Top 5: Reportaże o Rosji

Rosja – największe państwo świata. I pewnie dlatego nikogo nie dziwi, że jest tak barwne i różnorodne. Jednak nie zawsze są to kolory ciepłe i wesołe – często są one smutne i szare. Pięciu autorów, pięć różnych spojrzeń na Rosję. Przedstawiamy listę najlepszych, według nas, reportaży dotyczących byłego Związku Radzieckiego.

 

1. „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka” – Swietłana Aleksijewicz

 

czasy-second-hand

 

Zajrzałam do tej książki z czystej ciekawości. W końcu została napisana przez laureatkę Nagrody Nobla. I już od pierwszej strony nie byłam w stanie się od niej oderwać. Nagle świat dookoła mnie przestał istnieć. Znalazłam się w Rosji. Przez jakiś czas razem z bohaterami książki żyłam gdzieś pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem. I tak jak oni należałam do straconego pokolenia pierestrojki. Jednak pomimo tego, że jakby jakaś niewidzialna siła zmuszała mnie wręcz do przeczytania jeszcze jednego rozdziału, to z każdą stroną byłam coraz bardziej przybita, zdołowana. Bo ta historia nie kończy się happy endem.

Czytaj recenzję

 

2. „Dzienniki kołymskie” – Jacek Hugo-Bader

 

dziennikikolymskie

 

Reporter udaje się w podróż po Trakcie Kołymskim, mającej ponad dwa tysiące kilometrów trasie łączącej Magadan z Jakuckiem. Na swej drodze spotyka wielu ludzi, mocno doświadczonych przez los. Stałam się współtowarzyszką Hugo-Badera w tej niesamowitej podróży po złotym sercu Rosji. Z każdym przeczytanym zdaniem zaczynałam poznawać Rosjan coraz lepiej i powoli zakochiwałam się w ich kraju. Po skończeniu lektury miałam ochotę spakować plecak i wyruszyć samodzielnie odkrywać tajemnice Kołymy i jej mieszkańców.

Czytaj recenzję

 

3. „Nie ma jednej Rosji” – Barbara Włodarczyk

 

Nie ma jednej Rosji

 

Jeżeli wycieczka do Rosji, to tylko z Barbarą Włodarczyk. Reporterka zabrała mnie w niezwykłą podróż po ekskluzywnych butikach i całodobowych fitness klubach Moskwy, aby w końcu znaleźć się w zupełnie innym świecie. A ja byłam skłonna jedynie przecierać oczy ze zdumienia, że zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum jednej z największych metropolii świata znajdują się chaty bez wody, prądu, a nawet toalety! To książka, która zarówno rozśmiesza, jak i doprowadza do łez. A wszystko po to, by na końcu tej magicznej podróży zrozumieć, że wbrew nazwie kremlowskiej partii nie ma jednej Rosji.

Czytaj recenzję

 

4. „Imperium” – Ryszard Kapuściński

 

imperium

 

Dzięki lekturze „Imperium” mogłam poznać i zrozumieć dzieje tego ogromnego kraju oraz poczuć atmosferę panującą w ZSRR w okresie przemian i upadku. Książka zawiera również wiele przemyśleń i prognoz Kapuścińskiego na temat tego, co czeka ludzkość w XXI wieku. Większość z nich właśnie teraz się sprawdza, co zmusiło mnie do głębszej zadumy nad kondycją naszego społeczeństwa. Jest to bardzo wartościowa lektura, dzięki której można zarówno zgłębić historię ZSRR, jak i zastanowić się nad teraźniejszością.

 

5. „Nocne wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera” – Luba Winogradowa

 

nocne-wiedzmy

 

Jak pisać o historii i nie zanudzić czytelnika? Odpowiedź bez wątpienia zna Luba Winogradowa. Opowieść o nieustraszonych lotniczkach Mariny Raskowej – pięknej bohaterki Związku Radzieckiego – przeczytałam niemal jednym tchem. A z każdą nową historią coraz bardziej zaczynałam marzyć, abym choć na chwilę mogła poczuć, jak to jest po raz pierwszy pilotować samolot. Abym mogła poczuć ekscytację i łaskotanie w żołądku tak jak te młodziutkie lotniczki, kiedy szybowały w powietrzu. I żebym mogła udowodnić, tak jak one, że żołnierzem może być kobieta i wcale i nie musi być przy tym okrutna.

Czytaj recenzję

 

Magdalena Bojanowska i Karolina Chojnacka