Centrum Kapuścińskiego

Ponarzekałem sobie przez ostatnie dziesięć tygodni na wszechobecny brak chęci do rozmów i samodzielnego myślenia. Nie chciałbym jednak wpisywać się w nasz narodowy stereotyp i na narzekaniu poprzestać. Przyszedł czas na znalezienie rozwiązań.

 

 

Cały czas słyszę docinki starszych pokoleń na temat moich rówieśników: „Nic tylko siedzą w tych telefonach”, „Fejsbuki im tylko w głowie”, „Niczym się już ta nasza młodzież nie interesuje”. I próbuję konsekwentnie bronić iksów, igreków i zetów, ale obserwowanie ich nie daje mi argumentów. Naprawdę w metrze i tramwajach coraz częściej widzę grupki młodych znajomych, którzy wchodzą razem do wagonów, zamieniają dwa zdania, po czym zanurzają się w ekranach swoich smartfonów. Wiara w nich nie pozwala mi jednak stwierdzić, jest to stan nieodwracalny. Może po prostu sztuka small-talku umarła i nie potrafią znaleźć tematów do rozmów? Nie ma jednak problemów nie do rozwiązania.

 

Komunikacyjny Klub Dyskusyjny. Odpowiednio pomalowane wagony metra i pociągów podmiejskich wskazywałyby tematy przewodnie rozmów. Ozdobiony nutkami wagon muzyczny, dla wszystkich melomanów, którzy nie zdołali zaoszczędzić na parę słuchawek i chcą podzielić się z innymi entuzjastami nowymi odkryciami ze Spotify’a. Następnie różowy wagon randkowy, zrzeszający warszawskich użytkowników Tindera i erotomanów gawędziarzy, którzy nie mają z kim podzielić się nowymi historyjkami. Nie może również w stolicy zabraknąć zielono-czerwono-biało-czarnego wagonu sportowego – przyjezdni z innych ekstraklasowych miast wchodziliby na własną odpowiedzialność. Przydałby się też oddzielny wagon dla matek z kilkuletnimi „pociechami”, w którym mogłyby się wymieniać pomysłami na uciszenie owoców swojej miłości. Oszczędziłyby przy okazji innym pasażerom wątpliwej przyjemności codziennej koegzystencji z armiami wrzeszczących i kopiących bachorków. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał do zestawu polityki, jednak dla dobra pasażerów, entuzjastów cyrku z Wiejskiej rozdzieliłbym na trzy wagony – skrajnie lewy, skrajnie prawy oraz wagon środkowy, dla odważnych i niezabetonowanych dyskutantów. Pozostałe wagony mogłyby zostać podporządkowane tematycznie w drodze konkursu dla mieszkańców stolicy. Słoiczanki i słoiki, którzy nabraliby w warszawskiej komunikacji miejskiej nawyku dyskutowania, wracając do domów przekazywaliby tę bezcenną pochodnię mieszkańcom wszystkich polskich miast, miasteczek i wsi. Otwarcie na dyskusje z głowy. Teraz czas na samodzielne myślenie.

 

Nie jest dziś łatwo przyciągnąć uwagę przeciętnego telewidza. Polsatowski „Celebrity Splash” nie daje dobrych widoków na przyszłość. Może w takim razie porzucić nadzieję, że stworzenie formatu opartego na dyskusji zaciekawiłoby Kowalskich w całym kraju i obniżyć formę dla wyższych celów? „Debaty oksfordzkie na płonącym lodzie”. Eksperci stający naprzeciwko siebie, dyskutujący co tydzień na kolejny ważny społeczno-polityczny temat. Po każdej wypowiedzi jakieś typowo odmóżdżające teleturniejowe zadanie – jedzenie robaków, rozbijanie arbuzów głowami na czas, czy śpiewanie „ABC” w przebraniu wczesnego Michaela Jacksona. Clou całej zabawy polega jednak na tym, że telewidzowie i publiczność w studiu wybierałaby zwycięzcę odcinka na podstawie jego przemówień w debacie. Chcąc nie chcą musieliby więc posłuchać co ma do powiedzenia, a ich argumenty, przepraszam jeżeli fantazja ponosi mnie za daleko, mogłoby doprowadzić widzów do własnych przemyśleń i wniosków. Problemem będzie znalezienie uczestników programu, ale panie i panowie eksperci – cel uświęca środki. A rozruszanie polskich mózgów jest w czasach permanentnego ogólnokrajowego prostowania zwojów celem najwyższym.

 

Jakub Banan Banasik

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Nobel ma w sobie coś z kobiety

Nobel ma w sobie coś z kobiety

O Swietłanie Aleksijewicz, Nagrodzie Nobla i Białorusi pisze Alesia Ptushka...
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"

Name required

Website