku. Za swoją poufałość z niebezpiecznymi drapieżnikami zapłacił najwyższą cenę. W 2003 roku, wraz ze swoją dziewczyną Amie Huguenard, tradycyjnie udał się na Alaskę, jednak trzynasta wyprawa do Parku Katmai okazała się jego ostatnią. Pilot helikoptera, który przyleciał, by zabrać go do domu, odkrył, że oboje zostali pożarci przez niedźwiedzia. Częściowo zdarzenie zarejestrowała włączona kamera.

Timothy Treadwell i Amie Huguenard po wylądowaniu na Alasce w 2003 roku. Dla Timothy’ego miało to być trzynaste lato wśród niedźwiedzi, dla Amie – drugie. Źródło: Rotten Tomatoes

Jak wspomniałam na początku, posługując się słowami samego reżysera, nie jest to dokument o śmierci Treadwella, lecz o jego życiu. Herzog miał tu o tyle utrudnione zadanie, że w momencie, gdy rozpoczął prace nad filmem, bohater dokumentu już nie żył. Na szczęście Treadwell pozostawił po sobie 100 godzin materiału filmowego, którego bohaterem w sporej mierze jest on sam. Z nagrań wyłania się nie tylko fascynujący obraz przyrody, którego pozazdrościłby mu nie jeden filmowiec natury, ale też niezwykły portret człowieka, który za swój prawdziwy dom uważał świat zwierząt. Dokument składa się więc z nagrań zarejestrowanych zarówno przez Herzoga, jak i Timothy’ego.

Można odnieść wrażenie, że dokumentowanie swojej codzienności na Alasce było dla Treadwella formą autoterapii. Opowiadał przed kamerą o swoich relacjach z kobietami, walce z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Czasem słuchaczami tych zwierzeń były zwierzęta. Jedno z nagrań ukazuje Treadwella, który relacjonuje lisicy Iris swoją walkę z uzależnieniem. Jak przyznaje, dobrnął do takiego momentu choroby, w którym albo zapiłby się na śmierć, albo raz na zawsze skończył z nałogiem. Wtedy dowiedział się o zagrożeniach, jakie czyhają ze strony ludzi na niedźwiedzie w Narodowym Parku Katmai. Postanowił raz na zawsze porzucić dotychczasowe życie i poświęcić się ratowaniu tych drapieżników. Lisica oczywiście nic nie odpowiada, ale być może właśnie to tak ciągnęło Timothy’ego do świata zwierząt, które w przeciwieństwie do ludzi nie będą komentować i oceniać jego historii.

Mimo że Herzog nie mógł bezpośrednio skonfrontować swoich poglądów z bohaterem, postać reżysera i jego opinie towarzyszą widzom przez cały czas. Reżyser, który jest również narratorem, często ocenia działania Treadwella i polemizuje z jego postrzeganiem przyrody. Nie jest jednak w swoich wypowiedziach perswazyjny; ostateczna ocena człowieka-niedźwiedzia należy do nas. Poza tym, w dokumentach zwykle nie wiemy, jakie pytania twórcy doprowadziły do konkretnych odpowiedzi bohaterów. Tutaj jest inaczej: na ekranie widzimy rozmowy Herzoga z bliskimi Timothy’ego. Reżyser ma w sobie ogromne pokłady empatii, ale też wie, jakie pytania postawić, by skłonić swoich rozmówców do szczerych zwierzeń.

Timothy Treadwell. Źródło: Netflix

Ciekawy jest kontrast między tym, jak Timothy’ego widzą bliscy, a jak jego działalność postrzegają eksperci. Przyjaciele twierdzą, że nie znali nikogo tak oddanego sprawie i kochającego zwierzęta. Ekolodzy nie są już tak przychylni w swoich ocenach. – Myślę, że narobił więcej szkód niż pożytku. Sprawił, że niedźwiedzie stały się ufne, a nie każdy człowiek jest ich przyjacielem – mówi pewien antropolog. Inny, biolog, twierdzi natomiast, że Treadwell wyolbrzymiał problem kłusownictwa. Reżyserowi udało się ukazać, jak bardzo niejednoznaczną i niedającą się zamknąć w żadnych ramach postacią był Treadwell. Z jednej strony, można go postrzegać jako szaleńca, który przez swoją lekkomyślność doprowadził do śmierci swojej i towarzyszącej mu kobiety, a z drugiej – wrażliwego człowieka, który nie odnajdywał się w świecie ludzi i któremu miłość do zwierząt przesłoniła ich dziką naturę.

Wreszcie warto wspomnieć o przyrodzie, która pełni w filmie rolę pełnoprawnego bohatera. Oglądamy ją głównie na nagraniach Timothy’ego. Jego ujęciom daleko do profesjonalnego filmu przyrodniczego: kamera się trzęsie, a jakość obrazu często pozostawia wiele do życzenia. Nie można im jednak odmówić surowego realizmu i brutalnego piękna. Miejsca, które filmował Treadwell, dowodzą, że na świecie wciąż są jeszcze zakątki, gdzie natura ustala reguły, a człowiek musi się do nich stosować. Inaczej może skończyć tak jak bohater filmu.

„Człowiek niedźwiedź” to niezwykły dokument, który wwierca się w umysł i przez długi czas nie chce go opuścić. Przede wszystkim dlatego, że pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Dlaczego, tego feralnego lata, Timothy został zaatakowany, mimo że przez 12 lat udawało mu się uniknąć konfrontacji z niedźwiedziami? Czy w momencie ataku dotarło do niego, że to nie jest przyjacielsko nastawione zwierzątko? Czy też potraktował atak jako ukoronowanie swego życia, na co podświadomie był przygotowany? Tego się już nie dowiemy, ale Herzogowi i tak udało się odkryć przed nami fascynującą historię Timothy’ego Treadwella – człowieka, któremu niedźwiedzie podarowały drugie życie, by później brutalnie mu je odebrać.


„Człowiek niedźwiedź” / „Grizzly Man”
Reżyseria: Werner Herzog
Produkcja: USA, 2005
Dystrybucja: Netflix
Czas trwania: 103 min


Werner Herzog. Źródło: Rotten Tomatoes

Werner Herzog urodził się 5 września 1942 roku w Monachium jako Werner H. Stipetić. Twierdził, że już mając 14 lat postanowił zostać reżyserem, a wpływ na tę decyzję wywarło spotkanie przyszłego aktora Klausa Kinskiego, z którym w dzieciństwie dzielił mieszkanie. Realizacja jego planów nastąpiła już sześć lat później, kiedy to w 1962 r. nakręcił krótkometrażowy dokument „Herakles”. Rok później założył własną firmę producencką Werner Herzog Filmproduktion. Studiował historię, ekonomię i literaturę niemiecką na Uniwersytecie w Monachium i w Pittsburghu, ale żadnego z tych kierunków nie ukończył. Wyjechał na stypendium do USA i podjął naukę w szkole filmowej, którą jednak również porzucił. Zabrał się natomiast za robienie filmów zarówno fabularnych, jak i dokumentalnych. Jako twórcę interesowali go zawsze ludzie wrażliwi, balansujący na granicy szaleństwa, często nierozumiani i odrzuceni przez społeczeństwo. Dziś na swoim koncie ma ponad 60 tytułów i jest jedną z najważniejszych postaci w kinie światowym. Jego filmy otrzymywały nagrody na najważniejszych festiwalach m.in. Sundance, w Cannes i Wenecji. Do inspiracji jego twórczością przyznają się inni wybitni artyści jak David Lynch czy Francis Ford Coppola.


Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami jest natura.


Obrazek wyróżniający: plakat filmu „Człowiek niedźwiedź”, źródło: Rotten Tomatoes

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.