Jak odmrażać ludzi

[spider_facebook id=”2″]

 

– Każda msza w Polsce powinna się zaczynać od modlitwy za duszę generała Jaruzelskiego. To on, delegalizując Solidarność, wepchnął ludzi do kościoła i uczynił z niego bastion opozycji. A przecież jeszcze w latach 70. byliśmy mocno zlaicyzowani – o religii, polityce oraz o życiu samym w sobie opowiadał podczas Zimowej Akademii Multimedialnej w Izabelinie prof. Wiktor Osiatyński.

 

Spotkanie z prof. Wiktorem OsiatyńskimProfesor Wiktor Osiatyński (w środku) zachęcał w trakcie spotkania do prowadzenia dziennika uczuć – to pozwala lepiej poznać i zrozumieć siebie (fot. Dominik Stuldych)

 

Osiatyński to międzynarodowa gwiazda, ekspert zapraszany na sympozja i konferencje, jedna z pięciu osób w Polsce znających konstytucję na pamięć, prawnik, dziennikarz, pisarz, autor ponad 30 książek. Można się było trochę bać, że na spotkaniu będzie nadęty, że będzie się mądrzył, że będzie słuchaczy poprawiał i pouczał. A on to spotkanie zaczął nie od siebie, a od nich. Chciał wszystkich poznać i zapamiętać. Pytał i słuchał.

 

Mówił, że tworzenie konstytucji to zmarnowany czas, bo bardziej od przepisów interesują go ludzie. Mówił o spotkaniach z nimi, o tym jak sprawić, żeby się otworzyli. O tym, jak ważna jest sama znajomość tematu i dobre przygotowanie. Wreszcie o tym, żeby nie generalizować, nie marudzić, nie mówić, że świat jest coraz gorszy. – Jest dobrze, nie beznadziejnie – powtarzał.

 

Spotkanie z prof. Wiktorem OsiatyńskimSpotkanie z profesorem Osiatyńskim odbyło się w oranżerii u Elżbiety i Krzysztofa Zanussich (fot. Milena Stefańska)

 

– Nawet, jeśli prawa człowieka wydają wam się pustym frazesem, to wprowadziły standardy. Dzięki nim pojawiły się przepisy, na które możemy się powołać. A wiele okrutnych, usankcjonowanych tradycją zachowań, zostało wreszcie nazwanych przestępstwami. Konstytucja PRL-u też była sztucznym tworem, ale była ważna. Stanowiła podstawę prawną, której złamanie było zbrodnią – opowiadał. Wspomniał też o odwadze, uporze, szacunku – cechach, które sami powinniśmy mieć, ale których nie możemy żądać od innych.

 

To, co dominuje w wypowiedziach Osiatyńskiego, to pokora. Profesor nie generalizuje, nie poucza. Więcej słucha niż mówi, nawet kiedy występuje w roli eksperta. Przyznał, że kiedy zaprasza rozmówców do studia TOK FM, zawsze spotyka się z nimi jeszcze przed wywiadem. Chce z nimi chwilę pobyć. Odmrozić ich rysy twarzy i pozwolić im mówić. Izabelińska rozmowa to nie był wywiad, a mimo to uczestnicy spotkania i tak mogli poczuć się wysłuchani. Nauczyli się przy tym, jak odmrażać ludzi.

 

Klaudia Kryńska