/

W cieniu prezydenta

Nie ma dziś chyba osoby, która pokręciłby przecząco głową na pytanie „Czy wiesz kim jest Donald Trump?” Inaczej wyglądałaby pewnie sytuacja, gdyby spytać o Rogera Stone’a i Steve Bannona, a to właśnie oni byli kluczowymi postaciami kampanii Trumpa i w dużej mierze przyczynili się do tego, że nowojorski przedsiębiorca został 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Steve Bannon to dziś człowiek, który, zdaniem ekspertów, pomógł Donaldowi Trumpowi wygrać wybory w 2016 roku. Tej enigmatycznej postaci przygląda się Alison Klayman w swoim dokumencie „Steve Bannon. Czas przełomu”. Klayman nie skupia się jednak na jego relacji z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Reżyserka pokazuje życie Bannona tuż po tym, gdy odszedł z Białego Domu w 2017 i towarzyszy mu do momentu wyborów do Kongresu w roku następnym. Czy tych kilkanaście miesięcy wystarczyło, by zrozumieć kim jest człowiek, który doradzał Trumpowi i zapewne – co ważniejsze – wprowadził na amerykańską scenę polityczną „populistyczny nacjonalizm”?

Bannon otwarcie głosi kult tzw. „białego nacjonalizmu” sprzeciwiając się tym samym imigrantom i globalizacji. Jego działalność polityczna wykracza jednak poza Stany Zjednoczone. Koniec współpracy z Trumpem nie sprawił, że zaprzestał głoszenia swoich poglądów. Na horyzoncie pojawiła się bowiem kolejna „misja”, związana z rosnącymi w siłę ruchami i partiami prawicowymi w Europie. Przez kilka miesięcy Bannon jeździł po starym kontynencie rozmawiając i mobilizując prawą stronę europejskiej sceny politycznej. Cel? Zwycięstwo skrajnej prawicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2019 roku.

Na pierwszy rzut oka Steve Bannon nie wygląda na osobę charyzmatyczną, która mogłaby przekonać miliony ludzi do poparcia jego poglądów. W trakcie publicznych wystąpień często bywa ubrany w t-shirt i bluzę, z nieodłączną puszką red bulla w ręce. W czasie oficjalnych spotkań jest opanowany i spokojny. A jednak ten niepozorny mężczyzna znalazł sposób, by oczarować amerykańskich wyborców i czołowych europejskich polityków. Przede wszystkim Steve Bannon sprawia wrażenie kogoś, kto potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji i zawsze wie, jak odpowiedzieć. Wywiad z dziennikarką, która nie ukrywa, że nie podziela jego poglądów?  Pełen spokoju Bannon już ma przyszykowane własne argumenty. Atak polityka z przeciwnego obozu w czasie publicznego wystąpienia? Zamiast agresją Bannon reaguje żartem, z którego śmieje się nawet nieprzychylna mu część widowni.

W filmie nie posłużono się popularnym dla tego gatunku motywem gadających głów. W zamian reżyserka proponuje obserwację drobnych gestów, kłótni ze współpracownikami czy wywiadów w telewizji, co najlepiej portretuje bohatera, który pod czujnym okiem kamery musi w końcu pokazać swoją prawdziwą twarz. Jednocześnie Alison Klayman pozostawia swojemu bohaterowi wiele przestrzeni; nie naciska na niego i pozwala, by sam powoli odkrywał przed widzami karty.

Z filmu wyłania się obraz człowieka pełnego sprzeczności. Zręczny manipulator czy ideowiec? Działacz polityczny dla którego wygląd nie ma znaczenia, czy też od początku do końca wykreowana postać? Polityczny celebryta czy wytrawny polityczny strateg? Chyba nawet intymny dokument Alison Klayman nie jest w stanie odpowiedzieć na te pytania. Czyż nie jest to koronną zaletą Bannona?

Mówienie ludziom, tego, co chcą usłyszeć – to jeden z głównych elementów taktyki Steve’a Bannon’a. Źródło: IMDB

„Nazywam się Roger Stone i jestem prowokatorem” – pierwsze słowa bohatera drugiego fillmu wiele mówią o tym, kogo będziemy oglądać przez następne półtorej godziny dokumentu „Potrzebny mi Roger Stone” w reżyserii Dynala Banka, Daniela DiMauro’a i Morgana Pehme’a.

Roger Stone karierę polityczną rozpoczął w wieku 19 lat, kiedy to przerwał studia by dołączyć do sztabu wyborczego Richarda Nixona. Kampania wyborcza skończyła się reelekcją Nixona, ale wkrótce dopełniła się afera Watergate i Nixon musiał ustąpić ze stanowiska. Stone był wtedy najmłodszym z oskarżonych. Bał się, że piętno skandalu przekreśli jego polityczną karierę. Stało się jednak całkiem inaczej. Roger Stone został politycznym doradcą i lobbystą przy kampaniach prezydenckich wielu kandydatów z ramienia republikanów, m.in. Ronalda Reagana, Jacka Kempa (ubiegał się o urząd wiceprezydenta w 1996 roku, kiedy wygrał demokrata Bill Clinton) i George’a H.W. Busha. Tematem filmu jest jednak ostatni wielki sukces Stone’a, czyli wygrana Donalda Trumpa w wyborach w 2016 roku. Już po zakończeniu wyborów powiedział, że już od 1988 roku wiedział, że Trump ma w sobie „to coś”, by w przyszłości zostać prezydentem. Bez względu na to, czy mówi prawdę, czy też słowa te są przejawem rozbuchanego ego, nie ulega wątpliwości, że to właśnie Stone jest jednym z twórców sukcesu prezydenta. Chociażby słynne hasło „Make America Great Again”, użyte już wcześniej przez Rolanda Regana: wymyślił je nie kto inny jak Stone. „Trump powtarza rano to, co Roger Stone wysyła mu w nocy” – pada w filmie zdanie jednego z dziennikarzy, co wydaje się być trafnym podsumowaniem udziału Stone’a w kreowaniu wizerunku Trumpa.

Podejście Stone’a do polityki najprościej można by określić słowami „Wszystkie chwyty dozwolone”. „Książe ciemności”, „Joker”, „Pierwszorzędna kanalia” – to tylko niektóre z epitetów padających pod jego adresem w filmie. Już od początku politycznej kariery z pełną premedytacją rozsiewał fake newsy oraz obraźliwe i nierzadko fałszywe oskarżenia pod adresem politycznych przeciwników. Nigdy też nie przejmował się polityczną poprawnością, a skandale z jego udziałem nie skończyły się na Watergate. W czasie wyborów prezydenckich w 2000 roku był zamieszany w kontrowersję liczenia głosów na Florydzie. To na jego polecenie demonstranci wdarli się do lokalu wyborczego i uniemożliwili liczenie głosów, co, zdaniem Demokratów było powodem, dla którego startujący z ich ramienia Al Gore przegrał z George’m Bushem.

W swojej formie film jest taki, jak jego bohater – mocny, dynamiczny i, w przeciwieństwie do wielu politycznych dokumentów daleki od nudy. Dużą zaletą obrazu jest to, że portret Stone’a składa się z wielu elementów –  charakteryzują go jego czyny i słowa, jak również liczne opowieści polityków, dziennikarzy i współpracowników. Dzięki temu jako widzowie mamy okazję spojrzeć na całą historię z różnych perspektyw.

Jednocześnie twórcy filmu starają się zachować obiektywizm – ani nie próbują Stone’a na siłę wybielać, ale też nie robią z niego komiksowego złoczyńcy. Być może to zasługa samego bohatera, który otwarcie opowiada o swoich wątpliwych moralnie działaniach. Zdaniem Rogera Stone’a na tym polega właśnie polityka: tylko ostra gra może na dłuższą metę przykuć uwagę wyborców i zapewnić ich poparcie. W walce o władzę nie ma miejsca na sentymenty.

Roger Stone uwielbia prowokować i budzić kontrowersje. W czasie kampanii koszulka z wizerunkiem Billa Clintona i podpisem „gwałt” była stałym elementem jego ubioru. Źródło: IMDB

Zarówno „Potrzebny mi Roger Stone” jak i „Steve Bannon. Czas przełomu” to nie tylko świetne sylwetki wytrawnych graczy politycznych, ale również spojrzenie na nas, wyborców. Twórcy pokazują, jak ukształtowały się obecne nastroje polityczne panujące w Stanach Zjednoczonych i wielu państwach Europy, i jak politycy wykorzystują je do zdobycia poparcia. Jeżeli ktoś wciąż zastanawia się, dlaczego ludzie wierzą populistom i dlaczego komuś przyszło do głowy oddać głos na Donalda Trumpa, to myślę, że wreszcie znajdzie odpowiedź na nurtujące go pytania.

„Steve Bannon. Czas przełomu” („The Brink”)
Reżyseria: Alison Klayman
Kraj: USA
Rok: 2019
Dystrybucja: Vod.pl

„Potrzebny mi Roger Stone” („Get me Roger Stone”)
Reżyseria: Dylan Bank, Daniel DiMauro, Morgan Pehme
Kraj: USA
Rok: 2017
Dystrybucja: Netflix

Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami są ludzie polityki. W ramach otwartego kwietniowego pokazu Nowy Folder x Against Gravity mieliśmy wyświetlić „Świadków Putina” (reż. Witalij Manski, 2019). Mamy nadzieję, że gdy tylko sytuacja zewnętrzna na to pozwoli, nadrobimy wspólnie seans.

Obrazek wyróżniający: plakaty filmów „Steve Bannon. Czas przełomu” i „Potrzebny mi Roger Stone”. Źródło: FilmwebTme

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.