/

Tylko w dobrą (prawą) stronę

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Zawsze wydawało mi się, że media powinny kierować się zasadą „stop making stupid people famous”. Żyłem nawet w błogim przeświadczeniu, że sam się do niej stosuję. Później uświadomiłem sobie jednak, ile razy w moich felietonach przewinął się Marek Suski i uznałem, że już i tak po ptokach. W takim razie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odnieść się do kolejnych intelektualnych wyżyn wyplutych przez Kaję Godek. Bo, Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, godkowe mądrości niedługo wrócą pod sejmowe głosowania.


Fundacja „Życie i Rodzina” zbiera właśnie podpisy pod projektem ustawy „Stop LGBT”. Ale kiedy wczytamy się w ich dzieło zrozumiemy, że za jednym zamachem chcą uderzyć też w manifestacje feministyczne, a nawet ewentualne protesty skierowane przeciwko kościołowi katolickiemu. Projekt ustawy zakłada bowiem, oprócz zakazywania czegokolwiek co związane z nieheteronormatywnością, m.in.: zakaz wykorzystywania symboli religijnych w sposób mogący urazić „uczucia religijne” innych osób; posiadania i wykorzystywania jakichkolwiek przedmiotów o erotycznym lub seksualnym charakterze, w szczególności przedmiotów imitujących narządy rozrodcze; posiadania i wykorzystywania artystycznie przetworzonych godła lub barw narodowych. To teraz po kolei.


Na początek główny cel Godek – LGBT. Jeżeli ustawa przejdzie, niemożliwe do przeprowadzenia zostaną jakiekolwiek Parady Równości, ale też wszelkie inne manifestacje tego środowiska. Ustawa zakłada bowiem zakaz dosłownie wszystkich postulatów, jakie propagują uczestniczki i uczestnicy tych manifestacji. W tej sytuacji nawet jeżeli władze miasta zezwolą na zgromadzenie, policja będzie mogła zrobić to, co ostatnio lubi najbardziej – rzucać ludźmi po bruku i rozwieźć po komisariatach. Z Czarnych Protestów pamiętamy grafiki przedstawiające żeński układ rozrodczy z jednym z jajowodów imitującym pokazywanie środkowego palca. BUM – przedmiot imitujący narządy rozrodcze. Ktoś będzie chciał zorganizować zgromadzenie dotyczące pedofilii w kościele lub jakichkolwiek innych patologii trawiących nasz kler? Trudno mi sobie wyobrazić, że nie pojawią się tam transparenty zawierające symbole religijne, a nawet bez nich jakaś grupa katolików może uznać, że publiczne mówienie o księżach pedofilach obraża ich uczucia religijne albo demoralizuje społeczeństwo. Rozwiązujemy manifestacje, rozejść się do domów.


Wystarczająco przerażający jest sam wzrost otwartej agresji wobec społeczności LGBTQ+ w Polsce. Jeżeli ustawa Kai Godek wejdzie w życie, będziemy mieli do czynienia z realnym zakazem publicznego prezentowania wszelkich przekonań, które nie zgadzają się z prawicowo-katolicką linią światopoglądową. Polacy wyjdą na ulice tylko 11 listopada, 1 sierpnia i przy okazji wszelkich pielgrzymek i innych procesji z krzyżem. Myślisz inaczej? Siedź w domu. Możesz co najwyżej napisać coś na Facebooku.


Te autorytarne zapędy Kai Godek rodzą we mnie jednak kilka pytań. Czy uważa katolicką wielodzietną rodzinę tworzoną przez kobietę, mężczyznę i gromadkę dzieci za tak słabo zakorzenioną w polskiej świadomości, że manifestowanie innych poglądów od razu zburzy ten porządek? Czy nauki swojego Chrystusa naprawdę rozumie w ten sposób, że tak jak „jest jeden bóg”, tak jest jeden światopogląd? Czy uczucia religijne są dla niej ważniejsze od wszystkich praw obywatelskich? Zawsze pisałem i mówiłem, że nienawiść najczęściej wynika ze strachu przed nieznanym. Ustawa fundacji „Życie i Rodzina” polską nienawiść do wszystkiego co niekatolickie i nieheteronormatywne ma na celu jeszcze bardziej zacementować. Przykro mi to pisać, ale myślicie, że teraz jest nieciekawie? Poczekajcie, jeszcze co najmniej trzy lata tej krucjaty przed nami.

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.