Słona cena za burgera

„Big Mac”, „podwójna dolewka”, „frytki do tego?” to wyrażenia, które na zawsze weszły do naszego języka. Mamy ochotę na powiększony zestaw? Otwórzmy na telefonie mapy i wpiszmy McDonald’s. Ile kilometrów dzieli nas od najbliższej restauracji? Na swojej stronie firma chwali się, że posiada na świecie 38 tysięcy lokali, które codziennie obsługują 69 milionów gości. Co ciekawe, jest również największym dystrybutorem zabawek – około półtora miliarda rocznie trafia do zestawów „Happy Meal”. Jak udało się to osiągnąć? Już od środy na Netfliksie możemy obejrzeć „McImperium” w reż. Johna Lee Hancock’a.

Jest rok 1954. Ray Kroc (Michael Keaton) to ambitny handlarz, który jeździ po Stanach próbując sprzedawać innowacyjne produkty – najnowszy z nich to wielofunkcyjna maszyna do szejków: multimikser. Ray ma talent do słów: „Nie potrzebuje pan multimiksera, bo schodzi za mało szejków… czy schodzi mało szejków bo nie ma pan miksera?” – tłumaczy dalej – „Gdy przychodzi do pana klient, wie, że jeśli zamówi u pana szejka, będzie musiał długo czekać. Myśli sobie: »To był błąd«.” Jego klienci nie widzą jednak powodu do pośpiechu, a gładkie słowa nie przekładają się na liczbę zamówień. Kiedy niespodziewanie kalifornijska restauracja zgłasza chęć kupna sześciu maszyn, Ray postanawia na własne oczy zobaczyć niespotykanego klienta. Gdy przybywa do miasteczka San Bernardino, odkrywa coś, co mogło się mu tylko śnić – restaurację przygotowującą burgery w 30 sekund. Właściciele – bracia McDonald – przedstawiają mu tajniki działania, m.in. rewolucyjny speedy system, opierający się na maksymalnej wydolności. Ray postanawia przekonać ich do współpracy.

Film jest historią o spełniającym się „american dream”, ale nie w bajkowej, patriotycznej narracji. Pokazane jest ścieranie się konserwatywnej Ameryki z innowacją – konceptem, który wyprzedza swoje czasy. Obserwujemy także stracie lokalnego przedsiębiorstwa z brutalną rzeczywistością świata biznesu. Historia Ray’a pokazuje, że do sukcesu potrzebna jest ambicja, wytrwałość, ale i bezwzględność. „Fortuna sprzyja zuchwałym”, ale co z resztą, która nie jest wystarczająco zacięta? Choć pojawia się wiele górnolotnych cytatów jak: „dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają”, tak naprawdę widzimy, że biznes jest wojną, w której szczur pożera szczura. Czy nadal jest to „american dream” kiedy trzeba poświęcić dotychczasowe życie, a przy okazji bezwzględnie ograć rywali? Dość słona cena za burgera.

McImperium, reż. John Lee Hancock, prod. USA 2016, 115 min.


Ilustracja: autor: Cogart Strangehill,  

licencja:https://commons.wikimedia.org/wiki/File:First_McDonalds,_San_Bernardino,_California.jpg

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Lubię dobrze opowiedziane historie. W kinie czasem się to udaje, a wtedy warto o tym napisać. Jeśli nie, tym bardziej?
(https://www.filmweb.pl/user/Agata_Ikanowicz)

Twój adres email nie zostanie opublikowany.