Blaski i cienie pracy reżysera

[spider_facebook id=”2″]

 

Jak wyglądała praca na planie z Krzysztofem Kieślowskim? Dlaczego powstał dokument o Zbigniewie Rybczyńskim? Jak w dzisiejszych czasach miewa się krytyka? To tylko niektóre pytania, na jakie w trakcie spotkania odpowiadała Natalia Koryncka-Gruz, reżyserka, producentka, scenarzystka, której film „Warsaw by night” można od 6 lutego oglądać w kinach.

 

Natalia Koryncka-Gruz_01Natalia Koryncka-Gruz nie zawsze zajmowała się tylko filmami dokumentalnymi i fabularnymi. Była reżyserem spektakli i widowisk telewizyjnych, reklam i seriali
(fot. Aleksandra Kopeć)

 

Spotkanie zostało poprzedzone seansem, na który składały się dwa filmy artystki: jej debiut fabularny „Amok”, opowiadający historię młodego dziennikarza zajmującego się reportażem o giełdzie, który z czasem – zafascynowany pewnym maklerem – wsiąka w świat łatwych pieniędzy oraz dokument o zapomnianym polskim laureacie Oskara za film „Tango” z roku 1983 pt. „Zbig”.

 

Reżyserka mówiła zgromadzonym, że pracę na planie ze Zbigniewem Rybczyńskim wspomina bardzo miło, choć współpraca z nim nie należała do najłatwiejszych. Twórca takich filmów jak „Święto”, „Lokomotywa” czy „Wdech – Wydech” nie mówił z początku wiele. Po śmierci żony zamknął się w sobie, izolował się. Z każdym zapalonym papierosem zwierzał się jednak coraz bardziej, lecz mówił tak chaotycznie i niezrozumiale, że rozległe fragmenty materiału nie nadawały się do umieszczenia w filmie. – Trzeba było dużo ciąć – wspominała z uśmiechem Koryncka-Gruz.

 

 

Zapytana o swoich ulubionych twórców reżyserka wskazała m.in. na Michelangela Antonioniego, Francisa Forda Coppolę oraz na Krzysztofa Kieślowskiego, którego także sportretowała dokumentem. „Krótki film o Krzysztofie Kieślowskim” powstał po obejrzeniu wszystkich filmów twórcy w kolejności chronologicznej. Koryncka-Gruz była pod wrażeniem konsekwencji i siły Kieślowskiego. – On nie udawał. Był otwarty, uważny, empatyczny, a na planie był całym sobą – mówiła, dodając, że dzięki niemu zrozumiała, w jaki sposób chce pracować na planie filmowym.

 

Natalia Koryncka-Gruz_02Spotkanie z Natalią Koryncką-Gruz odbyło się podczas Zimowej Akademii Multimedialnej w Izabelinie (fot. Aleksandra Kopeć)

 

W rozmowie poruszono też temat krytyki filmowej. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo jest zmieszać dzieło z błotem – mnożą się blogi, portale filmowe, a w sieci króluje „hejt”. Koryncka-Gruz czasem je przegląda, ale – jak powiedziała – nie wie, czy ma się śmiać, czy płakać.

 

Natalia Koryncka-Gruz_03 – Bardzo chciałam nakręcić dokument o Ryszardzie Kapuścińskim, ale nie zdążyłam. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się go zrealizować – mówiła Natalia Koryncka-Gruz
(fot. Dominik Stuldych)

 

Podobnie zapatrywała się na sytuacje, które przydarzyły się jej tuż przed premierą najnowszego filmu „Warsaw by night”. Na pierwszych plakatach promujących nie było jej nazwiska, pojawiło się dopiero na kolejnych i to po zdecydowanej reakcji reżyserki. O to, żeby nie na afiszach nie znalazło się określenie „komedia romantyczna”, a przewrotny tytuł pozostał niezmieniony – też musiała zabiegać.

 

https://www.youtube.com/watch?v=WzrtpQIlYIg&feature=youtu.be

 

Mimo tego, iż dystrybutorzy zdecydowali, żeby premiera filmu wypadła tydzień przed walentynkami, a nie w okolicach Dnia Kobiet, co na pewno uderzy w zyski ze sprzedaży biletów, Natalia Koryncka-Gruz ma już pomysł na nowy film fabularny. Nie chciała jednak zdradzić na jaki. Scenariusz właśnie powstaje.

 

Mateusz Rutkowski