Centrum Kapuścińskiego

Jak co roku po spotkaniu Klubu Bilderberg część internautów, która wie więcej o świecie od zwykłych szarych ludzi, zaczęła rozpisywać się o czarnych spiskach grupy trzymającej władzę nad światem. Nie będę ukrywał, że co roku czekam z niecierpliwością na nowe teorie oświeconych. Tym razem natchnęły mnie one jednak do nowych wniosków na temat spiskowych detektywów.

 

 

Na wstępie wypada nadmienić, że rozważania w tym tekście nie dotyczą płaskoziemców i antyszczepionkowców. Te grupy łączy zwykły niedobór szarych komórek i niepojęty dla mnie brak wiary w niepodważalne osiągnięcia kilkudziesięciu wieków nauki. Dodatkowo obie grupy są na szczycie mojej osobistej listy bezdennej czary humoru, z tym że antyszczepionkowcy zaczynają przy okazji być groźni dla zdroworozsądkowo myślącej części ludzkości.

 

Zdecydowanie bardziej interesujące są teorie na temat wspomnianej Grupy Bilderberg, czy Trilateral Commission. Dwie jawnie działające grupy zrzeszające najbardziej wpływowych ludzi świata. Co prawda na same posiedzenia Grupy Bildeberg nie wpuszcza się mediów, a imienne cytowanie wypowiedzi gości konferencji jest niedozwolone, jednak do wiadomości publicznej podawane jest, co znalazło się na agendzie. Nie przeszkadza to jednak miłośnikom spisków doszukiwania się w tych organizacjach światowego rządu, który co roku spotyka się w celu ustalenia planów rządzenia światem – według niektórych teorii poprzez instalowanie „swoich ludzi” na światowych stołkach. I nie ma co ukrywać, że pierwsze spotkanie w holenderskim hotelu Bilderberg odbyło się z inicjatywy polskiego masona (i wolnomularstwo w tym kontekście jest dość istotne), jednak spiskofile w poszukiwaniu New World Order nie zwracają uwagi na jedną rzecz – jeżeli na spotkania tych grup zapraszani są politycy, musieli najpierw zrobić kariery po demokratycznych wyborach w swoich krajach. I oczywiście jako że mówimy o Nowym Porządku Świata, nie może zabraknąć, oczywistych dla niektórych, powiązań pomiędzy tymi organizacjami, a osławionymi Illuminatami. Ogólnie wieje grozą.

 

Ale z czego wynika tak duża popularność tych teorii spiskowych? I tu pojawiają się moje nowe przemyślenia, o których pisałem wcześniej. Wiara w niewielką grupę ludzi, która knuje po kryjomu za plecami miliardów Janów Kowalskich, paradoksalnie daje poczucie bezpieczeństwa. Bo jeżeli i tak za rogiem czają się illuminaci, którzy rządzą wszystkim i wszystkimi, nie ma sensu przejmowanie się jawną polityką światową. Nie ma sensu śledzenie wiadomości z kraju i świata. Nie ma sensu angażowanie się w życie społeczne. Dajmy sobie spokój! Przy okazji mam wrażenie, że spiskofile mają problem z poczuciem własnej wartości, a ich sposobem na załatanie osobowościowej dziury jest wiara w to, że wiedzą więcej od innych.

 

Z tych problemów z dowartościowaniem wynika chyba moja miłość do twórców i miłośników teorii spiskowych. Jedyną sytuacją, w której uruchamia mi się instynkt tacierzyński, jest rozśmieszanie dzieci w tramwajach i autobusach. Jednak gdy słyszę lub czytam zdania w stylu: „Ludzie, jacy wy jesteście ciemni. Ta zgraja masonów nas kontroluje! Jesteście tylko mróweczkami nabijającymi ich grube portfele!”, mam ochotę przytulić ich autora. Więc prośba na dziś, Drogi Czytelniku: jeżeli spotkasz na swojej drodze spiskofila, nie wyśmiewaj go od razu. Zatrzymaj się na chwilę, przytul go i daj trochę miłości.

 

Jakub Banan Banasik

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...

Name required

Website