Vera Verdiani najlepszą tłumaczką Kapuścińskiego

[spider_facebook id=”2″]

 

W środę, 4 marca, w warszawskim Kinie Atlantic odbył się „Wieczór włoski”, podczas którego wręczono Nagrodę Translatorską dla Tłumacza Ryszarda Kapuścińskiego za całokształt twórczości. Laureatką została Vera Verdiani, która przełożyła piętnaście książek reportażysty.

 

SONY DSC– Dziękuję Ryszardowi Kapuścińskiemu, że napisał tyle dzieł, które mogłam przetłumaczyć – mówiła Vera Verdiani (fot. Weronika Rzeżutka)

 

Nagrodę w postaci dyplomu i zdjęcia wykonanego w Luandzie przez autora „Jeszcze dnia życia” wręczyła żona pisarza, Alicja Kapuścińska wraz z córką Rene Maisner. – Vera to niesłychanie skromna, miła i pogodna osoba. To jej zasługa, że Włosi czytają książki Ryszarda – przyznała Kapuścińska. Specjalnie na tę okazję Antoni Libera napisał sonet dla laureatki, który został odczytany przez Jarosława Mikołajewskiego.

 

Verdiani swoje podziękowania za nagrodę skierowała głównie w stronę zmarłego reportażysty. – Dziękuję Ryszardowi Kapuścińskiemu, że napisał tyle dzieł, które mogłam przetłumaczyć. Dziękuję także Alicji za wsparcie przy moich pracach translatorskich oraz wszystkim, którzy przyczynili się do uhonorowania mnie tą nagrodą.

 

 

Jarosław MikołajewskiJarosław Mikołajewski wygłosił na cześć laureatki laudację, w której wskazywał na wkład Very Verdiani w popularyzację twórczości Ryszarda Kapuścińskiego we Włoszech
(fot. Weronika Rzeżutka)

 

W kolejnej części spotkania uroczystą laudację na cześć Verdiani wygłosił Jarosław Mikołajewski, publicysta „Gazety Wyborczej”, italianista i były dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Dodał, że tłumaczka uczyniła z Kapuścińskiego ojca chrzestnego biblioteki włoskiej oraz że dzięki niej jego książki są podstawą do nauczania włoskich dzieci geografii Afryki. O Verdiani wypowiadał się w samych superlatywach, zaznaczając, że lojalność przekazu jest dla niej ważniejsza niż piękne zdania. Potwierdził słowa Alicji Kapuścińskiej, która przyznała, że Włosi czytają książki jej męża dzięki Verdiani. – Świadczy o tym włoska nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego, która na stałe weszła do kalendarza Rzymu. Świadczy o tym gruntowna znajomość jego reportaży i wierszy. Dowodem są debaty na uniwersytetach i w szkołach, wyprawy jego szlakami – mówił Mikołajewski.

 

Sama laureatka skromnie dodała, że podczas prac translatorskich przyswaja teksty i nie myśli o środkach, ponieważ ją to dekoncentruje. – Gust mam klasyczny: prostota, harmonia – taką kultywuję estetykę. Zastanawiam się, jak wyrazy brzmią dla polskiego ucha. Muszę to poczuć. W książkach ważny jest dla mnie warsztat, umiłowanie historii i dbałość o literacką formę tekstu. Cenię te, gdzie jest między tymi cechami balans. Należą do nich „Imperium”, „Cesarz” i „Jeszcze dzień życia”.

 

Vera Verdiani jest pierwszą laureatką Nagrody Translatorskiej dla Tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego za całokształt twórczości. Za przekład na nowy język (macedoński) wyróżniono Lidiję Tanuševską (fot. Weronika Rzeżutka)

 

Podczas spotkania Krystyna Czubówna odczytała fragment „Podróży z Ryszardem Kapuścińskim” opisujący pierwsze spotkanie laureatki z reportażystą. Na zakończenie organizatorka „Włoskiego wieczoru”, Bożena Dudko, dodała, że ta książka nie mogła powstać bez Verdiani, ponieważ autor „Cesarza” bardzo cenił jej przekłady. – Tłumaczenia nigdy nie są doskonałe. Język się zmienia, żyje. Mogłabym poprawiać swoje teksty cały czas. To niekończąca się praca – przyznała laureatka Nagrody Translatorskiej.

 

Agnieszka Wilkos