/

Umarł król, nowy żyć nie będzie

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Udało się już władzy zabić kilka legend – stadnina w Janowie i Puszcza Białowieska się kłaniają. Ale od dzisiaj nie tylko koni żal, bo kulturalna brygada dobrozmianowców postanowiła zabić coś, co dla wielu pokoleń było świętością. Pewnie już kilkadziesiąt razy przez ostatnie 5 lat mówiłem i pisałem „no tego to Wam nie wybaczę”, ale teraz to serio żeście przegięli pałę.


Poodchodziło już wielu świetnych dziennikarek i dziennikarzy z Trójki w ostatnich latach. Niektórzy byli zwalniani, innym albo zaszły za skórę radiowe władze albo odchodzili w proteście – czy to z solidarności z koleżankami i kolegami z redakcji, czy z powodów światopoglądowych. Ale teraz odeszło już w pełnym składzie moich kochanych trzech muszkieterów i aż mnie ściska w żołądku jak o tym myślę. Najpierw Wojciech Mann, teraz Marek Niedźwiecki i ojciec chrzestny polskiego rapu Hirek Wrona.


Słuchałem Trójki całe dzieciństwo. Jeździłem samochodem z ojcem i mogłem chłonąć polskie legendy. Co więcej, choć teraz nie jest to mój główny pomysł na przyszłość, na dziennikarstwo na UW wybrałem się właśnie ze względu na radio. Imponowała mi wiedza ludzi, których tam słyszałem, na temat najważniejszej dla mnie sztuki. Słuchałem więc z uwielbieniem wszystkich audycji, muzyka zostawała, zapisując po sobie towarzyszące jej wspomnienia, a słowa prezenterów wkładałem uważnie do szufladek w głowie, do wyciągnięcia na później. I teraz cyk, z buta wjeżdża Tomasz Kowalczewski, dyrektor-redaktor naczelny Programu 3 Polskiego Radia.


Na ostatniej Liście Przebojów Trójki pierwsze miejsce zajął Kazik piosenką „Twój ból jest lepszy niż mój”. Kowalczewski się obraził, że słuchacze wybrali piosenkę Kazika w punkt opisującą kwarantannowe wpadnięcie na groby Jarosława Kaczyńskiego, więc anulował głosowanie. Bo jak tak można w publicznym radiu jechać po naszym ojcu-naczelniku?! Czy Kazik cokolwiek zmyślił w tej piosence? No nie. Nie można było wtedy pójść na grób, chyba że nazywało się Jarosław Kaczyński – wtedy ok, podjeżdżamy pod cmentarz, a nasza ochrona oprowadza nas po nekropolii. Czy ktoś by usuwał Kazika, jeżeli na cmentarz wybrałby się, dajmy na to, Borys Budka, a Staszewski zaśpiewałby w takiej sytuacji o nim? Odpowiedź jest oczywista.


Doszliśmy do tego, Moi Mili – mamy prawdziwą cenzurę w mediach publicznych. Artysta opisał rzeczywistość, która jest niewygodna dla władzy, więc musi zniknąć. Trochęśmy się rozleniwili, więc pewnie będzie o tym chwilę głośno w Internecie, a później zajmiemy się czymś innym, ale warto zapamiętać tę chwilę. Pisowskie państwo przekroczyło kolejną granicę. Kolejna data do dopisania w kalendarzu.


Pocieszające jest to, że artyści i wytwórnie już ogłaszają zakończenie współpracy z Trójką. Pocieszające dlatego, że widać solidarność w środowisku artystów. Z drugiej strony, upadek, ku któremu chyliła się ta stacja, właśnie nastąpił. Może teraz będą katować ludzi Martyniukiem i innymi discopolowymi gwiazdami? Szkoda będzie Trójki. Przynajmniej wspomnień mi nie zabiorą.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.