/

Valentino, ancymonie

Ujęcia dłużące się w nieskończoność jak jego ciemna, nieujarzmiona monobrew w filmie Krew na piasku z 1922 roku. Płeć piękna traciła dla niego głowę; uchodził za toreadora nie tylko na ekranie, ale także w sypialniach wielu dam, ponoć towarzystwo panów również było mu nieobojętne. W sierpniu minęła kolejna rocznica śmierci włoskiego ancymona, pierwszego aktorskiego bożyszcza, Rudolpha Valentino.

Rok 1895 przyniósł światu nie tylko wynalezienie kinematografu przez braci Lumière. W tym samym czasie, w Castellaneta we Włoszech pierwszy raz otworzył oczy Rodolfo Alfonso Raffaello Piero Filiberto Guglielmi di Valentina d’Antoguolla – znany później jako Rudolph Valentino. Na zawsze zmienił archetyp patriarchalnego, silnego mężczyzny na ideał romantycznego, delikatnego kochanka i żywiołowego uwodziciela. Wystarczyło kilkanaście taktów tanga, które zatańczył w filmie Reksa Ingmana Czterech jeźdźców apokalipsy (1921), by stać się na rynku rozkosznym latin loverem. Trzeba przyznać, że zaprezentował je wyjątkowo upajająco i uwodzicielsko, przeginając partnerkę w pasie i ciskając ją na kolana. Filmy, w których grał oglądały, z zapamiętaniem wręcz delirycznym, samotne kobiety na całym świecie – młode dziewczęta, wdowy,  dojrzałe jak dobre wino matrony; często po kilka razy dziennie.

W młodości studiował rolnictwo w Genui, jednak to taniec uwiódł go na dłużej w nadsekwańskim Mieście Świateł. W 1913 roku kontynuował karierę w Nowym Jorku, w którym obdarzony wyjątkową urodą i charyzmą, dorabiał sobie jako żigolo. Nastała akurat  moda na tango, więc zatrudnił się w paru klubach nocnych, poświęcając się argentyńskim choreografiom na estradzie. Talent taneczny wykorzystywał także w operetce w Utah, jednak ta po paru latach zakończyła działalność i młody Valentino przeniósł się do San Francisco. Na zachodnim wybrzeżu za namową przyjaciela, aktora Normana Kerry’ego, spróbował swoich sił w filmie niemym.

Rudolph Valentino w filmie Święty diabeł (1924). Źródło: Wikipedia

Kto ładnemu zabroni

Brak dźwięku w pierwszych dziełach X Muzy rekompensowano przerysowaną i ekspresyjną grą aktorską. Valentino obnażał szelmowsko piękne, białe zęby, przewracając przy tym zabawnie oczami lub groźnie marszczył swe kobiece brwi. Na jego twarzy rzadko pojawiały się inne emocje. Prymitywizm warsztatu aktorskiego nie pozwala uznać jego wkładu w rozwój ambitnej kinematografii. Filmy z jego udziałem można oglądać z dwukrotnym przyspieszeniem i wciąż nie tracić nic z ich treści i waloru, ponieważ kręcone były przede wszystkim, aby pokazać jego urzekającą południową aparycję. Jego osoba jest szczególnie interesująca pod względem socjologicznym, na jego przykładzie można zauważyć szybkość dorastania publiczności filmowej. Nigdy potem kult gwiazdy nie osiągnął już tak monstrualnych rozmiarów, mimo wzmożonego apetytu marketingowców na tworzenie nowych bogów. Próbowano inwestować w Ramona Novarro, Ricardo Corteza, Warnera Baxtena, jednak nie udało się powtórzyć sukcesu gloryfikowanego, kiczowatego kabotyna.

              

Scena tanga z filmu Czterech jeźdźców Apokalipsy (1921). Źródło: Getty Images

Jego los emigranta w Ameryce nie należał do najłatwiejszych, per se Valentno często nocował na ławkach w parku. Zagrał w kilkunastu produkcjach, jednak popularność zyskał dopiero wspomnianym filmem Czterech jeźdźców apokalipsy (1921). Względy kobiet zdobył szczególnie produkcją Szejk z tego samego roku, do tego stopnia, że kiedy po powrocie z Europy zapuścił brodę, zdegustowani fani domagali się jej zgolenia.

Rudolph Valentino z brodą. Źródło: Wikipedia

Tragiczny don Juan

W realnym życiu, w miłości miał mniej szczęścia niż na ekranie. Jego poślubiona w 1919 roku żona Jean Acker okazała się lesbijką i zaraz po ślubie uciekła. Trzy lata później Valentino poślubił aktorkę Natachę Rambovą, dzięki której wystąpił później w Damie kameliowej u boku przyjaciółki żony, słynnej aktorki, Ałły Nazimovej. Formalnie jego wcześniejsze małżeństwo wciąż trwało, co zaskutkowało aresztowaniem włoskiego amanta za bigamię. Po upływie kilkunastu miesięcy zalegalizował swój związek z Rambovą, jednak i tej kobiecie musiał powiedzieć Wale!. Para rozstała się w nie najlepszych stosunkach – Valentino przepisał byłej żonie w spadku tylko jednego dolara. Ponoć jej relacja z włoskim ideałem była sposobem na ucieczkę z toksycznego, lesbijskiego trójkąta z Grace Darmond i Allą Nazimovą. Jego następną mi queridą została polska aktorka, Pola Negri. Temat ich romansu nie schodził bardzo długo z ust publiczności. Do tej pory nie wiadomo, na ile było to prawdziwe uczucie, a na ile zabieg mający na celu wypromowanie pary.

Rudolph Valentino z Polą Negri. Źródło: Wikipedia

Raz dziewczynka, raz chłopaczek

Do tej pory środowisko artystyczne dyskutuje na temat orientacji seksualnej Valentino. Po Hollywood chodziły pogłoski, iż miał romans ze sławnymi osobistościami ze świata literatury i filmu, a wszystko za sprawą artykułu dziennikarza piszącego dla lokalnego plotkarskiego pisma. Urażony Valentino wyzwał autora na pojedynek na dachu jednego z wieżowców, jednak zamiast niego stawił się zawodowy bokser. Nieoczekiwany wynik pojedynku – Valetnino wygrał potyczkę – nie zaowocował jednak zamieszczeniem sprostowania.  Owa plotka, być może, wzięła się z tego, iż w trakcie spraw rozwodowych jego partnerki skarżyły się na jego impotencję. Również kochanki w prywatnych rozmowach mówiły o jego brakach w sferze seksualnej. Stąd podejrzewano, że, być może, liczne romanse Valentino były jedynie przykrywką homoseksualizmu.

Upadek herosa

Zmarł w 1926 roku, w Nowym Jorku, w wyniku sepsy po operacji ślepej kiszki, w klinice oblężonej przez tłum nabożnie podnieconych kobiet. Te same damy błagały go wcześniej o odesłanie fotografii adresatki przez niego ucałowanej lub choćby o zużytą skarpetkę. Ciało wystawiono na widok publiczny, żałobny pociąg przemierzył całą Amerykę, a na świeżym grobie jedna z fanek odebrała sobie życie. Nigdy nie poznała na żywo swojego ukochanego. Wiele klubów fanatycznych wielbicielek Valentino zmieniło oficjalną nazwę na Związki Wdów po Rudolfie Valentino.

                               

Pogrzeb Rudolpha Valentino. Źródło: Getty Images

Przez część krytyków uważany jest za sztucznie wykreowany produkt Hollywood, beztalencie, jednak z pewnością zmarły w wieku 31 lat Valentino, mimo swojego obcego pochodzenia, w czasach rosnących amerykańskich uprzedzeń, jako pierwszy skradł serca tak ogromnym rzeszom widzów. Hasło sex-appeal oraz zew płci, wymyślone przez Amerykanów oraz rozsławione dzięki takim gwiazdom jak Valentino, rozpoczęło nową erę w dziejach filmu, pełną erotyzmu i komercji.


Tematem miesiąc działu Teczka z Historią są lata 20. XX wieku.


Obrazek wyróżniający: Rudolph Valentino, kadr z filmu Krew na piasku (1922)

Wpisy

Studentka finansów i dziennikarstwa na UW. Szefowa działu Książka w NMS Magiel. Beatnik, wagabunda i dekadentka w jednym. W życiu chce jak Blaise Cendrars "Podróżować przez książki, ludzi, kraje". Kocha stary rock, jazz, kino nieme i tańce latino.