Centrum Kapuścińskiego

Tytułowe słowa Ryszard Kapuściński wielokrotnie wypowiadał do Marka Kusiby. Aż w końcu „opisał”: – To książka o Kapuścińskim, jakiego znałem przez 27 lat –  mówił Marek Kusiba, reporter i poeta, o swojej najnowszej książce na spotkaniu autorskim w klubie dziennikarzy „Pod  Gruszą” w Krakowie.

 

 

„Odbyłem z nim setki rozmów, wiele z nich nagrywałem z dziennikarskiego obowiązku, ale przede wszystkim poczucia, że  umkną. Wiele notowałem na gorąco. Ryszard zmęczony oblężeniem prasowym, udzielaniem wywiadów, zaproponował, by nasze rozmowy miały charakter przyjacielski, nie zawodowy” – pisze we wstępie do „Ryszard Kapuściński z daleka i z bliska” Kusiba. Te przyjacielskie rozmowy stały się materiałem do jego książki, która pokazuje nie tyle światowej sławy pisarza, co przede wszystkim człowieka ogarniętego wielką pasją poznawania świata. To także świadectwo przyjaźni dwóch dziennikarzy, których drogi krzyżowały się wielokrotnie nie tylko w życiu zawodowym, ale także osobistym.

 

Rozmowę z autorem 16 maja poprowadziła Agnieszka Kosińska. Kusiba streścił zawodową drogę Kapuścińskiego, poczynając od reportażu „To też jest prawda o Nowej Hucie”, który miał być odpowiedzią na „Poemat dla dorosłych” Adama Ważyka. Po głośnym tekście młody reporter został wysłany do pracy za granicę. – Pojechał  w daleki świat, by opisywać prawdziwy busz, a nie ten po polsku. Nie wiadomo, czy został oddelegowany w nagrodę czy prewencyjnie, by nie szkodzić władzy – tłumaczył Kusiba. Autor przypominał pierwsze wyprawy zagraniczne autora „Wojny futbolowej”: najpierw do Indii, następnie do Japonii i Chin, by w końcu trafić do Afryki, gdzie Kapuściński pracował jako korespondent Polskiej Agencji Prasowej. Kusiba zaznaczył, że od początku reporter miał wiele szczęścia, gdyż jego kariera mogła zakończyć się już po reportażu w Nowej Hucie.

 

Podczas spotkania autor przypominał wiele anegdot pokazujących sposób bycia Kapuścińskiego. Jedną  z było spotkanie 16 grudnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, gdzie Marek spotkał pierwszy raz sławnego reportera. Kusibę zaintrygowało jego zachowanie: inni dziennikarze rozmawiali, palili, biegali z miejsca na miejsce, a Kapuściński tymczasem stał nieruchomo przez dwie godziny, w ogromnym skupieniu. Tłumaczył później Kusibie, że jest to jego metoda pracy. Nie sporządzał notatek, gdyż twierdził, że to co ważne człowiek zapamięta, jeśli tylko będzie wystarczająco skoncentrowany.
Kusiba opowiadał także o sposobie pisania Kapuścińskiego. Wspominał historię poszukiwania pierwszego zdania do książki „Cesarz”. Reporter twierdził, że jeśli znajdzie pierwsze zdanie, będzie miał całą książkę. Nie chciał pisać kolejnego reportażu, który jest tylko opisem wydarzenia, poszukiwał nowej formy dla opisania upadku dworu Hajle Syllasje. Potrzebował symbolu, który mocno zapadnie czytelnikowi w pamięć, a jednocześnie nada rytm całej opowieści. Po miesiącach poszukiwań znalazł wreszcie zdjęcie: cesarskiego pieska, który był maskotką władcy i posiadał w pałacu liczne przywileje. Kusiba przytoczył także wspomnienie jednej z wizyt u państwa Kapuścińskich, podczas której Ryszard godzinami pracował nad rozdziałem „Hebanu” zamknięty samotnie w pracowni na poddaszu. Spokoju piszącego nie wolno było w żaden sposób zakłócić, a żona pisarza musiała w tym czasie odbierać telefony z całego świata  z zaproszeniami na odczyty i spotkania.

 

W książce można znaleźć wiele podobnych obrazów z życia reportera. Kilka z nich miało miejsce w Toronto, gdzie Kusiba mieszka, a które podczas wizyt zachwyciło Kapuścińskiego wielokulturowością. Kusiba wspominał, że nawet w wolnych chwilach Ryszard poszukiwał informacji do swoich tekstów, przeczesując lokalne księgarnie i biblioteki. –  Kto z nas, dziennikarzy, pracuje dziś w ten sposób? – pytał autor, nawiązując do tytanicznego wysiłku i sumienności, które cechowały autora „Cesarza”.

 

Na spotkaniu padło pytanie o kontrowersyjną książkę „Kapuściński Non- Fiction” Artura Domosławskiego, biografię, która stała się słynna między innymi ze względu na próbę weryfikacji twórczości Kapuścińskiego pod względem faktograficznym. – Domosławski próbował przełożyć Kapuścińskiego z półki z reportażem na półkę z literaturą piękną, oskarżał, że to są zmyślenia i konfabulacje. A to jest literatura faktu, nawet literatura pięknego faktu – tłumaczył Kusiba. Dla potwierdzenia swoich słów przytoczył przykład amerykańskiej szkoły „New Journalism”, w której ważne są nie tylko fakty, ale także emocje, klimat, nastrój, przefiltrowane przez osobę reportera.
Książka Marka Kusiby „Ryszard Kapuściński z daleka i z bliska” wydana została przez wydawnictwo „Znak”. W sprzedaży jest dostępna od 23 maja.

 

Tekst i zdjęcia: Rafał Bartolik

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Nobel ma w sobie coś z kobiety

Nobel ma w sobie coś z kobiety

O Swietłanie Aleksijewicz, Nagrodzie Nobla i Białorusi pisze Alesia Ptushka...
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”

Name required

Website