/

Tam, gdzie nie ma ogrodnika

Według danych francuskiego instytutu INSEE, w granicach administracyjnych Paryża mieszka ponad 2 miliony osób, na przedmieściach natomiast – ponad 10 i pół miliona. Mimo tej oszałamiającej liczby, politycy rzadko tam zaglądają. „Nędznicy” mogą być okazją by odświeżyć nieco pamięć. Film pokazuje jak wygląda życie w podparyskich blokach i uświadamia nam, że od czasów Victora Hugo niestety niewiele się tam zmieniło.

Krajobraz położonego na wschodzie Montfermeil, to połacie bloków, ubogie mieszkania i dzieci próbujące znaleźć sobie jakieś zajęcie. Jest w nim także policja, tropiąca domniemaną przestępczość. Na ekranie śledzimy działania trzech członków jednostki interwencyjnej, która ma monitorować sytuację w okolicy. Podczas jednej z akcji, służby zostają zaatakowane przez grupę chłopców. Ci, rzucając kamieniami próbują powstrzymać aresztowanie kolegi. Sytuacja robi się coraz bardziej poważna, kiedy zdarza się wypadek…. „Nędznicy” od pierwszych minut trzymają nas w napięciu. Historia, mająca miejscami klimat filmu gangsterskiego, pokazuje nam świat, w którym przemoc równa się szacunkowi. Aby być bezpiecznym, trzeba umieć grać kowboja oraz mieć protekcję. Albo wystarczająco szybko biegać. 

Autobiografia?

Reżyser Ladj Ly nakręcił film w dużej mierze autobiograficzny. Sam nie tylko mieszka w banlieue (z fr. przedmieścia dużego miasta), ale swoje dzieciństwo spędził na portretowanym w filmie osiedlu Les Bosquets. Już jako młody chłopak chodził z kamerą i nagrywał interwencje policji. Często skutecznie. Dzięki jednemu z filmów, który opublikował w sieci, policjant odpowiedzialny za brutalną interwencję został zawieszony. Ladj Ly dokumentował również wydarzenia z zamieszek w 2005 roku, kiedy tysiące podpalonych aut i starcia z policją pokazywały gniew młodego, dyskryminowanego pokolenia. Pomysł na fabularną historię ukazaną w ,,Nędznikach”„Nędznicy”„Nędznicy” wykluł się wprost z codzienności reżysera.

Portret bez tła?

Jak film spisuje się jako portret mieszkańców banlieue? Część aspektów udało się dobrze uchwycić – szczególnie brak zaufania młodych ludzi do policji. Jak pokazuje nam film, służby – zamiast łagodzić sytuację, często wręcz ją zaogniają. Na dodatek, kiedy z pola widzenia znikają kamery, policjanci łatwo stają się brutalni. Film pokazuje też desperację pokolenia, które stoi zawieszone gdzieś po środku – często niezwiązane ze swoją społecznością i wspólnotą religijną, ale i nie akceptowane w pełni jako pełnoprawni obywatele Francji. 

Okazuje się jednak, że choć film portretuje ludzi młodych, to nie mają oni okazji do zabrania głosu. Nie oglądamy świata ich oczyma. Nie dowiemy się, że czują się Francuzami, że policyjne patrole odbierają im poczucie bycia normalnymi obywatelami, że chętnie zobaczyliby polityka, który bierze udział w wyborach, gdyby tylko przyjechał… Nieco brakuje kontekstu polityczno-społecznego. Francja w rzeczywistości nie ma pomysłu jak połączyć społeczności, jak rozwiązać problem przestępczości, bezrobocia i złej urbanistyki. To właśnie przez złe zarządzanie miejską przestrzenią tworzą się tzw. osiedla getta. Ogromnym problemem jest też niesprawiedliwy system edukacji i dyskryminacja na rynku pracy – CV mieszkańców przedmieść jest często odrzucane przez samo ich pochodzenie. W filmie te problemy nie są pokazane wystarczająco wyraźnie. Na koniec można wspomnieć, że film nie oferuje nam wiele światła. W „Nędznikach” Victora Hugo nadzieja była zawsze, nawet w najbardziej dramatycznej sytuacji. Film Ladja Ly nie daje nam wesołych perspektyw. Nie wiemy czy wyjście z sytuacji w ogóle istnieje.

Film „Nędznicy” zdobył nagrodę Jury – Najlepszy film w Cannes, był również nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Ladj Ly ocenia jednak sukces produkcji w perspektywie społecznej zmiany. Już można powiedzieć, że filmowi udało się osiągnąć więcej niż wielu raportom i artykułom – tzn. zwrócić uwagę polityków. Według Journal du Dimanche prezydent Macron wyszedł z kina poruszony i zobowiązał się do działań w celu poprawy warunków życia na przedmieściach. Złośliwi zauważyli, że prezydent jest odizolowany od rzeczywistości jak monarchia francuska. (Za czasów Ludwika XVI zapewne). A jednak, aby zacząć zmieniać sytuację, pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że problem istnieje. Może więc politycy powinni częściej odwiedzać przedmieścia, bo – jak mówi końcowa plansza filmu: „(…) nie ma ani złych roślin, ani złych ludzi. Są tylko źli ogrodnicy.” 

„Nędznicy”, reż. Ladj Ly, prod. Francja, 102 min, dystrybucja M2 Films

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Lubię dobrze opowiedziane historie. W kinie czasem się to udaje, a wtedy warto o tym napisać. Jeśli nie, tym bardziej?
(https://www.filmweb.pl/user/Agata_Ikanowicz)