Centrum Kapuścińskiego

Był kwiecień 1989 roku. W półfinale Pucharu Anglii na stadionie Hillsborough Liverpool FC miał zmierzyć się z Nottingham Forest. Na mecz przybyło około 50 tysięcy kibiców. Dla prawie stu osób był to ostatni dzień w życiu.

 

Źródło fotografii: Sky Sports.

O najbardziej dramatycznym wydarzeniu w historii angielskiego futbolu opowiada film dokumentalny Johna Osborne’a pt. „Tragedia na Hillsborough”. Swoją premierę ten 45-minutowy film miał w 2009 roku, gdy od katastrofy upłynęło 20 lat. Półfinałowy mecz na stadionie Hillsborough został przerwany po kilku minutach. Na skutek rażących błędów organizatorów na jednej z trybun w dwóch stojących sektorach panował niewyobrażalny ścisk. Wywołało to panikę: ludzie, poszukując drogi ucieczki, tratowali się wzajemnie. Do dziś 15 kwietnia 1989 r. jest najczarniejszym dniem w historii klubu z miasta Beatlesów. 96 kibiców Liverpoolu nie wróciło tego dnia do swoich domów. Większość z nich nie miała ukończonych 30 lat. Najmłodszą ofiarą katastrofy był Jon-Paul Gilhooley – zginął w wieku 10 lat. Chłopiec był kuzynem dziewięcioletniego wówczas Stevena Gerrarda, późniejszego wieloletniego kapitana Liverpoolu.

 

Film Osborne’a pozbawiony jest muzyki. Wydaje się, że słusznie – temat dokumentu jest wystarczająco przygnębiający, zbędna byłaby próba spotęgowania emocji. „Tragedia na Hillsborough” koncentruje się przede wszystkim na odtworzeniu wydarzeń z kwietnia 1989 r. z perspektywy jej uczestników: osób, którym udało się przeżyć, a także tych, którzy na stadionie stracili swoich najbliższych. Nie brakuje też wypowiedzi ludzi z piłkarskiego świata – głównie związanych z klubem z czerwonej części Liverpoolu – takich jak ówczesny trener i zawodnicy „The Reds”. W filmie pojawiają się również oryginalne nagrania z boiska.

 

Wywiady przeprowadzone z ludźmi, którzy doświadczyli grozy tych chwil, są przejmujące. Choć bohaterowie rozmów zdają się nie okazywać emocji, nie jest trudno dostrzec jak traumatyczne były to przeżycia. Powracający jak bumerang strach kibica, który uniknął śmierci na stadionie czy wciąż żywy ból rodziców po stracie dzieci to tylko niektóre z nich. Pomimo tego, że film nie doprowadza do łez, bardzo łatwo jest utożsamić się z bohaterami i spróbować zrozumieć, co czuli.

 

Dokument zwraca uwagę na trudności, z którymi musiały zmierzyć się rodziny ofiar. Twórcy filmu wyraźnie dają widzom do zrozumienia, że obraz wydarzeń został zmanipulowany – prasa przedstawiała kibiców Liverpoolu w złym świetle jeszcze przez wiele lat po katastrofie, sugerując ich agresywne zachowanie i obwiniając ich za śmierć ofiar. Jak to możliwe, że tyle lat po tych wydarzeniach nie było jasne, kto jest jej winien? Jak doszło do tego, że w trakcie meczu piłkarskiego życie straciło prawie stu kibiców? Te pytania pojawiają się w głowach widzów. Jednak dokument Osborne’a nie tyle próbuje na te pytania odpowiedzieć, co chce oddać hołd tym, którzy zginęli na stadionie. Upamiętnienie ofiar Hillsborough jest najważniejszym zadaniem filmu.

 

Katarzyna Sak

„Tragedia na Hillsborough” (Tytuł oryg. „Hillsborough Remembered”)
Rok produkcji: 2009
reż. John Osborne
studio: Brassneck TV

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Wywiad Agnieszki Kapeli
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim

Name required

Website