Centrum Kapuścińskiego

Znowu porozwieszali te cholerne światełka już w listopadzie. Zaraz zaczną puszczać Last Christmas, a po galeriach będą latać naganiacze w strojach Mikołajów – ile ja się muszę tego nasłuchać! Nagle we wszystkich budzi się nienawiść do tych ozdób i błyskotek, rzekomo sztucznego tworzenia bożonarodzeniowego klimatu. Naprawdę?

 

 

Co roku ulice rozświetlają się świątecznymi światełkami tuż po Święcie Zmarłych. Krakowskie Przedmieście zapełnia się instalacjami w kształcie choinek, prezentów i mikołajowych sań, w galeriach handlowych z każdego kąta zwisają girlandy i bombki, a z głośników zamiast tandetnych smoothjazzowych kawałków wypływa Michael Bublé i Frank Sinatra. I jak za machnięciem laski Mikołaja tłumy moich znajomych zaczynają narzekać na przedwczesny przesyt świątecznym klimatem. Jakoś ciężko mi w to uwierzyć.

 

Pytając kogoś czy lubi disco polo, trudno liczyć na pozytywną odpowiedź. Jeśli jednak takową otrzymałeś, to znaczy, że Drogi Czytelniku, trafiłeś na rzadki okaz fana, który się nie wstydzi swoich mocno kontrowersyjnych gustów muzycznych. Bo lubienie disco polo to, co by nie mówić, siara. A zabawa zaczyna się, kiedy wszystkie pokolenia zaczynają wspólnie śpiewać zenkowe „Oczy zielone”. Niestety nie ma polskiego wesela bez naszego wyrafinowanego narodowego gatunku. Chcemy czy nie, disco polo to nasze country. Dlaczego więc takie trudne jest przyznanie wprost, że pląsy przy dźwiękach ponadczasowego przeboju „Majteczki w kropeczki” sprawiają przyjemność większości z nas?

 

Podobnie jest z narastającym od, jako się rzekło, początku listopada bożonarodzeniowym szaleństwem. Oficjalnie wszyscy są tym oburzeni i z roku na rok mają tego coraz bardziej dość. Tylko dlaczego często przechodząc Krakowskim Przedmieściem, bez względu na porę dnia, widzę grupki cykające zdjęcia przy świątecznych ozdobach obok pomnika Mickiewicza? Dlaczego w strzelających w nas świętami z każdej strony galeriach handlowych jest taki tłok? I jak to się stało, że Black Friday, czyli oficjalne otwarcie świątecznych zakupów na miesiąc przed Wigilią, zyskał w Polsce taką popularność? Skoro tak Wam przeszkadza świąteczny klimat w listopadzie, to bądźcie konsekwentni i kupujcie prezenty tydzień przed Bożym Narodzeniem.

 

Do wszystkich narzekających mam prośbę: wstrzymajcie na chwilę swój codzienny szaleńczy bieg i pójdźcie na grudniowy, wieczorny spacer od palmy w kierunku kolumny Zygmunta. Po drodze przysiądźcie w jednej z wielu świątecznie ozdobionych kawiarenek na kawę, herbatę lub ciepłą czekoladę. Wyluzujcie, odetchnijcie, przyjrzyjcie grze świateł kolorowych ozdób i neonów, wsłuchajcie w piosenki Bublé i Sinatry. Bo Boże Narodzenie, choć jest dziś świętem niesamowicie skomercjalizowanym, powinno w dalszym ciągu być dla nas czasem wyciszenia i zadumy. Może więc przy dzisiejszym tempie życia warto by było dać się otulić powolnemu świątecznemu klimatowi i na niecałe dwa miesiące zredukować bieg i pozwolić sobie na chwilę odpoczynku i przemyśleń. Spokojnie, za moment Sylwester. Po wyleczeniu kaca znów wszyscy zaczniemy biec.

 

Jakub Banan Banasik

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...

3 comments

  1. Rafał says:

    Lip 24, 2016

    Odpowiedz

    Świetne wieści. Jest na co czekać

  2. Aleksandra says:

    Kwi 21, 2017

    Odpowiedz

    Świetny tekst ! Czekam z niecierpliwością na kolejne teksty 🙂

  3. EdymekAnonimek says:

    Lis 19, 2017

    Odpowiedz

    Z niecierpliwoscią czekam na kolejne artykuły !
    Z wyrazami szacunku
    JA

Name required

Website