/

Trudna historia, wielkie wyzwania


W kwietniu 2018 r. i we wrześniu 2019 r. wyjechaliśmy do Wilna, w celu napisania o ludziach, którzy łączą nasze kraje swoim życiem i codzienną działalnością. Zadanie niełatwe, biorąc pod uwagę naszą wspólną sąsiedzką historię, ale nie awykonalne, o czym mieliśmy się przekonać. Czego udało nam się dowiedzieć na miejscu?


Plan był prosty – szukamy osób, które dążą do naprawienia tego, co popsuło się głównie w 20-leciu międzywojennym. W końcu do wielkich celów potrzebne są wielkie jednostki. Dla zdecydowanej większości z nas, było to pierwsze podejście do reporterskiej roboty. Szukanie kontaktów, wpasowanie się w terminarze, kwerenda, w końcu presja maksymalnego wykorzystania minimalnego czasu. Szybko okazało się, że słowa redaktora Zawiślińskiego, które powtarza nam jak mantrę, są prawdziwe – Kapuściński otwiera wszystkie drzwi. Z tą myślą, pod egidą Fundacji „Centrum Badań i Edukacji” im. Ryszarda Kapuścińskiego, z dodatkową pomocą Uniwersytetu Warszawskiego i naszego Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW, wyruszyliśmy w podróż.


Niełatwym zadaniem jest przybliżyć Wam w skrócie, Drodzy Czytelniczko i Czytelniku, naszych bohaterów. Mamy polityków, a wśród nich legendę polskości na Wileńszczyźnie, czyli ambasadora Czesława Okińczyca. Działał w Sajudisie (odpowiednik polskiej „Solidarności”), doradzał kolejnym prezydentom wolnej Litwy, wyciągał Litwinów z radzieckich więzień na całym terytorium byłej ZSRR, a lista jego odznaczeń i obecnych stanowisk zajęłaby całą stronę. Na dokładkę założył i do tej pory prezesuje największym polonijnym mediom na Litwie – portalowi zw.lt i Radiu „Znad Wilii”. Poza tym, jeżeli prof. Brzeziński mówi o nim, że „nie tylko przyczynił się do obalenia komunizmu, nie tylko na co dzień buduje silną pozycję Litwy w rodzinie krajów demokratycznych, ale w przyszłości będzie wzorem dla nowych pokoleń”, to już nie trzeba dodawać nic więcej na jego temat.


Jednak polityków Ci u nas dostatek – nie tylko tych z pokolenia zmian. W „U nas, na Litwie” znalazł się również tekst na temat młodej nadziei litewskiej polityki, Roberta Duchniewicza. Podobnie jak Okińczyc, Duchniewicz przed wejściem do polityki ukończył prawo. Nie należy jednak do Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, a do Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej. Postanowił nie iść po ścieżce utartej przez Polonię, a utorować swoją własną. W końcu prawdziwą drogą do integracji nie jest odcinanie się od Litwinów, a działanie z nimi ramię w ramię. Obecnie w ramach LSDP dąży do stworzenia w końcu ustawy o mniejszościach narodowych. Droga wyboista i długa, jednak warto śledzić na bieżąco działalność tego młodego polityka.


Do grona polityków trzeba zaliczyć również Artura Ludkowskiego. W latach 2007-2009 pełnił funkcję wicemera Wilna z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, a obecnie jest dyrektorem Domu Kultury Polskiej w Wilnie – miejsca, które przewijało się w większości rozmów w trakcie naszych dwóch wyjazdów. Promocja polskiej kultury i sztuki, wsparcie polskich działaczy politycznych, pomoc dla społeczników – tym, przede wszystkim, zajmuje się DKP pod rządami Ludkowskiego.


Do promocji polskości niezbędna jest jednak praca u podstaw. Nie mogliśmy więc pominąć polskich szkół, a nie ma lepszego startu dla tematu od stworzenia portretu Adama Błaszkiewicza. Na początku lat 90. zasiadał w wileńskiej radzie miasta, a w latach 1992-1994 stał na czele komitetu, który miał na celu wybudowanie polskiej szkoły w Wilnie. Tak powstało polskie gimnazjum im. Jana Pawła II, w którym do dziś jest dyrektorem. Poza tym wspiera młodych społeczników, a także od początku istnienia czynnie działa w wileńskim ZHP.


Drugą placówką oświatową zdecydowanie wartą uwagi, jest szkoła w podwileńskich Mickunach. Miejsce o tyle ciekawe, że zostało założone w 1935 r. jeszcze z inicjatywy Józefa Piłsudskiego, przetrwało ZSRR, i działa aż do dzisiaj. W naszej książce nie mogło więc zabraknąć rozmowy z człowiekiem, który był tam dyrektorem przez 53 lata. Bernard Awłosewicz, jak opisała to Weronika Rzeżutka, „raz opatrywał rozbite głowy dzieci rosyjskich, raz polskich, a innym razem litewskich”. Szkoła Awłosewicza, który do dziś, mimo emerytury, jest nazywany tam dyrektorem, była więc prawdziwą wileńszczyzną w mikroskali – istny tygiel kulturowo-narodowościowy.


A co po gimnazjum? Jedna z dwóch wileńskich autorek naszej książki, Agne Maciulyte, napisała o prof. Krystynie Rutkowskiej z Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego. Niewiele osób na Litwie ma takie doświadczenie i wiedzę na temat języka polskiego. Pani Profesor od ponad 30 lat bada dialekty słowiańskie, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej fonetyki i fonologii, a także mitologię słowiańską i kulturę polsko-litewskiego pogranicza.


Będąc przy kulturze, czymże jest ona bez teatru? Nie mogliśmy więc nie porozmawiać z dwiema kobietami, dla których ta sztuka jest całym życiem, a przy okazji możliwością promowania polskości wśród Litwinów – Irenie Litwinowicz, dyrektorce artystycznej Polskiego Teatru w Wilnie oraz Lili Kiejzik, dyrektorce artystycznej Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie. Obie są Wilniankami z urodzenia, obie od lat za swój dom obrały teatralne deski i obie scalają aktorskie obsady, które w magii teatru zaklinają polskość.


Ramię w ramię z teatrem idzie muzyka. Apolonia Skakowska w latach 90. założyła Centrum Kultury Polskiej, którego po latach zostało nazwane imieniem Stanisława Moniuszki. Prezes Skakowska buduje polskość przede wszystkim przez folklor. W relacjach miejscowych jest ostra i stanowcza, jednak dzięki temu osiąga swoje cele. W Centrum Kultury Polskiej im. Stanisława Moniuszki swoje miejsce ma przede wszystkim starsza polonijna widownia, dla której polski folklor jest katalizatorem wspomnień lub obrazowaniem opowiadań rodziców.


Porozmawialiśmy również z litewskim fotografem Mindaugasem Kavaliauskasem. Jak znalazł się na naszej liście promotorów dobrych relacji polsko-litewskich? Kavaliuskas został w 2018 r. odznaczony Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” za promocję polskiej fotografii na Litwie. Organizuje wystawy i „wyłapuje” nowych artystów-fotografików. Jego portret jest jednak czymś więcej niż opowieścią o fotografii, choć jego prace były wystawiane na całym świecie, a poza tym znalazły się na łamach „Vogue’a” i „New York Timesa”. Niedawno został też dyrektorem Litewskiego Muzeum Lotnictwa. Antkowi Rokickiemu opowiedział więc też o historii litewskiej awiacji.


Jest więc teatr, muzyka, fotografia, ale brakuje poezji? Nic z tych rzeczy. W naszej książce przeczytacie też o Józefie Szostakowskim – poecie, dziennikarzu, wykładowcy i przewodniku. To, co najbardziej przebija się z jego wypowiedzi, to przywiązanie do tradycji, wyniesione z domu rodzinnego. Polskość przekazuje innym właśnie za pomocą swojej codziennej pracy.


Po poznaniu polskich placówek kulturalnych, nie można nie przejść się po samym Wilnie. Najlepszym kompanem do tego jest Andrzej Kostygin. Postać niebanalna, rozpoznawalna przez wszystkich Wilniuków – ci najstarsi polecali nam go do poznania miasta, a tych młodszych uczył poloneza przed balami maturalnymi. Każdy zna jego bujny wąs, pod którym bez przerwy maluje się szeroki uśmiech. Po Wilnie oprowadza Litwinów, Polaków i Rosjan, a każdy spacer z nim to nie tylko oglądanie landmarków, ale też lekcja historii regionu.


W podróż można wyruszyć również z Klubem Włóczęgów Wileńskich, a my porozmawialiśmy z jego obecnym prezesem, Waldemarem Szełkowskim. KWW zostało założone w 1923 r., a należeli do niego m.in. Czesław Miłosz, Paweł Jasienica, Teodor Bujnicki i Stefan Jędrychowski. Szełkowskiemu jednak nie o samą podróż chodzi – prezes opisuje organizowane przez siebie wyjazdy i wydarzenia jako „okazję do samodoskonalenia”. Zachęcające, prawda?


Ostatnią polonijną organizacją, o której trzeba wspomnieć, jest Związek Polaków na Litwie, założony w 1988 r. jako Stowarzyszenie Kulturalno-Społeczne Polaków na Litwie, a rok później przekształcony w działający do dziś ZPnL. Jego pierwszą prezes została Anna Aleksandrowicz. W rozmowie z Magdaleną Bojanowską opowiedziała o początkach Związku, jego pierwotnych celach i działalności, a także ówczesnej sytuacji litewskiej polonii. Sama Aleksandrowicz była, oprócz kultury, zainteresowana głównie szkolnictwem, co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że sama jest nauczycielką.


Jednak nie tylko działalnością polsko-litewską tamtejsza polonia żyje. Lenie Gontarek udało się w trakcie naszego pierwszego wyjazdu wpasować w przepełniony grafik siostry Michaeli Rak – kobiety instytucji, która założyła w Wilnie hospicjum im. bł. Michała Sopoćki. Jak radzić sobie ze śmiercią? Jak stworzyć warunki, w których hospicjum będzie spokojnym miejscem, bez ciągłego widma śmierci? Jak w ogóle siostrze Michaeli udało się tak duże przedsięwzięcie i w jaki sposób zapewnia hospicjum możliwość codziennej działalności? Z całą pewnością twardy charakter i nieustępliwość siostry miały tu niebagatelne znaczenie. A po przeczytaniu tekstu Leny Gontarek w naszej książce, polecamy film „Tu się żyje” w reżyserii Kingi Dębskiej, który opowiada właśnie o tym hospicjum i jego założycielce.


Siostra Michaela jest kojarzona głównie nie z habitem, a ze swoją działalnością w hospicjum. Wiara katolicka jest jednak mocno zakorzeniona w wileńskiej polonii. Porozmawialiśmy więc też z proboszczem 250-letniego barokowego kościoła pod wezwaniem Świętego Ducha w Wilnie, księdzem Tadeuszem Jasińskim – postać niezwykle ciekawa, trzeba przyznać. Studiował polonistykę i historię, przez 17 lat uczył w polskiej szkole, a po lekcjach działał w ZPnL. Do seminarium wstąpił dopiero w wieku 40 lat. Poza posługą kapłańską, redaguje od ćwierćwiecza miesięcznik „Spotkania”.


Jako młodzi adepci sztuki dziennikarskiej, nie mogliśmy nie porozmawiać też z miejscowymi redaktorami. Tak się złożyło, że oboje związani są z radiem. Przybliżyliśmy Wam sylwetkę Tadeusza Tomaszewskiego – pomysłodawcy polskich audycji w Radiu Wileńskim i autora książki „Wracając do Wilna”. Nakreśliliśmy też postać Małgorzaty Kozicz – posiadaczki, do niedawna, jednego z najbardziej rozpoznawalnych głosów Radia „Znad Wilii”. Mieliśmy też przyjemność gościć w jednej z audycji, w trakcie naszego drugiego wyjazdu. Oboje, na swoje sposoby, przedstawiają polskość – Tomaszewski tę odległą, Kozicz tę aktualną. Oboje dają też dla wileńskiej polonii możliwość posłuchania audycji w swoim rodzimym języku.


W książce „U nas, na Litwie”, poprzez sylwetki bohaterek i bohaterów wymienionych powyżej, staraliśmy się pokazać Wam jak obecnie w Wilnie rozumie się polskość. Jakie są różnice w działaniach podejmowanych przez ludzi, którzy są przedstawicielami tak wielu pokoleń? Jaka jest najlepsza droga dla wileńskiej polonii – całkowita asymilacja czy utrzymywanie wyraźnej odrębności? W końcu, jak doprowadzić do jak najlepszych relacji polsko-litewskich. Odpowiedzi na te pytania musicie poszukać w książce. Zapraszamy!


„U nas, na Litwie”
Autorzy: Magdalena Bojanowska, Jakub Banan Banasik, Magdalena Bartoszewicz, Karolina Chojnacka, Lena Gontarek, Bartosz Jaster, Agne Maciulyte, Wojciech Podgórski, Antoni Rokicki, Weronika Rzeżutka, Anna Snopkowska
Wydawcy: Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW; Fundacja „Centrum Badań i Edukacji” im. Ryszarda Kapuścińskiego; Grupa Cogito
Rok wydania: 2020




Wyjazd i publikacja nie udałyby się bez finansowania Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW. Chcielibyśmy szczególnie podziękować prof. dr. hab. Markowi Jabłonowskiemu, który objął cały projekt „Wilno ½” opieką naukową oraz prof. dr. hab. Dariuszowi Kuźminie, prodziekanowi ds. finansowych, bez którego aprobaty dla tej inicjatywy nie mielibyśmy środków finansowych, a także dziekanowi WDIB-u prof. dr. hab. Januszowi Adamowskiemu, który od zawsze wspiera wszelkie działania Fundacji „Centrum Badań i Edukacji” im. Ryszarda Kapuścińskiego. Nad publikacją od strony redakcyjnej czuwali red. Konrad J. Zarębski i red. Stanisław Zawiśliński (prezes Fundacji „Centrum Badań i Edukacji” im. Ryszarda Kapuścińskiego, a także pomysłodawca i koordynator projektu). Panom redaktorom jako autorzy publikacji, dziękujemy przede wszystkim za cierpliwość do naszych młodzieńczych gorących głów i dokładne uwagi. Nieoceniona była dla nas również pomoc przyjaciół w Wilnie: prof. dr. Andriusa Vaisnysa, Antoniego i Aleksandra Radczenków, Eveliny Knutovic, Kamili Daszkiewicz, Joanny Bożerodskiej, a także całej redakcji portalu zw.lt i Radia „Znad Wilii”.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.