Centrum Kapuścińskiego

– Sztukę jego pisania cechuje jednocześnie umiar i szlachetność klasyków brytyjskich powieści, szczególny sposób bycia w świecie, zwyczaj traktowania poważnie czytelnika, który otrzymuje prozę niebywale przejrzystą, a zarazem nierezygnującą ze złożoności – powiedziała przewodnicząca jury Olga Stanisławska, prezentując laureata 8 edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Został nim Rana Dasgupta za książkę „Delhi. Stolica ze złota i snu”, a nagrodę odebrał 21 maja podczas gali w Teatrze Dramatycznym.

 

Patronem honorowym Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego była pani Alicja Kapuścińska. Na gali obecna była również córka Ryszarda Kapuścińskiego Rene Maisner oraz prezydent Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz.

 

To był moment, na który miłośnicy reportażu czekali od początku kwietnia, kiedy jury ogłosiło listę pięciu autorów, mających powalczyć o tytuł laureata Nagrody za Reportaż Literacki. Byli to: Martín Caparrós („Głód”), Ed Vulliamy („Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki”), Aneta Prymaka-Oniszk („Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy”), Cezary Łazarewicz („Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”) oraz Rana Dasgupta, który ostatecznie został zwycięzcą. – Jest mistrzem połączeń. Buduje portret miasta z opowieści jego mieszkańców, wplata tam jednak własne rozważania: esej historyczny, miniaturową rozprawę o języku czy architekturze. Wszystko ma tu swój cel – uzasadniała wybór jury Olga Stanisławska w laudacji wygłoszonej podczas gali.

– Żyjemy w świecie, w którym istnieją dwie wielkie idee. Jedną z nich, największą, jest wspomagany technologiami kapitalizm. Moja książka dotyczy tego jak owa idea zapanowała nad moim miastem Delhi i jak przejęła jego życie, codzienność, język i ludzi. Życie ludzkie jest z natury niezwykłe i pełne tajemnic, ale w obliczu tej idei degraduje się, a historie, które można o nim opowiedzieć, stają się coraz mroczniejsze – mówił podczas swojego wystąpienia Rana Dasgupta. – Istnieje zatem pewna kontridea: radykalne religie. Tak naprawdę jednak żadna z nich nie jest prawdziwą ideą, bo żadna nie uczy nas jak żyć, kochać, jak być dobrymi rodzicami. Dlatego sądzę, że potrzebujemy trzeciej idei, która rodzi się podczas takich zebrań jak nasze dzisiejsze, kiedy znajdujemy w sobie uważność na pojedyncze ludzkie życie, jego istotę i wzniosłość – tłumaczył. Laureat Nagrody im. R. Kapuścińskiego podziękował również swojej rodzinie oraz Wydawnictwu Czarne, którego nakładem wyszła jego książka. Podkreślił także, jak ważna jest rola tłumaczy, którzy przekładają literaturę na inne języki.

 

„To esej antropologiczny wysokiej próby, co nie przeszkadza, żeby był to też list miłosny do miasta” – powiedziała o książce Rany Dasgupty Barbara Kopeć-Umiastowska, tłumaczka książki.

Rolę tłumaczy docenia również od kilku lat jury Nagrody im. R. Kapuścińskiego. W tym roku do nagrody za przekład książki reportażowej na język polski nominowanych było czterech tłumaczy: Barbara Kopeć-Umiastowska („Delhi. Stolica ze złota i snów”), Marta Szafrańska-Brandt („Głód”), Janusz Ochab („Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki”) oraz Joanna Malawska („Legendy żeglujących gór” Paolo Rumiza). Wyjątkowo, ze względu na bardzo wyrównany poziom tłumaczeń biorących udział w konkursie, zamiast przyznać jedna nagrodę główną, jury przyznało w tej kategorii aż trzy równorzędne wyróżnienia. – Otrzymują je pani Barbara Kopeć-Umiastowska za klarowny, bogaty, grający na wielu rejestrach przekład książki Rany Dasgupty „Delhi. Stolica ze złota i snów”, pan Janusz Ochab za czujny, konsekwentny, wyważony przekład książki Eda Vulliamy’ego „Wojna umarła, niech żyje wojna” oraz pani Marta Szafrańska-Brandt za ambitny, dociekliwy i nierzadko językowo kreatywny przekład książki „Głód” Martína Caparrósa – ogłosił Mariusz Kalinowski, członek jury Nagrody Kapuścińskiego.

Gościem honorowym gali rozdania Nagrody im. R. Kapuścińskiego był Paolo Rumiz, autor „Legendy żeglujących gór”, który związany jest z Polską od wielu lat. – Kiedy 20 lat temu przyjechałem do Polski, nie przypuszczałem, że stanie się tak ważną częścią mojego życia. Przyjechałem, by spotkać się z Kapuścińskim i nie spodziewałem się, że reporter, który jest dla mnie wzorem, stanie się przyjacielem – mówił o Ryszardzie Kapuścińskim Paolo Rumiz. Nie tylko on łączy go z Polską: – Nie podejrzewałem również, że przyjdzie mi spędzić 10 lat ze wspaniałą polską reporterką, Moniką Bułaj, która towarzyszyła mi w wielu podróżach i nauczyła mnie patrzeć. A już na pewno nie sądziłem, że jakaś młoda Polka mieszkająca w górach będzie chciała przetłumaczyć moją książkę – mówił Rumiz o Joannie Malawskiej, tłumaczce jego książki, która, kiedy zdecydowała się przełożyć „Legendę żeglujących gór” na język polski, prowadziła razem z przyszłym mężem górskie schronisko we Włoszech.

 

Tłumaczenie „Legendy żeglujących gór” Paolo Rumiza w wykonaniu Joanny Malawskiej było jedynym spoza finałowej piątki książek, które brało udział w konkursie na najlepszy przekład na język polski.

Podczas gali została również przyznana nagroda studentów Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego pod kierunkiem dr. hab. Urszuli Glensk „Słowa bez Granic”, którzy od czterech lat czytają i oceniają książki nominowane do Nagrody im. R. Kapuścińskiego. W tym roku za najlepszą książkę studenckie jury uznało „Głód” Martina Caparrósa. – Z głodu umiera osiem tysięcy osób w ciągu dnia, trzysta w godzinę, pięć w ciągu minuty. Tym niewyobrażalnym statystykom reporter daje imię, historię, ludzką twarz. W swojej wielkiej książce łączy pojedyncze tragedie z głęboką analizą procesów społecznych i ekonomicznych. Precyzyjna dokumentacja, liczne wywiady, dalekie podróże składają się na ten literacki dokument, który nie może pozostawić czytelnika obojętnym – tak swój wybór uzasadniali podczas laudacji studenci.

Co roku Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego wybiera motto edycji. W tym roku było nim confusão – słowo pochodzące z książki Patrona Nagrody „Jeszcze dzień życia” z 1976 roku.

 

Tekst: Magda Gontarek
Zdjęcia: Karolina Chojnacka

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"

1 comment

  1. A says:

    Cze 7, 2017

    Odpowiedz

    B. ciekawa rozmowa

Name required

Website