W poszukiwaniu tego, co nieznane

 

Maciej Roszkowski, na co dzień jest masażystą i psychoterapeutą, od dziewięciu lat zapalonym podróżnikiem. W książce „Pisane słońcem” ukazuje jasną – tę lepszą – stronę świata oraz człowieka.

 

Roszkowski

– Nie trzeba się bać podróżowania – podkreśla Maciej Roszkowski (fot. archiwum)

 

Dorastając w PRL-u, w świecie zamkniętych granic, nie miał możliwości wyjazdu. Ale już od najmłodszych lat podróżował – dzięki atlasowi geograficznemu i wyobraźni. Kiedy więc znajomi ze studiów zaproponowali wspólny wyjazd do Indii, oczywiście się zgodził. Spędził tam całe lato i choć po powrocie obiecał sobie, że więcej tam nie pojedzie, odwiedził Indie już rok później. Nieodwracalnie się zatracił w atmosferze podróżowania…

 

Dwa z dziewięciu ostatnich lat spędził za granicą. Głównym kierunkiem jego wypraw są państwa azjatyckie: zwiedził m.in. Kurdystan, Iran, Indie, Tajlandię, Malezję, Laos, Chiny, Tajwan, Koreę, Japonię, Kirgistan i Kazachstan. Odwiedził też kraje europejskie i Maroko, ale Azja jest mu najbliższa, a szczególną sympatią darzy Tajwan. Ze względu na przyrodę, w zjawiskowy sposób łączącą góry i morze, na niebywały smak jedzenia, na prawdziwą tradycyjną chińską kulturę, niezniszczoną przez komunizm. I ze względu na ludzi, których cechuje otwartość, gościnność i wewnętrzne ciepło.

 

Za najważniejsze w swoich wyprawach uważa kontakt z mieszkańcami: rozmawia z nimi, korzysta z ich gościnności, spędza u nich całe dnie. To sprawia, że poznaje egzotyczne miejsca na zupełnie innym poziomie niż zwykły turysta. Odkrywa nie tylko nową kulturę, odmienny sposób życia. Dlatego każdemu podróżnikowi poleca, by przełamał się i zszedł z wytyczonej ścieżki turystycznej, porozmawiał z ludźmi, może zamieszkał z nimi jakiś czas, poznał ich prawdziwy świat.

 

– Nie trzeba się bać podróżowania – podkreśla Maciej. I takie też jest przesłanie jego książki „Pisane słońcem”. Napisał ją i wydał trzy lata temu, po swojej najdłuższej, dziewięciomiesięcznej podróży. Mijały kolejne tygodnie i miesiące od powrotu, ale on umysłem wciąż był w tamtym świecie, a wspomnienia nadal wyraźnie malowały się przed oczyma. Uznał, że to właściwy moment, by zdobytym doświadczeniem podzielić się z ludźmi. Wykorzystując ten specyficzny stan, spisał swoje przeżycia i refleksje. Opowieść podróżnika z pasją, który odwiedził niezwykłe miejsca, a na swojej drodze spotkał wspaniałych ludzi, dobrych i życzliwych.

 

Obecnie wraz z partnerką próbuje prowadzić bardziej osiadły tryb życia, zajmując się na co dzień psychoterapią i masażami. W swojej pracy wykorzystuje to, czego doświadczył w Azji, gdzie masaże są jedną z metod leczenia. Odczuł to na własnym ciele, a w Tajlandii ukończył profesjonalne kursy. Myśląc o stabilizacji, nie zamierza bynajmniej porzucać podróżowania. Latem wybiera się w innym kierunku niż dotychczas: do Stanów Zjednoczonych. Pisze też kolejną książkę podróżniczą. Lecz jak sam podkreśla, ciągle dojrzewa, zmienia się i patrzy na świat z nowego punktu widzenia. Więc i książka będzie inna.

 

 

Klaudia Szłapak

 

 

Maciej Roszkowski udostępnił nam swoje zdjęcia z podróży. Prezentujemy wybrane z nich. 

 

DSC02359

 

DSC04458

 

DSC04842(1)

 

DSC05919

 

DSC07339

 

DSC07590

 

DSC08002

 

DSC09815

 

 

Czytaj także fragmenty książki Macieja Roszkowskiego „Pisane słońcem”