Śmierć za zupkę instant


Uciekają od  życia w środkowoamerykańskim piekle. Sądzą, że  wszędzie będzie lepiej niż  w miejscu, w którym mieszkają. To nic, że po drodze śmierć czyha na nich z każdej strony.

        
Reportaż Oscara Martineza „Bestia. O ludziach, którzy nikogo nie obchodzą” opowiada o mieszkańcach Hondurasu, Salwadoru, Gwatemali, którzy uciekają do wymarzonych Stanów Zjednoczonych  przed biedą, gwałtami, strzelaninami. Dziennikarz  podróżuje z fotografem. Spotyka na swojej drodze ludzi różnie naznaczonych przez los,  np. gwałconą przez brata kobietę lekkich obyczajów, sprzedającą swoje ciało za żetony w barze albo pracowniczkę zakładu dla migrantów, która boi się skorzystać z publicznej toalety, w obawie, że zobaczy w kabinie odciętą głowę.  A zdarzyło jej się to już dwa razy w tym roku.  Tam ludzie zabijają się , a powodem bywają  drobnostki. Kowboj strzela do  mężczyzny, który  nie chciał dogotować mu wody na zupkę instant. Przewodnik po okolicy mógłby informować :  „o,  tutaj przy tym kamieniu członkowie mafii gwałcą emigrantki”, a  „ za tym wzgórzem mordują tych, którzy nie chcą zapłacić za przejście przez ich teren”.

     
Parafrazując jednego z rozmówców Martineza, w wielu miastach jest tak, jakby komuś coś nie wyszło, jakby ktoś dodał zbyt dużo ostrej papryki do gorącej fasoli. Nic dziwnego, że ludzie tak bardzo chcą uciekać . I uciekają,  na dachach pociągów – tytułowych bestii, gdzie zamknięcie powiek  może spowodować utratę  kończyn pod kołami maszyny. Właściwie najczęściej i tak trzeba będzie zapłacić – przewodnikom (coyots), rabusiom czy też członkom mafii Los Zetas. Jeśli nie… Trzykropek na końcu może oznaczać serię z karabinu maszynowego.


Najgorsza w tym wszystkim jest bezsilność. Służby państwowe, nawet gdyby nie były skorumpowane, nie wiadomo czy dałyby radę sprostać tak ogromnej skali przestępczości. Próbują jakoś jej przeciwdziałać, szczególnie, aby ograniczyć przemyt narkotyków (w tym Los Zetas wykazuje się niezwykłą kreatywnością), jednak  czynią to prawie bezskutecznie.


Óscar Martínez (1983),  pochodzący z  Salwadoru  reporter i dziennikarz , prostym językiem i z niezwykłą odwagą opisuje to, co  sam widział. Potrafił dotrzeć do niebezpiecznych miejsc  i  różnymi sposobami – wykazując się przy tym ogromną empatią –  wydobył od  swoich rozmówców  skrywane i niejednokrotnie przerażające informacje.


Niestety, nie zapowiada się, aby coś się zmieniło na lepsze w opisywanych przez niego rejonach, wręcz przeciwnie, bo  sytuacja jest coraz gorsza. Czytelnik Bestii dowiedziawszy się jaka przemoc i zorganizowana przestępczość tam panuje,  raczej nie uda się na egzotyczne wakacje do Hondurasu, Salwadoru, czy Gwatemali .  Ale kto wie,  być może reportaże takich dziennikarzy jak  Martinez pomogą w przyszłości uzyskać międzynarodowe wsparcie dla walki  z uniemożliwiająca normalne życie  przestępczością  w Ameryce  Środkowej.


Bestia. O ludziach, którzy nikogo nie obchodzą

Autor: Oscar Martinez

Tłumaczenie : Tomasz Pindel

Wydawnictwo Sonia Draga 2019

Wpisy

Studentka finansów i dziennikarstwa na UW. Szefowa działu Książka w NMS Magiel. Beatnik, wagabunda i dekadentka w jednym. W życiu chce jak Blaise Cendrars "Podróżować przez książki, ludzi, kraje". Kocha stary rock, jazz, kino nieme i tańce latino.