Tragedia przy wschodniej granicy

 

Często tematem reportaży Pawła Smoleńskiego są konflikty narodowościowe, przeważnie rozgrywające się na Bliskim Wschodzie. Bliższy nam, przynajmniej geograficznie, temat trudnych relacji polsko-ukraińskich podjął w książce „Pochówek dla rezuna”. Kontynuuje go reportażu „Syrop z piołunu”.

 

 

W II RP, gdzie Żydzi i Ukraińcy stanowili najliczniejsze mniejszości etniczne, kwestie narodowościowe były, szczególnie na wschodzie kraju, sporym problemem. Powojenne przesunięcie wschodniej granicy, tak by mniej więcej pokrywała się z tzw. „Linią Curzona”, z grubsza rozwiązało tę kwestię. Jednak w granicach nowej Rzeczpospolitej pozostały wysepki ludności ukraińskiej, które w oczach ówcześnie rządzących stanowiły zagrożenie dla rodzącej się dopiero Rzeczpospolitej. Obawiali się potencjalnego oderwania tych terenów przez partyzantkę ukraińską podczas kolejnej wielkiej wojny, która – jak sądziło wówczas wielu – miała niebawem nadejść. Postanowiono więc „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński w Polsce”.

 

Głównym tematem reportażu są przesiedlenia związane z akcją „Wisła” lat 1947-1950, wymierzone w ludność ukraińską zamieszkującą pogranicze polsko-ukraińskie. „Wisła” – jak dowodzi Smoleński – była zorganizowaną akcją deportacyjną wymierzoną w ludność cywilną, odbywająca się „wedle najlepszych stalinowskich wzorów”. Reportaż opowiada losy dotkniętych przemocą bądź przesiedlonych Ukraińców oraz Łemków. Są to głównie historie pojedynczych ludzi, ich osobiste losy i perypetie. Smoleński wplata ich opowieść w szersze tło historyczne, tłumacząc szczegóły, które wyrwane z kontekstu trudno zrozumieć, jednak wraz z opisem reporterskim nabierają znaczenia. Oddaje też głos obrońcom akcji „Wisła”, cytując mniej lub bardziej oficjalne dokumenty, relacje prasowe, publikacje, opinie historyków.

 

W „Syropie z piołunu” znajdziemy też portrety generała Karola Świerczewskiego „Waltera” oraz pisarza Jana Gerharda. Pierwszy został przez PRL-owską propagandę wykreowany na męczennika walki z ukraińskim terrorem, drugi budował tę legendę, pisząc popularną książkę „Łuny w Bieszczadach”. Smoleński analizuje ich losy, naświetla skomplikowane życiorysy, dowodząc jak bardzo oficjalna narracja propagandowa odbiegała od prawdy.

 

Jednym z szerzej opisywanych w reportażu miejsc jest obóz w Jaworznie – miejsce zsyłki, gdzie podczas akcji „Wisła” przesłuchiwano i więziono Ukraińców podejrzewanych o współpracę z ukraińską organizacją. Ponurym chichotem historii jest fakt, że teren ten służył w czasie wojny hitlerowcom jako jeden z punktów w siatce obozów zagłady, podlegający bezpośrednio pod Auschwitz. Po wojnie dla Ukraińców obóz Jaworzno otwarto na nowo.

 

Smoleński pisze językiem chłodnym, surowym, nazywając rzeczy po imieniu. Odważnie podejmuje temat trudny dla Polaków, po latach wciąż budzący ogromne emocje.

 

W dobie szalejących nacjonalizmów „Syrop z piołunu” to ważna lektura, pokazująca bezsensowność przemocy w imię „racji stanu” czy rzekomo wyższego dobra.

 

 

Rafał Bartolik

 

 

„Syrop z piołunu: wygnani w akcji „Wisła””
Autor: Paweł Smoleński
Wydawnictwo: Czarne