Uniwersalne studium rewolucji


Choć o rewolucji na Majdanie i wojnie w Donbasie swego czasu mówiły wszystkie media, można było odnieść wrażenie, że zachodni świat tak naprawdę nie do końca rozumie i wie, co dzieje się na Ukrainie. Z takiego właśnie założenia wyszła amerykańska historyczka Marci Shore, która w swojej najnowszej książce „Ukraińska noc. Rewolucja jako doświadczenie” stara się zajrzeć w głąb dusz tych, którzy w 2014 roku ruszyli na Majdan.

Rewolucja na Majdanie to jeden z największych zrywów społecznych naszych czasów. Reportaż „Ukraińska noc” chronologicznie prowadzi czytelnika od pokojowych demonstracji studentów, które przeistoczyły się w Euromajdan i krwawą rewolucję, aż do aneksji Krymu i wojny w Donbasie. Książka nie jest jednak napisana w stylu podręcznika do historii. Shore nie skupia się na polityce i historycznych uwarunkowaniach. Najważniejsi są dla niej ludzie oraz ich jednostkowe motywacje i przeżycia.


Próbuję zrozumieć, co sprawiło, że niektórzy moi przyjaciele i koledzy – ludzie tacy jak ja, tacy jak my – znaleźli się w położeniu, w którym nigdy nie spodziewali się znaleźć; co sprawiło, że gotowi byli zaryzykować życie – pisze w przedmowie Marci Shore.

Reportaż składa się z krótkich szkiców, których bohaterami są uczestnicy bądź świadkowie rewolucji na Majdanie. Wśród rozmówców autorki są młodzi studenci, artyści ( m.in. pisarz Serhij Żadan), ludzie nauki (np. wykładowca akademicki Oleh Repan, który w czasie wojny został dowódcą wojskowym). Są też przedstawiciele różnych narodowości – Żydzi, Polacy , Rosjanie. Wówczas nie był ważny ich status społeczny, czy poglądy społeczne, liczyła się solidarność – uczestników Majdanu więcej ich łączyło niż dzieliło.


„Ukraińska noc” to „ intymny”  obraz rewolucji i wojny – budują go osobiste świadectwa ludzi, którzy brali w niej udział. Shore do każdego z nich podchodzi z empatią i zrozumieniem, próbując dowiedzieć się, dlaczego zdecydowali się porzucić swoje codzienne życie i wyjść na ulice, co często wiązało się z utratą wolności, a nawet zagrożeniem  życia. Poza wieloma indywidualnymi historiami autorka przemyca w książce także „suche”, ale ważne informacje np. dzieje Ukraińców w czasie istnienia ZSRR, czy fakty o działalności współczesnych prezydentów. To jednak nie wystarcza, by wytłumaczyć czytelnikowi złożone podłoża rewolucji i zawiłą historię narodu ukraińskiego. Dlatego „Ukraińska noc „ będzie bardziej zrozumiała dla osób dobrze zaznajomionych z dawnymi i współczesnymi losami Ukrainy. Mimo iż książka składa się z dwóch części, z których pierwsza opisuje rewolucję na Majdanie, a druga wojnę w Donbasie, to nie da się ukryć, że to właśnie protesty w Kijowie stanowiły główne zainteresowanie autorki. Z tego względu opinie Ukraińców mieszkających w Donbasie i na Krymie, którzy często sprzeciwiali się rewolucji, zostały nieco pominięte. A szkoda, ponieważ  różnice polityczne i ideologiczne wewnątrz kraju, stanowiłyby ciekawy element reportażu.

Choć wydarzenia przedstawione w książce dotyczą konkretnego państwa, to wydają się być dla Shore pretekstem do zadania uniwersalnych pytań o rewolucję w ogóle. Kiedy protest przekracza niewidzialną granicę i przeobraża się w rewolucję? Co zbliża rodziców i dzieci, a co dzieli pokolenia? W jakich okolicznościach człowiek pozbywa się strachu? Czym się różni czas rewolucyjny od czasu zwykłego codziennego bytowania? Jak zmienia się doświadczenie czasu i przestrzeni? – pyta Shore w przedmowie. Uniwersalny obraz rewolucji w „Ukraińskiej nocy” podpowiada nam odpowiedzi na te pytania.

„Ukraińska noc. Rewolucja jako doświadczenie”
Autor: Marci Shore
Tłumaczenie: Marcin Szuster
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Rok wydania: 2018